#4aBal
Mijał już 4 miesiąc naszego związku i uznałam, że wypadało by się w Cichym Wojtku zakochać lub odkochać, bo ile można jechać na zauroczeniu. I wtedy zauważyłam, że mój chłopiec ogląda się za pannami na ulicy. Ok, bywa faceci oglądają się za kobietami, ja też czasem zawieszę oko na jakimś klonie Roberta Downey Jr. czy coś, ale robię to rzadko, a już na pewno nie w obecności partnera. Nie powiem, wkurzało mnie to, bo żaden facet się w stosunku do mnie tak nie zachowywał.
Zanim z nim o tym pogadałam zaczęłam się bacznie przyglądać jego zachowaniu. Zauważyłam pewną zależność, ze Wojtek na ogół zawiesza oko na takich disco dziuniach, żadna Karyna w kusym ubranku nie umknęła jego spojrzeniu. Przez głowę przemknęła mi myśl, ze może on to robi z jakiejś pogardy, bo przecież zawsze hejtował takie laski i rozpływał się przy tym nad moim eleganckim stylem.
Któregoś wieczora czekaliśmy na tramwaj. Siedzimy, gadamy w najlepsze i naglę pojawia się ona. Platynowa bogini, Karyna Level 100, w neonowym mini ubranku. Cichy Wojtek nie może oderwać wzroku od Bogini. I wtedy nie wytrzymałam.
J: Jeżeli tak bardzo nie możesz oderwać od niej wzroku to ją zawołam i pogadamy sobie z nią, będziesz mógł gapić się na nią z bliska…
Cichy Wojtek przybrał kolor zdrowego polskiego buraka i zaczął się jąkać. Mamrotał coś o tym, że „to nie tak”, „daj spokój” i „przepraszam”. Ale ja już podjęłam działania. Gwizdnęłam najgłośniej jak umiałam i krzyknęłam zalotnie „juhuuu! Poczekaj”. Bogini obróciła się na pięcie, przybrała swoją bitch face i słodko powiedziała
B: No, czego? Masz problem?!
J: Ja nie, ale za to mój kolega ma, bo bardzo mu się spodobałaś i w ogóle bardzo ci się przyglądał. Ma problem, bo nie wie jak do ciebie zagadać.
Bogini mierzy wzrokiem wysokie, acz chude ciało Cichego Wojtka, krzywi się i mówi...
B: Chyba śnisz! Gdyby miał masę i mięśnie połowę większe niż teraz, to może by się nadał... ale dla mojej 14-letniej siostry! Nie dla psa kiełbasa!
Parsknęła śmiechem i odjechała.
Nie wiem czy Cichy Wojtek był bardziej wkurzony czy zawstydzony, bo nie bardzo dało się z nim pogadać, prawie płakał. Tydzień później zakończyliśmy związek, to jednak nie był mój typ.
Ostatnio mój obecny chłopak przewijał tablicę na moim fejsie i zadał pytanie kim jest ten przypakowany zarumieniony solarą koleś z disco dziunią. To był Cichy Wojtek. Po tym niemiłym zdarzeniu na przystanku, porzucił żywot hipstera i został białkoholikiem. Nabrał masy, opalenizny na solarze i związał się z boską Karyną. Spoko, nie oceniam. Tylko śmiać mi się chce jak sobie przypominam jego hejt na takich pakerów i ich dziunie.
Seby, Janusze, Karyny, twoje imię może być następne!
Jeszcze Jessica 😂
Moje się nie pojawi, mogę westchnąć z ulgą :v
W historiach moich znajomych "typowe metale" najczęściej noszą imiona Piotr, Wojtek, Milena i Joanna. :I Nie wiem czy się tak umówili czy coś.
Albo Brajanek 😂
Mam na imię Julia, często jeden kolega z klasy mówił na mnie Żulietta :(( mam nadzieję, że to nie wejdzie jako nowe imię dla Pań Ceniących Sobie Siarczyste Napoje :D
Moje imię krąży po internetach jako SukaSandra... :')
@CukierPuder Żul i Żulia :D
No masz ci babo placek.
