#4AL2S

Kiedy miałam 10 lat, będąc w trzeciej klasie podstawówki, brałam udział w szkolnej wycieczce. Całe 3 dni bez rodziny, w gronie koleżanek i kolegów z klasy minęły w sielskiej atmosferze, bez większych wypadków... Do czasu :)

Był to ostatni dzień wycieczki, spakowani ruszyliśmy w drogę powrotną do domu, jednak czym byłaby jazda autobusem bez postoju w McDonaldzie. Naszą ukochaną restaurację wypatrzyliśmy na skraju miasta, w dość ruchliwym miejscu, z ogromem klientów. Z polecenia opiekuna przerwa miała trwać 20 minut, tak więc po szybkim zjedzeniu upragnionych hamburgerów większość z nas udała się do łazienki, gdzie znalazłam się ostatnia w kolejce.

Wyobraźcie sobie zdziwienie dziecka, które wychodzi z łazienki, w zupełnie obcym miejscu, ponad 300 kilometrów od domu i nie widzi nikogo znajomego...
Wybiegłam z lokalu w poszukiwaniu przyjaciół, a moim oczom ukazał się ruszający biały autobus wycieczkowy, ten sam, którym miałam wrócić do domu.

Biegiem udało mi się dogonić autobus, przerażenie nauczyciela widzącego jak jego wychowanka w biegu puka w szybkę drzwi autobusu pamiętam do dziś. Okazało się, że przy sprawdzaniu obecności uczniom polecono sprawdzenie, czy partner z ich siedzenia jest obok, a moja koleżanka nie zauważyła braku mojej obecności...

Od tamtego czasu sprawdzanie obecności przebiegało baaaardzo dokładnie, gdziekolwiek jestem na autobus lub pociąg przychodzę dużo wcześniej, a przez ten feralny sprint za autobusem szczerze nienawidzę biegania.
pepefrog Odpowiedz

Twoja koleżanka od pary chyba za bardzo cię nie lubiła xD

EmilyFields Odpowiedz

Dziwna szkoła, u mnie nawet w liceum przeliczali dwa razy dokładnie.

StaraIStary

Jak jechaliśmy na pielgrzymkę maturzystow to liczyli nas kilka razy przy każdej okazji xD

Lalqa

Ja teraz jako dorosła jechałam Sindbadem i po każdej dłuższej przerwie pilot przechadzał się po autobusie i liczył czy wszyscy wrócili...

RzecznyWonsz

Sindbady 😍😍

SerParmezan

Ba! To u nas na wycieczce (za granicę), ktoś puścił plotkę, że brakuje dziecka i wszczęła się panika. Chyba z dziesięć razy nas przeliczali i to każdy z osobna.

Bezik Odpowiedz

Kiedys jak wracalam z obozu taka sytuacja przytrafila sie mojej kolezance. Co najlepsze - jedna z opiekunek byla jej mama. Ja myslalam, ze koleżanka jest na przedzie autokaru z mama, a jej mama, ze na tyle ze mna. ;)

Galaretkozerca Odpowiedz

Bieg po życie xD

CoSieTu777 Odpowiedz

Opiekunowie polecają sprawdzanie obecności trzecioklasistom?
Odpowiedzialność przedewszystkim...

JebitnySkuterek Odpowiedz

Lepszy autobus niż chodakowska ;)

Xyrz Odpowiedz

a może nie chciała zauważyć? :P

AsikRumun Odpowiedz

Koleżanka jakaś nie ogarnięta xD

lesnyelf Odpowiedz

U nas na wycieczkach zawsze dokładnie była sprawdzona obecność i nikt nigdy nie został.

Janush2016 Odpowiedz

Boże... u mnie w liceum nawet w powrocie z żabki nas liczyli

Zobacz więcej komentarzy (11)
Dodaj anonimowe wyznanie