#5H4dJ
Był zwykły dzień. Dzień, jak co dzień chciałoby się rzec. Było to kilka lat temu, bo wiem, że jeszcze nie miałam nawet osiemnastu lat. Wracałam do domu autobusem. Siedziałam z tyłu, a z oczu ciekły mi łzy, które ukradkiem wycierałam rękawem. Wzrok wytrwale wlepiony w krajobraz za oknem - nie chciałam robić widowiska wśród pasażerów, a byłam pewna, że oczy mam czerwone i spuchnięte.
Już prawie dojeżdżałam do mojego przystanku, gdy nagle jakiś starszy pan podszedł do mnie, chwycił moją dłoń i pocałował, jak to zwykle czynili dżentelmeni.
"Wszystko będzie dobrze" - powiedział i uśmiechając się do mnie wysiadł z autobusu.
Byłam w szoku. Tyle się mówi o ignorancji i ogólnej znieczulicy. Na prawdę doceniam gest tego pana, oby więcej takich ludzi... tyle, że ja nie płakałam. Mam alergie i łzawiły mi oczy :)
Nie martw się, będzie dobrze... Alergia to nie koniec świata :P
Och, skąd ja to znam. Byłam raz z moim psiakiem u weterynarza- miałam wtedy jakieś 11 lat. Wracając autobusem, po wizycie wśród wielu sierściuchów miałam straszną alergię- tak jak Ty, często reaguję łzawieniem i opuchnięciem twarzy. Akurat pech chciał, że wsiadła kontrola biletów i pierwszy raz w życiu spytano mnie o bilet. Bilet miałam, ale w ogólnym, panującym w moim plecaku chaosie nie mogłam go znaleźć. Powiedziałam więc Pani kontrolerce, że za chwilę go doniosę. Po chwili tak zrobiłam- powiedziała mi, że nie trzeba się tak przejmować. Dopiero po chwili skumałam, że musiało to wyglądać, jakbym rozpłakała się z nerwów :D
Alergicy, łączmy się! :)
Też miałam podobną sytuację. Moje oczy często łzawią gdy mam pomalowane rzęsy - cóż na własnym ślubie nie odmówiłam sobie tego luksusu :) I stało się, w pewnym momencie zaczęłam ryczeć jak dzika, winna była moja alergia i klimatyzacja, a nie nieopisane wzruszenie jak myślał nasz kamerzysta, który z uśmiechem na twarzy filmował całą sytuację.
Też mam alergie i miałm podobną sytuacje tylko w pociągu ale nosze okularu więc nie było tak źle
właściwie to mam znow gorszy okres (wiecie jak to z niektorymi chorobami) i przeczytałam to i sie rozryczałam, siedze i płacze. niestety kolo mnie nie ma zadnego dzentelmena.
Fajnie napisane☺
Też mi tak czasem łzawią oczy :(
Osoby z alergią łączmy się!
Ja też miałam podobną sytuację. Jechałam tramwajem i już nie dałam rady wstrzymać łez po ciężkim dniu. Moje łzy zauważyła pewną babcia, która wysiadając powiedziała żeby się nie martwić i że wszystko będzie dobrze. Niby proste słowa ale jednak poprawiły mi one humor i spowodowały uśmiech na mojej twarzy.