Zwierzasz się obcym w internetach, a oni się z ciebie śmiejo :(
@CukierPuder łącze się w bólu ;D
Grażyna !!! 😂😂
A mówią, że to baby mówią jedno a drugie robią :P
I Grażyny
"ile w kokainie błonnika - zero gram"
A tak poza tym, to jak nie podobało Ci się jego zachowanie to było z nim zerwać i po piekarnie
Taco <3
"białkoholików tu stale widzę, co węszą pot z kibla jak Scooby Doo węszy tajemnice" :D
Cichy Wojtek i Boska Karyna :D
Mi się zawsze śmiać chce jak mój eks potępiał zdradę mówił,że ''zdrada to coś niewybaczalnego'' a sam dopuścił się tego i mnie zdradził. Też się dziś śmieje z jego słów ~ @AngelaMerkel
Mój jak się jeszcze znaliśmy powiedział że on się nie będzie uganiał z dziewczymami, niech same za nim latają a po jakimś czasie przychodziła do mnie co 3 dni :D
"Przystojny jestem, i trudno mi z tym, bo niespokojny maam życia rytm" Przepraszam musiałam XD
No cóż. Najwidoczniej sam wstydził się swojego braku gustu, ale gdy go ośmieliłaś postanowił spróbować.
Czekaj..."Mijal już 4 miesiąc naszego związku i uznałam, że wypadało by się w Cichym Wojtku zakochać lub odkochać, bo ile można jechać na zauroczeniu." Czyli byłaś z nim w związku, potem piszesz,że zauroczenie, a na koniec dowalasz, że to nie był twój typ? Wait what?
Sarkazm, ironia czy coś w ten deseń; )
Autorka jest gorsza od tego biednego gościa, który nic złego nie zrobił.
Po prostu, autorka to mentalna pięciolatka. :)
A co tu skomplikowanego? Dziewczynie wpadł w oko, kręcił ją, zaprzątał myśli... Ona jemu też się spodobała, więc zaczęli się spotykać.
Być może faktycznie zdarzają się miłości po grób od pierwszego wejrzenia, ale wiele związków zaczyna się właśnie od takiego zauroczenia, a głębokie uczucie przychodzi z czasem. Autorka na to liczyła, ale po 4 miesiącach zaczęła zdawać sobie sprawę, że nie zaczyna czuć nic więcej (mimo że też chyba nie mniej) i zaczyna się zastanawiać czy to ma sens i czy to na pewno ktoś dla niej. Incydenty z dziewczynami przekonały ją ostatecznie, że jednak to nie jej typ i lepiej to zakończyć. Normalny schemat związku. Ludzie się sobie podobają, próbują związku i albo się okazują w tym samym typie albo nie.
PS. tej akcji z Karyną akurat nie popieram, bo mogła spróbować rozmowy zamiast upokarzania, ale to już osobna sprawa.
Zamiast pogadać ze swoim facetem postanowiłaś publicznie go ośmieszyć przed jakąś Karyną, bo się na nią patrzył? Tak, że "prawie płakał"?
Serce by mi pękło gdybym zobaczyła faceta który prawie placze. :(( biedny :(
No bez jaj, przecież nic strasznego nie powiedziała. Jego jeszcze-hipsterskie serducho po prostu nie dało rady, nadmiar emocji i upokorzenia. I dobrze. :D
Może za Karynowatym wyglądem kryje się jakaś calkiem inteligentna dziewczyna?
Tak, od razu oceniła chłopaka po wyglądzie, spławiła i wyśmiała. Faktycznie całkiem inteligentna
Ale możliwe, że jego obecna wybranka jest inteligentna, mimo że autorka chyba tego nie podejrzewa. A chłopak nie był głupi skoro "dało sie pogadać" i nie widzę nic złego w tym, że teraz jest szczęśliwy.