#6Uulc
Ogromne laboratorium oraz pracownia, gdzie byłem wstanie konstruować przeróżne wynalazki, niczym Dexter z bajki animowanej.
W ostatni weekend odwiedziłem rodziców. W tym samym pokoju czekając aż zasnę zamknąłem oczy i skierowałem twarz do poduszki.
Jedyną rzeczą jaką zobaczyłem, była przenikliwa ciemność. Nic więcej poza nią.
W tej chwili doszło do mnie, że minęło okrągłe 15 lat.
Aż mi się oczy zaszkliły...
Ja mam 22 lata i dalej każdej nocy przed zasnięciem przenoszę się w jakąś magiczną krainę. Wyobrażam sobie, że jestem wróżką, syreną, podróżuję po dżungli itp. Inaczej nie uda mi się zasnąć.
Sama podróżuję na takim fajnym lwie (ale jakby narysowany i zanimowany, realistycznych rzeczy nie umiem sobie jakoś wyobrazić), dzierżąc magiczną laskę, którą wyczyniam cuda. Właściwie nie widzę nawet dokładnie tego wymyślonego świata, ale wiem co jest na swoim miejscu.
zazdroszczę...Mi jakoś wyobraźnia szwankuje już. W zasadzie od kiedy skończyłam 16 lat mam problem żeby się przenieść w jakiś nierealny świat :(.
Pamiętam, że jak miałam jakieś 8/10 lat bardzo ubiłam Dragon Ball. I często się bawiłam, że też tak umiem walczyć, latałam z długim kijem po wsi i nim wymachiwałam, stawałam na wysokim kamieniu i udawałam, że to moja magiczna chmurka i że na niej latam, albo właśnie kładłam się na łóżku na brzuchu i wyobrażałam sobie że latam. Podobnie, jak była faza na Pokemony, też wyobraźnia pracowała. A teraz lipa :/
Też sobie wymyślam różne historie, niektóre się kończa w ciagu tygodnia, a niektore ciagne ponad pół roku :D Ostatnio wymyśliłam o szalonej rodzince, gdzie każdy pochodzi/urodził sie w innym kraju i miał zupelnie inna prace (kazda typu prezes, zabojca, modelka) Takie 2 rodziny szalencow z tradycja zwiazane w jedna, oczywiście ja byłam jedyna osoba która jest przegrywem i nie wie co robić w życiu XD Uwielbiam układac własną przyszłość w opowieściach
Tsa. Też niedawno wyszłam z etapu naście na końcu i nadal moim rytuałem przed snem jest przenoszenie się w krainę fantazji. Film, anime, bajka, książka, gra - albo wygryzam jednego z bohaterów i wstawiam się na jego miejsce albo po prostu się dostawiam, ot tak. I żyję tak jak chciałabym żyć w świecie realnym, bo tylko tam mi się to udaje. Dochodzi nawet do tego, że jestem w tym świecie w ciągu dnia, podczas pracy czy siedzeniu przy komputerze. Z jednej strony mnie to przeraża, bo boję się, że pewnego dnia wsiąknę tak mocno, że ocknę się dopiero w szpitalu psychiatrycznym ale z drugiej strony nie mylę świata fantazji z rzeczywistym i nie mam przez to problemów, co najwyżej jestem często zamyślona. A skoro przynosi mi to przyjemność i ulgę, to dlaczego nie.
Pozdrawia 23 latek który co wieczór przed snem marzy o byciu spidermanem. Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja jestem dziwny.
No, ludzie dorastają. Zdarza się.
A bardzo źle
Lepiej do poduszki niż pod poduszkę... ;)
Troszkę smutne, że skończyły się fantazje..
Ja nie potrafię zasnąć, nie wyobrażając sobie czegoś...
Mam nawet jedną historię, do której, jak na razie, tylko potrafię zasnąć.
Skojarzyło mi się z Bastianem z "Niekończącej się Opowieści". :-)
Gdzie jest "Dodaj do ulubionych"... I czemu to jest w niezweryfikowanych, gr. :(
A wiesz, że masz zakładki lub możesz sobie zapisac kod?
Ej no, ale z bujnej wyobraźni się nie wyrasta! Spróbuj następnym razem, na pewno sie uda.
Dobra, to będzie bardziej anonimowe. Otóż jako dziecko miałam podobne myśli, tyle że były to sadystyczne kary dla gwałcicieli i pedofilów. Marzyłam jak nadzoruję ich zmianę płci, a potem sprawiam, że są gwałceni przez psy albo otwieram darmowy burdel dla bezdomnych. Co jest ze mną nie tak o.O
Myślałam że byłeś w śpiączce....
Póki jest w niezweryfikowanych to napiszę komentarz :3
I się nie dusiłeś?