#4nUxo
Mój ojciec jest osobą starszą, ostatnio wykryto u niego raka z przerzutami. Jest bogaty, mimo że tego nie widać, ma kilka hektarów ogromnego pola niedaleko Gdańska, które jest bardzo atrakcyjne dla deweloperów. Nie mam z nim żadnej relacji emocjonalnej. Mój ojciec nigdy nie powiedział mi, że mnie kocha, ale żeby mnie uderzyć kablem od odkurzacza albo pasem, to był pierwszy. Ciągle tylko na mnie narzekał, przy swoich kolegach potrafił mi rzucić tekstem, że oddałby mnie za krowę jakiemuś staremu dziadowi, bo nic ze mnie nie będzie (miałam 6 lat). W końcu zdecydowałam się urwać z nim kontakt. Teraz jestem już osobą dorosłą i szczerze mówiąc, nie widzę w ojcu „ojca”, tylko bankomat. Sam sobie zapracował na życie, które ma. Uważam, że za to wszystko, co przeszłam, za zniszczone dzieciństwo i traumę, należy mi się chociaż część majątku.
Co to znaczy "dopisana do spadku"? Jesteś jedynaczką czy masz rodzeństwo? Czy są również inni potencjalni spadkobiercy, np. rodzeństwo ojca?
Jeżeli ojciec pominie cię w testamencie i zapisze ziemię komuś innemu (rodzeństwu lub innej osobie czy instytucji), masz prawo do zachowku. Należy tylko we wszystkich sprawach sądowych dotrzymać terminów, czyli najpóźniej 180 dni po dowiedzeniu się o sposobie rozporządzenia majątkiem, w praktyce im wcześniej tym lepiej.
2 rodzeństwa, z czego jedno dostało już 4,5 hektara tak o po prostu. Ojciec spisał już testament, uwzględnił w nim moje rodzeństwo i swojego brata z którym nawet nie ma kontaktu. Mnie tam nie ma, ojciec lubi zapominać że spłodził 3 dzieci a nie 2. Jego zdaniem mi się nic nie należy bo "nie utrzymuje z nim kontaktu od lat". Z tym że po tym jak moi rodzice się rozeszli to ojciec sam na początku mnie ignorował i potrafił zamknąć drzwi na klucz i zostawić mnie na dworze na całą noc 🤐
"2 rodzeństwa, z czego jedno dostało już 4,5 hektara tak o po prostu"
Niektóre darowizny wchodzą do masy spadkowej, czyli gdyby była tylko ta dwójka, to po śmierci ojca nie dostaliby po 50% pozostałego majątku, tylko jedno 50% pozostałego majątku + te 4,5 ha.
Ale skoro wiesz o tym (i o testamencie), to pozostaje iść do sądu po zachowek. O ile wiem, to wszyscy spadkobiercy przy otwieraniu postępowania (w sądzie lub u notariusza) muszą oświadczyć zgodnie z prawdą, czy wiedzą o jeszcze innych potencjalnych spadkobiercach. Tak czy inaczej, bez prawnika się nie obejdzie.
Przykre tylko, że taka sprawa w ogóle powstała, i że dzieli się majątek jeszcze żyjącego człowieka...
Jeśli cię nie wydziedziczył to automatycznie musisz coś dostać. To się nazywa zachowek. A jeśli z tym deweloperem to tak szybko nie będzie i twoi bracia zdecydują się uprawiać pole to muszą cię spłacić.
Ale gdzie w tym wyznaniu jest coś o braciach czy w ogóle o rodzeństwie?
To się samo przez się rozumie. Na wsi jedynak to wielka rzadkość.
Zaczęłam pisać kolejny długi komentarz by z niego zrezygnować. Zamiast tego stwierdzam że być może jesteś tak samo zjebany jak twój ojciec. On ponoć widział w tobie banknot i ty ponoć widzisz w nim banknot. To jest odrażające gdy ktoś nie widzi w człowieku człowieka lecz jakąś rzecz.
A wie Pani co jest bardziej odrażające? Jak ktoś masowo pod każdym wyznaniem, gdzie dziecko miało przećwierkane dzieciństwo pisze mu, że to ono jest najgorsze.
Pytanie czemu miałby zmienić zdanie, skąd pewność, że przepisze ci coś wartościowego?
Żadnej.