#6oGBm
Dziewczyna nie czuła się najlepiej i na dodatek nie pachniała ładnie, na zajęciach stawiła się prosto po melanżu, bo były to zajęcia obowiązkowe. Tematem zajęć był wpływ wibracji na organizm ludzki, osoba wytypowana musiała usiąść na krześle, które mocno wibrowało i przepisać tekst z tablicy, prowadzący miał „podkręcać” wibracje, a pismo miało stawać się coraz mniej wyraźne. Prowadzący „wyniuchał” koleżankę Karolinę i postanowił dać jej nauczkę. Po wywołaniu i krótkiej dyskusji Karolina usiadła na krześle. Dzielnie poddała się pierwszej turze wibracji i przepisała tekst, następnie zbladła, zzieleniała, a na koniec zwymiotowała na buty prowadzącego.
Podsumowując: Karolina nie zaliczyła tej laborki, musiała odrabiać ją z inną grupą, ponownie zasiadła na wibrującym krześle, po raz drugi już nie zwymiotowała. Na kolejnych zajęciach jej twarz miała już barwę buraka. Przedmiot zaliczyła na 4, ale prowadzącego unikała do końca studiów.
Skąd wiem o barwie jej twarzy? Nie mogło mnie to ominąć i drugi raz poszłam na te same zajęcia razem z Karoliną, co jeszcze bardziej ją zawstydziło – jestem złym człowiekiem.
Podsumowując: w trakcie Twoich studiów, które najwyraźniej już skończyłaś, miała miejsce jedna sytuacja, w której ktoś przyszedł na zajęcia wczorajszy i wpadł, a Ty poszłaś specjalnie oglądać jak jej poszło na poprawce i żyjesz tą "sensacją" po dziś dzień, opisując tę historię w internecie. Pozostaje mi zostawić wyrazy współczucia, bo nie wiem jak nudne musi być Twoje życie.