#5ttKy
Marzył mi się kierunek, który był "dostępny" jedynie w mieście oddalonym kilkaset kilometrów od naszego rodzinnego miasteczka. Ponadto, szczerze powiedziawszy, chciałam zaznać innego życia, tzw. wielkiego świata. Powiedziałam o tym mojemu ukochanemu. Jego reakcja przeszła moje najśmielsze oczekiwania... Zwyzywał mnie od egoistek, karierowiczek. Jemu wystarczał etat w firmie budowlanej ojca i coroczne wakacje w Kołobrzegu. Kazał wybierać - on albo marzenia, za to bez możliwości dzielenia radości z ich spełniania. Wybrałam jego, a studia rozpoczęłam w mieście obok. Nie byłam szczególnie zadowolona z kierunku, ale w końcu czego nie robi się w imię miłości?
Czas płynął, zdarzały nam się chwile lepsze i gorsze, ale generalnie można nas było uznać za naprawdę dobra parę. Do czasu aż... mój mężczyzna oświadczył mi, że musimy się rozstać. Ponieważ on nie czuje się gotowy na założenie rodziny, musi się wyszaleć, żeby później niczego nie żałować. Załamałam się. Ostateczny strzał nadszedł, gdy któregoś dnia spotkałam go na ulicy. Z malowaną lalą uwieszoną na ramieniu. Decyzja zapadła natychmiast - pakuję się i jadę spełniać marzenia z przeszłości.
Dostałam się na wymarzone studia, krótko potem zaczęłam sukcesywnie piąć się po szczeblach kariery. Życie, które prowadzę niesamowicie mi odpowiada. Żałuję tylko jednego. Że nikt nie powiedział mi kiedyś, że nie warto rezygnować z samego siebie, aby zadowolić kogoś innego. Bo później może okazać się, że zostaliśmy z niczym. Mnie się udało i odbudowałam swój świat, ale przestrzegam - czasami warto być egoistą.
To się nazywa zdrowy egoizm ;)
Obiektywizm
Człowiek uczy się na błędach.. A Ty nie wiedziałaś, że tak to się skończy. Ważne, że się nie załamałaś, tylko postanowilaś zawalczyć o swoje marzenia :) powodzenia ;)
Jakby cie kochal to chcialby twojego szczescia a nie kazal wybierac
Gdyby kochał nie zachowałby się tak. Gratuluję, że potrafiłaś spełnić marzenia a nie uznałaś, że za późno :)
Warto spełniać swoje marzenia i oczekiwania, bo to zostaje razem z nami. A partner/partnerka zawsze może odejść... Czy warto dla takich osób rezygnować z siebie? Tobie się udało, mnie również (mimo, że z takiego związku mam dziecko, to daję radę). Jednak czasem może być za późno
Dużo jest tutaj wyznań zupełnie odwrotnych. Kojarzą mi się takie pisane przez kobiety, które osiągnęły sukces w życiu zawodowym, ale codziennie rano budzą się same. I ich przesłanie jest zupełnie inne: nie poświęcaj miłości dla kariery. Każdy chce od życia czegoś innego, ja Ci życzę wszystkiego dobrego :)
Żyjmy tak, aby na starość powiedzieć: dobrze przeżyłem swoje życie!
Ja i tak bym wolała wyjechać na uczelnię na wymarzony kierunek, bo nie wydaje mi się w porządku wybór między nim a spełnieniem marzenia.
Kurcze rozumiem Cię doskonale.. Ja poświęciłam wszystko co miałam dla mojego chłopaka.. Już byłego niestety. Ale pomimo naszych wzlotów i upadków nie żałuję tego, żałuję tylko że się potoczyło tak nie inaczej, bo wiem jaki on był (jest) wartościowy.. Już nie jesteśmy razem od świąt (zarabisty moment na zerwanie wiem... to były najgorsze swieta mojego zycia) a ja dalej nie moge sie pogodzic z tym faktem. Ale staram sie zaczac od nowa jak Ty i chyba złapałam fajną pracę (choć miałam wyjechać sama za granicę żeby sie odseparować) i pójdę na studia:) Mam nadzieję że będę szczęśliwa i że On też będzie szczęśliwy. A może kiedyś los nas złączy, a jak nie, to myślę że i tak się potoczy dobrze:) Powodzenia Ci życzę :))
Myśle, że jeżeli ktokolwiek kaze wybierac ci między tą osobą, a czymkolwiek innym co sprawiłoby i satysfakcjie (i przede wszystkim bylo pozytywne) to nie jest ciebie wart. Prawdziwa miłość jest wtedy, gdy pozwalasz spęlniac drugiej osobie marzenia. A akurat w twoim przypadku, to on był egoistą- a ty, normalnym człowiekiem mającym marzenia :). Głowa do gory! Na pewno znajdziesz kogoś kto w 100% zakceptuje twoje plany i życiowe cele! :).
Życie jest krótkie, korzystaj z niego i spełniają marzenia! :)
*spełniaj - autokorekta ;)