Mam 17 lat, rozmawiam z wymyślonymi przyjaciółmi. Tak sobie siedzę i gadam, wyrażam się, nazywam myśli, opowiadam żarty i pokazuję memy. Wyobrażam sobie reakcje i relacje z wymyślonymi ludźmi.
Czasem też, że odniosłam w czymś sukces i udzielam wywiadu. Albo że jestem 60 lat starsza i opowiadam wnukom o mojej młodości.
Pozdrawiam moje przyszłe dzieci.
Dodaj anonimowe wyznanie
Żeby mieć dzieci to proponuję zacząć rozmawiać z realnymi ludźmi, bo nikt wymyślony nigdy Cię nie zapłodni.
ale może sobie te dzieci wymyślić 🤔
Powiedz to Maryi.
Trzeba by też wyjść z piwnicy ale nie wiadomo czy jej światło nie zabije
Jest w sumie coś takiego jak ciąża urojona 😏
Nie przejmuj się, po prostu czasami chcesz sobie pogadać z kimś inteligentnym 😝
Jak z kimś inteligentnym to sie rozmawia sama z sobą (tak jak ja). A ona z wymyślonymi przyjaciółmi :P .
Aswq no ciekawe, kto tworzy osobowość, (chyba) wygląd i wszystkie słowa wypowiadane przez wymyślonych przyjaciol... Hmmm... Może ona sama?
Jak ci to sprawia przyjemność to może warto spróbować kariery aktorskiej, miałabyś szansę się spełnić :)
Czasem trenuję płynność angielskiego rozmawiając ze sobą (niestety koledzy mają ten angielski w nosie), więc też możesz dostać trochę korzyści od tego.
A ja jadąc autem opowiadam do siebie i tworzę rap. Ale gdyby ktoś mnie usłyszał, umarłabym...
Jestem w podobnym wieku i też tak robię. Czasem wplatam jakąś fabułę albo "jestem" w wymyślonym uniwersum i przeżywam przygody jako elf, czy inny czarodziej. Jednak zazwyczaj po prostu gadam z wymyślonymi osobami, albo postaciami z książek/filmów /seriali. Po prostu lubię się bawić wyobraźnią. Jestem zauważalnie bardziej kreatywna i twórcza kiedy praktykuje to hobby.
Rozmawianie ze sobą akurat jest dobrym, zdrowym odruchem 👍
Rozmawianie ze sobą rozwija samoświadomość, pomaga uporządkować myśli, człowiek staje się mądrzejszy i lepiej oraz szybciej radzi sobie z problemami. Doświadczenie życiowe polega na uczestniczeniu w zdarzeniach i wyciąganiu z nich wniosków. Tak więc prowokowanie mózgu do myślenia przez wymyślanie różnych sytuacji również pozwala na refleksję nad pewnymi tematami. A Ty zbierasz minusy... Nie za dobrze to świadczy o tutejszej społeczności.
Dla odmiany ty masz siedem plusów na ten moment. Anonimowi dawno wzięli rozwód z logiką.
Nie z logiką, tylko z czytaniem ze zrozumieniem.
Nothing mówi o ODRUCHU.
Dick argumentuje zalety samej CZYNNOŚCI.
A to, że czynność sama w sobie może mieć dobre efekty jeszcze nie świadczy, że skłonność do niej, albo odruch jej wykonywania nie jest niepokojący - obydwoje mówią po prostu o dwóch różnych rzeczach, a plusujący nie zwrócili uwagi.
Albo zwrócili, ale uznali, że same argumenty są warte plusa, nawet, jeśli wniosek (że zmieniają coś w sprawie Nothing) błędny.
Taka porada do matury - w jej trakcie mów sobie pod nosem do siebie. Mi pomogło.
A tak swoją drogą mi się kiedyś zdarzyło mecz skomentować do samego siebie 😂😂
nie przejmuj się to pomocne, żeby nie zapomnieć języka
ale jak chcesz możesz zawsze pogadać ze mną albo kimkolwiek
proponuję poszukać jakiejś organizacji dobroczynnej co zajmuje się ludźmi samotnymi - ty się wygadasz do woli a oni będą zachwyceni, że ktoś ma ochotę z nimi gadać
można też zapisać się do kółka teatralnego jak już ktoś radził przede mną
PS
a te przyszłe dzieci stawiają pytania, czy tylko słuchają?
(to tylko żart a nie złośliwość, ale uśmiechnij się, masz przed sobą całe życie i gadanie do siebie skończy się jak znajdziesz kogoś z kim będziesz miała tysiące tematów do rozmowy - oby to był wartościowy i kochający cię człowiek)
trzymaj się i nie przejmuj się tym, będziesz elokwentną osobą - przyda się w szkole :D
O cholera... myslalam, ze to normalne. Anonimowe, czy to juz czas na psychologa? Blizej mi 30tki...