#5rGxQ

Nie jestem osobą otwartą, która łatwo nawiązuje znajomości. Dodatkowo wiele osób boi się mojego męża, który może i wygląda groźnie, ale jest bardzo miłym i towarzyskim człowiekiem. Przez całe ćwierćwiecze zdobyłam jedną, prawdziwą przyjaciółkę, za którą dałabym się zabić.

Ostatnie miesiące były ciężkie pod względem spotkań - dzwoniłam do niej kilka razy, pisałam, ale nie chciałam jej męczyć. Z jej strony było zero inicjatywy, rozumiałam to, bo niecały rok temu się przeprowadziła, od października zaczęła studia zaoczne, codziennie pracuje, zjazdy miała praktycznie co weekend. Jakoś w listopadzie napisałam do niej i podczas rozmowy zaprosiła mnie do siebie, miała mieć wolny od szkoły weekend w grudniu. Umówiłyśmy się, że da mi znać dwa dni przed tym weekendem, ale nic takiego nie nastąpiło. Jakiś czas potem okazało się, że w tym czasie odwiedziła ją koleżanka ze studiów - okej, zrobiło mi się trochę przykro, bo od września się nie widziałyśmy, ale trudno.

Niedawno do niej znowu napisałam, dostałam od niej info, że ostatni weekend stycznia ma wolny na 99% i wyśle mi swój nowy adres, żebym mogła ją odwiedzić, bo jakoś tam wyszło, że wcześniej robili remont, a potem nastał październik. Kilka dni przed co chwilę sprawdzałam telefon, napisałam nawet wiadomość z pytaniem, czy nadal aktualne, ale nie dostałam odpowiedzi. Okej, może coś jej wypadło.

Przed chwilą zadzwoniła do mnie siostra, która poszła na zabawę karnawałową do klubu. Moja przyjaciółka jest tam ze swoim mężem i kilkoma innymi znajomymi (także moimi). Rozpłakałam się jak głupia, bo poleciałabym za nią jak pies, a ona nawet nie zapytała, czy chciałabym z nimi wyjść.
adrianaada Odpowiedz

Współczuję. Nie martw się, znajdziesz jeszcze prawdziwych przyjaciół :-)

gijjam Odpowiedz

To nie przyjaciółka. Moi przyjaciele (tych prawdziwych znalazłam aż czwórkę!) nigdy mnie nie olewaja, ja też nigdy nie lekceważę ich starań. Z początku myślałam, że jest tak jak u mnie - po latach codziennego widzenia są okresy, że nie widujemy się przez miesiące i mimo tego, że nie dzwonimy do siebie co tydzień, to jest prawdziwa przyjaźń. Ostatnio podliczyłam, że nie widziałam się z jedną z przyjaciółek - A. 15 miesięcy, w tym czasie z 5 razy pisałyśmy, wymieniłyśmy po 2 telefony i listy, a gdy się ostatnio spotkałyśmy wiedziałam, że nic się między nami nie zmieniło, w razie potrzeby wskoczymy za sobą w ogień. Tobie też autorka, życzę takich przyjaciół, głowa do góry, tamta osoba jak widać nie była Ciebie warta.

jeneko

Ja nie mam takich przyjaciół :(

marta14 Odpowiedz

Znam to uczucie kiedy "przyjaciółka" ma cie w dupie ;/ Trzymaj sie :)

swinkachudzinka

Moja przyjaciółka ma mnie w dupie odkąd znalazła sobie chłopaka. Najgorsze jest to, że on chodzi z nią do klasy i nie mogę z nią spokojnie pogadac nawet w szkole, bo są nierozłączni. Nie rozumiem, jak można spędzać aż tyle czasu z chłopakiem, ja chyba bym oszalała gdybym miała być ze swoim tak non stop. Mam wrażenie, ze oni nawet do kibla chodzą razem. Tak tylko się żalę :)

CukierPuder

@swinka nie martw sie, moja przyjaciolka zostawila mnie... dla innej przyjaciolki ;] dla artystycznej duszy, ktora ja nie bylam - skonczyl sie kontakt po liceum, mimo zapewnien o spotkaniach itp. Ostatnio nawet obiecywala mi, ze do mnie przyjedzie, odwiedzi, pogadamy jak za starych dobrych czasow - szkoda tylko ze okazala mi totalny brak szacunku i ani nie przyjechala, ani nie napisala, ze nie da rady. Priorytety. W dupie mam taka znajomosc.

SeeTheDevilInI

Moja tez mnie zostawila dla innej przyjaciolki od kilku miesiecy nie zamienilysmy nawet slowa.. watpie ze znajde kiedys prawdziwa przyjaciolke tym bardziej ze jestem niesmiala a nawet w klasie nie mam ani jednej dziewczyny :)

Domiiii Odpowiedz

Taka przyjaciółka, to nie przyjaciółka. Nie przejmuj się. Nie warto. Trafisz jeszcze na prawdziwych przyjaciół, życzę Ci tego :)

Elsa Odpowiedz

Przyjaciel jest na zawsze. Jeśli już nim nie jest to znaczy ze nigdy nim nie był. Takie moje zdanie :)

jeneko Odpowiedz

Już myslalam, że mąż Cię zdradził z przyjaciółką. Uff

Effie0609 Odpowiedz

Słowo "przyjaciółka" nie powinno być tutaj wcale użyte. Ewentualnie w cudzysłowie.

Superwomen Odpowiedz

Mam podobną pseudo-kolezanke. Lepiej o takiej zapomnieć.

RainyBreath Odpowiedz

Aż mi się oczy zeszkliły, bo przypomniałam sobie jak moja "przyjaciółka" mnie olała. Nawet telefonów ode mnie nie odbierała. Meh... szkoda słów. Nie rozumiem takich ludzi

alien Odpowiedz

Skąd ja to znam :')

Zobacz więcej komentarzy (18)
Dodaj anonimowe wyznanie