#5k6zY

Czasem Internet może człowieka bardzo zmylić, zwłaszcza jeżeli chodzi o medyczne objawy, a niestety wielu z nas właśnie przy różnych sygnałach najpierw szuka choroby za pomocą Internetu.

Historia sprzed prawie dwóch lat, mieszkałam wtedy ze swoim ukochanym. Weekendowy miły wieczór, stwierdziłam, ze pójdę się wykąpać, a jako miłośniczka wody uwielbiam długie kąpiele. Najpierw odpowiednie przygotowanie, gorąca woda już się lała, a płyn do kąpieli zamieniał w cudowną piane, puściłam ulubioną muzykę i zaczęłam się relaksować. W takim towarzystwie spędziłam dobre pół godziny.

Jak każda dziewczyna wie, mieszkanie z facetem zobowiązuje do zachowania gładkich nóg. Jako że sama nie lubię tych kłujących wrogów nr 1, chciałam się ich pozbyć. Tu pojawił się pierwszy problem - próbuję podnieść rękę - upadła z pluskiem do wody. Próba druga - znowu ręka nie chce współpracować i utrzymać się w powietrzu. No to myślę - może jakiś skurcz od gorącej wody? Trzeba dolać zimnej. Tym razem drugą ręką próbuje odkręcić wodę - efekt? Myślę sobie, że coś jest ze mną nie tak i muszę szybko wyjść z łazienki.

No to próbuję wstać, opieram się o wannę, podnoszę i już jedną nogą jestem na ziemi, kiedy zaczyna mi się kręcić w głowie i przewracam się, uderzając głową o szafkę. Później już tylko pamiętam wchodzącego ukochanego i to jak leżałam w łóżku. Mój luby przestraszony pyta co się stało, próbowałam mu wyjaśnić, ale skutecznie przeszkadzały mi drgawki (właściwie takie mocne dreszcze, jakbym się cała trzęsła z zimna). No to mądry chłopak idzie do kuchni, gdzie miał laptopa, wpisać objawy i dowiedzieć się co to mi jest. Ja w tym czasie nawet nie miałam siły się ruszyć, co chwilę albo robiło mi się ciemno przed oczami, albo gorąco od drgawek. Padła decyzja: jeżeli w ciągu 15 minut nie przejdzie - dzwonimy po karetkę. Na szczęście dreszcze zaczęły ustępować, a ja zaczęłam w pełni kontaktować. No to znowu przesłuchanie co się stało i kolejna próba poszukania przyczyny w Google. Ukochany wraca do pokoju, kładzie się obok, mocno mnie przytula i pyta:
- Kochanie, sprawdziłem w Internecie i... czy ty się czegoś boisz? Bo chyba masz fobię.
 
W życiu nie byłam tak zaskoczona. A dodam, że między nami jest dość spora różnica wieku, a to były pierwsze tygodnie naszego wspólnego mieszkania.
Nie. Nie miałam żadnych lęków.


Następnego dnia okazało się, że wina leżała w łazience, a dokładniej w małym piecyku wiszącym nad wanną i w zatkanej kratce wentylacyjnej...
Miałam sporo szczęścia, ale przecież Internet twierdził, że to tylko fobia ;)

PS Później mój ukochany przyznał się, że przyszedł wtedy do łazienki, bo usłyszał huk i chciał się ze mnie pośmiać, myśląc, że coś mi spadło.
flara26 Odpowiedz

Miałaś naprawdę sporo szczęścia...

booklover Odpowiedz

Moja 10 letnia kuzynka miała szybko się wykąpać przed wyczekiwaną bajką. Jej mama była w drugim pokoju. Była tylko 10 minut w wannie, kiedy seans się rozpoczął. Córka nadal nie wychodziła, dlatego mama zawołała ją wielokrotnie po imieniu, żeby nie przegapiła odcinka. Z powodu braku odpowiedzi weszła do łazienki, gdzie zastała ją nieprzytomną całą zanurzoną w wodzie. Mimo szybkiej reanimacji (mama była kiedyś pielęgniarką) nie udało się.
Nigdy nie zapomnę jej krzyku i płaczu rozpaczy, kiedy opuszczano trumnę do grobu.
A to wszystko przez zepsuty piecyk w łazience.

