#5b9dn
W wieku 22 lat nie mogłem znaleźć pracy, aż pewnego dnia zadzwonił kolega i zaproponował, że pomogę mu na budowie. Mam 190 cm i ważyłem wtedy 63 kilogramy. Mocno brałem się do pracy, ludzie z budowy byli szczerzy i mili na swój sposób. Dziwne, bo wcześniej pracowałem w biurze i spotkałem wielu nieszczerych ludzi. Mało tego, byłem całkiem silny i okazało się, że jestem wytrzymały.
Byłem bardzo nieśmiały, a z budowlańcami nabrałem śmiałości. Jadłem dwa obiady – jeden w pracy, drugi w domu. Po pół roku wyglądałem nieźle, po półtora roku bardzo dobrze. Ważyłem już 90 kilo i naprawdę czułem się silny i zdrowy. Praca na dworze dobrze mi zrobiła, lubiłem się czasem popisywać, nosząc specjalnie jakieś krawężniki, betonowe części itp.
Patrząc wstecz, to był świetny okres życia. Denerwuje mnie, gdy ludzie śmieją się z pracowników budowlanych, majstrów. Mają swój folklor, ale gdy budują twój dom, postaraj się czasem być miły. To się opłaca.
A gdzie ta anonimowa część?
Zataił ile małpek dziennie wypijał.