#5gz4E

Anonimowe wyznanie o anonimowych (ale czy ciekawe, nie wiem).

Trafiłam tutaj około półtora roku temu, z powodu dość mało oczywistego - pisząc pewną pracę naukową, a dokładniej przeprowadzając na jej potrzeby analizę porównawczą struktur społeczności (różnych) forów internetowych, w zależności od ich tematyki i składu szacunkowego (w sensie tego, kim są ich użytkownicy). Oczywiście zaczęłam od przeczytania wszystkich (!) wyznań, wraz ze wszystkimi (!) komentarzami - bardzo ładnie mi zagraliście, spełniając wszelkie „kryteria składowe", więc przycupnęłam na dłużej.

Znalazłam tutaj całkiem wyrazistych przedstawicieli ról, jakie w internetowych społecznościach różne osoby na siebie przyjmują, więc (już po zarejestrowaniu się) przeprowadziłam kilka prostych eksperymentów, dotyczących ich specyfiki, reakcji na pewne konkretne zjawiska (poprzez ich inicjowanie) i wobec różnych postaw osób, które przyjmują odmienne role (poprzez wchodzenie w nie). Sprawdziliście się w tym świetnie, wykazując zachowania niemal w 100% zgodne z oczekiwanymi, a jeżeli odbiegające czasem od założenia, to dość ciekawie i całkiem oryginalnie.

Rzecz jasna nie zdradzę, czy była to praca magisterska, licencjat, czy jeszcze coś innego, na jakim kierunku studiów, albo do czego potrzebna, ani nawet tego, czy moja własna, czy pisana na zlecenie (w każdym razie z nudów i za free tego nie robiłam, gdyby ktoś standardowo chciał rzucić takim tekstem). Tak czy inaczej, zostaliście - moi drodzy - przeze mnie bezczelnie wykorzystani, lekko przetestowani, przeanalizowani i opisani (podwójnie anonimowo, więc bez obaw, nawet czytając byście nie zgadli), w dodatku zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy (choć raz, o ile dobrze pamiętam, już później ktoś spytał, czy kartoteki prowadzę).

Zostałam trochę z przyzwyczajenia i czasem aż mi szkoda, bo wciąż, co jakiś czas, pojawiają się nowe osoby, tak klasycznie wchodzące w standardowe role, że aż żal, że praca dawno napisana, a ja tutaj tylko podczytuję i czasem coś skomentuję, wyłącznie w celach rekreacyjnych.
Nic już więcej nie powiem, ani tu, ani w komentarzach (nie wylogowywałam się pisząc), nic ponad to ze mnie nie wyciągniecie. A kto się przypadkiem domyśli, że ja to ja, niech się cieszy, że z niego taki Sherlock Holmes ;)
Duszka1 Odpowiedz

Biorąc pod uwagę ile tu jest osób odpisujących z różnych kont, często żonglujacych przeciwstawnymi poglądami albo piszących tylko dla jaj czy też podszywających się pod różne role... to te Twoje badania niestety nie są ani trochę miarodajne.

Maniack37 Odpowiedz

Boże w którego nie wierzę, spraw by autorką była wyzwolona i już skończy się belkot.

Frog Odpowiedz

"w zależności od ich tematyki i składu szacunkowego"

Plexi..?...
Jak nazwać pracę naukową, opartą na domniemaniach? 🤔

"Najtrafniej nazwać to pracą hipotetyczną albo, bardziej neutralnie, pracą opartą na hipotezach. Jeśli to tylko spekulacja bez sprawdzalnych podstaw, lepiej użyć określenia esej spekulatywny lub opracowanie koncepcyjne."

"zostaliście przeze mnie bezczelnie wykorzystani"
Eee tam.
Patrz wyżej 🐸

HansVanDanz Odpowiedz

Sraty taty. W d#pie mam mąciwody, którym wydaje się, że są sprytni i inni zatańczą tak jak im zagrdno.
Dla mnie to głupia prowokacja. Jeżeli jednak nie, to z pełnym przekonaniem stwierdzam, że mam na to wyebane.
Nie ma to wpływu na moje życie.
Mam nadzieję, że autor przewiduje i takie opcje.

upadlygzyms

To ciebie autor w jakikolwiek sposób interesuje?

HansVanDanz

Za każdą historią stoi autor, to ludzie tworzą historie.

anonimowe6692 Odpowiedz

Anonimowe jest bardzo normicką społecznością. Trochę trolli, trochę inceli, trochę zwykłych ludzi, dużo zakompleksionych nastolatków. Ciekawe to jest środowisko jbzd, gdzie rzeczywiście można wychwycić pewną specyfikę i to specyfikę społeczności zamkniętej. Zauważyłam na pewnym etapie, że mogę napisać komentarz, z którym teoretycznie każdy powinien się zgodzić i dostać same minusy, ale jeśli do tego samego komentarza dodam na końcu "dobra, sklejam p*zdę i wypie*dalam" (reszta komentarza 1:1 bez zmian), to nagle same plusy. Trzeba mówić ich językiem i nie można się przyznawać do bycia kobietą, bo nie uwierzą. Już nawet piekielni są ciekawsi niż anonimowi przez nagromadzenie szeryfów i ludzi uważających, że zasady są najważniejsze i jak jest zasada, to jest nadrzędna, a ludzkie problemy nie mają większego znaczenia. Tutaj to tak normalnie jest. Normalniej to już chyba tylko Joe monster

CzarnaKrowa09 Odpowiedz

A napisz z tego doktorat albo chociaż jakiś artykuł naukowy, czytałabym :D

wyzwolonaa Odpowiedz

Jeżeli pisałaś pracę o prześladowaniu kobiet w internecie przez środowiska incelskie to rzeczywiście miałaś sporo materiału do analizy. Mam nadzieję, że te informacje pójdą w świat

StaryCap

Ooo tak. Pisz więcej ale mnie to jaraaaa

wyzwolonaa

Nie piszę dla twojej przyjemności incelu

KurzaStopa Odpowiedz

Ta, na pewno. Stosując twój język i nazewnictwo, właśnie próbujesz wejść w rolę kogoś stawiającego się ponad wszystkimi i przekonującego innych, że dali się wykorzystać. Nuda.
I nawet ci to nie wyszło, bo totalnie nikogo nie obchodzi zgadywanie, z którego konta to piszesz.

Dodaj anonimowe wyznanie