Miałaś wiele szczęścia autorko
Ktoś nad Tobą czuwa

Glizdencja

nigdy nie zrozumiem, dlaczego ludzie nie inwestują tej jednej, jedynej stówy w wykrywacz czadu... a tyle się mówi co zimę o zaczadzeniach

Peter134

Tylko jaka jest czułość i awaryjność takich czujników?

Moja koleżanka umarła w wannie wlasnie przez czad pare miesięcy wcześniej. Jezeli to ona czuwała, to jestem jej wdzięczna

Matbeusz Odpowiedz

Najśmieszniejsze jest to, że tak jak w wyznaniu z przed paru dni nawet lekarze podczas wizyty potrafią szukać w internecie rozwiązania

ankameow

Czytałam xd

kotekpijepiwo

Może to był lekarz z dyplomem z ukraińskiej uczelni?

kateusz

To nie jest śmieszne...

@Up Może być nawet z kambodżańskim jednak jakiś standard obowiązuje,a z tego co wiem lekarz w Polsce z ukraińskim dyplomem nie dostanie od razu pracy tylko musi przejść testy. Więc bez względu na dyplom są lekarze i "lekarze".

BananowyShake

Prawda jest też taka że jeżeli ktoś zna temat i wie gdzie oraz jak szukać to Internet to naprawdę dobre źródło informacji.

BananowyZiemniak

@kotekpijepiwo, z całym szacunkiem, ale nie bredź, jeśli nie masz o czymś pojęcia :)

Tak, lekarze przed uzyskaniem prawa do wykonywania zawodu przechodzi egzamin państwowy, dodatkowo jest okres stażu, a jeszcze między kolejnymi latami praktyki w szpitalach/klinikach itp. Generalnie dość długi proces, na wyniki ma wpływ w zasadzie tylko własne podejście do tematu i swojego rozwoju w tym zakresie.

szpatka

byłby ktoś miły i poda link do tego wyznania?:)

Hsza

Też proszę o linka ;)

GingerWitch

Zapraszam do Wielkiej Brytanii. Tutaj to normalka, że lekarz (taki odpowiednik polskiego rodzinnego) na wizycie sprawdza objawy w Google... A na wszystko przepisz Ibuprofen albo paracetamol- na ból głowy. Gorączkę. Angine. Zapalenie płuc. Odcięta rękę. Na wszystko.

zjemcikota Odpowiedz

Laska nie może się ruszyć, ma drgawki i ledwo żyje, a koleś zamiast biegiem dzwonić na pogotowie szuka po internecie co to może być... Dla mnie to trochę dramat.

gitarzystka

O tym samym pomyślałam...

Musztardy Odpowiedz

Przez taki piecyk jedna młoda (miała pisać maturę) znajomej córka zmarła, też właśnie biorąc kąpiel

MarlaDurden Odpowiedz

Przy takich objawach trzeba było dzwonić na pogotowie. Nigdy nie pomyślałabym by najpierw sprawdzić w internecie. No chyba, że czekając już na karetkę.

quebo Odpowiedz

Twój chłopak trochę lekkomyslny, mi szczerze mówiąc nigdy nie przychodzi do głowy to, by szukać info na temat swojego zdrowia w necie. Od tego są lekarze.

ZjedzSnickersa Odpowiedz

Ja kiedyś jak wpisałam w google "ból głowy", to gdzieś wyczytałam, że mam raka mózgu.
PS Nie mam raka. :D

flara26

Mi się zrobiło coś dziwnego na języku i chciałam wiedzieć czym to jest spowodowane, po wpisaniu też się dowiedziałam, że choruję na raka języka :D

Reader Odpowiedz

"Później mój ukochany przyznał się, że przyszedł wtedy do łazienki, bo usłyszał huk i chciał się ze mnie pośmiać, myśląc, że coś mi spadło." Chyba wygrałaś, bo się z Ciebie nie śmiał. :)

Nie śmiał, ale i tak będę mu tę fobię wypominać. Chociaż wiem ze mimo wszystko uratował mi życie.

karolaiola Odpowiedz

Boli mnie głowa, internet podpowiada że mam raka :(

Zobacz więcej komentarzy (10)
Dodaj anonimowe wyznanie