#5Oxrp
Kobiety są silne, to prawda. Mówi się, że dużo wytrzymają, cierpienie „uszlachetnia” itd. W końcu jak kogoś poznajemy, to nikt nie ma napisane na czole „mam problemy z emocjami/agresją”.
Ja skończony magister, on prawie 10 lat starszy. Na początku było naprawdę dobrze. Po czasie wyszło, że lubi piwo. OK, niech lubi. Wszystko w rozsądnych ilościach jest dla ludzi. Ja lubię wino od czasu do czasu, i co? :)
Potem się okazało, że parę lat zanim mnie poznał, co drugi weekend spędzał w klubach z kumplami. OK. Jazda autem po alko? OK. Picie z kumplami aż do odcięcia i kac następnego dnia? OK. W końcu „był kawalerem”, to musiał jakoś spędzać weekendy. Jak się o tym dowiedziałam, poleciłam wizytę u terapeuty, w końcu musi być jakieś podłoże chęci zmiany stanu świadomości. Poszedł. Okazało się, że wszystko OK.
Minęło pół roku spokoju, naprawdę było dobrze. I nagle ni stąd, ni zowąd: obrażanie przy kasjerce w sklepie, zazdrość o mężczyzn wokół, notoryczne krzyczenie po kierowcach i przeklinanie bez powodu w trakcie jazdy autem, przeklinanie po ludziach z yt (czasami oglądałam różne kanały) i HIT: obgadywanie mnie z tymi imprezowymi kumplami z czasów kawalerskich i pretensje, że ich „unikam”. Hmmm, ciekawe dlaczego.
Drogie kobietki. Chore emocje mężczyzn to ich chore emocje.
Ja wytrzymałam w tym chorym układzie ponad rok, dając szansę i myśląc, że to wina stresu. Nie. Jest szereg wielu zaburzeń psychicznych i osobowości, za które nie musicie brać odpowiedzialności. Życie jest piękne, jest jedno, zwłaszcza jak planujecie założyć rodzinę, to nie ma przebacz. Dobry mąż to skarb i warto odpuścić „wielką miłość” i podarować sobie święty spokój.
Dodam, że to nie był typ łobuza. Zwykły facet ze wsi, wychowany w pełnej rodzinie. Jego problemy z głową wyszły po drodze.
Jak dla mnie wszystko super zrobiłaś. Zakochałaś się, zaakceptowałaś jego przeszłość. Kiedy pojawiły się pierwsze redflagi to dałaś szansę i spróbowałaś pomóc. A jak nic to nie dało, to realistycznie oceniłaś sytuację i odeszłaś. Super! Bez żadnych zdrad, bez skreślania człowieka od razu, ale też bez przeciągania tematu latami. I jemu i Tobie to na dobre wyjdzie :)
Czytam to i mam mieszane uczucia. Dochodzę do wniosku, że dobrze zrobiłaś że odeszłaś bo zniszczyła byś chłopu życie. Może i ma problemy z emocjami, jednak nie większe niż ty sama. Najpierw spójrz w lustro a potem dopiero pisz głupoty w internecie.
No co Ty, ona idealna xD ciekawe czemu rówieśnika nie chciała
Jazda po alko OK? Nie nie OK…
Jak zauważycie jakaś podobną czerwoną flagę to dajcie spokój z "wielką miłością" lepiej ją zostawić i nie robić sobie problemów, żyć w spokoju a nie z jej problemami na głowie bo jeszcze się okaże że pomożecie wyjść na prostą a ona nie będzie mogła być z takim obciążonym psychicznie mężczyzną.