#4A5uJ

Zaczęliśmy spotykać się 2 lata temu. Postanowiłem dać nam szansę, chociaż nie pociągała mnie tak bardzo. Od zawsze lubiłem drobne blondynki, tymczasem ona była totalnym przeciwieństwem – brunetka proste włosy i ciemne oczy. Już wtedy nie należała do szczupłych. Ale nadrabiała charakterem i inteligencją, która mi imponowała. Z czasem jednak przybrała na wadze. Od początku miałem opory co do zbliżeń. Jakoś wymigiwałem się, znajdując wymówki, bardzo często się zmuszałem. Była cierpliwa, zniosła to i nie komentowała, choć już pewnie wtedy się zorientowała, że mnie nie pociąga.  Sugerowałem jej delikatnie, że może jakiś sport, chciałem ćwiczyć razem z nią. Zgodziła się. Traciła na wadze, jedliśmy zdrowo, zaczęła wyglądać coraz piękniej i bardzo mnie pociągała. W końcu mieliśmy udane pożycie i byliśmy szczęśliwi.  Przynajmniej miałem takie wrażenie. Chwaliłem ją bardzo i cieszyłem się, że mam taką cudowną kobietę. Ale ona nie przestawała się odchudzać. A ja nie zauważyłem tego w porę. Z czasem była coraz chudsza, słabsza i nie miała tej radości w sobie, którą miała wcześniej. 
Zaczęło mnie to niepokoić, że może znalazła kogoś innego. Powiedziała, że nie ma nikogo na boku. Uwierzyłem, ale jej wygląd zbagatelizowałem. Doszło do tego, że przy wzroście 160 cm ważyła 41 kg. Zaczęło mnie to przerażać. Chciałem iść z nią do lekarza. Nie zgodziła się, nie ma tematu. Rozmowa z jej rodzicami, wspólnie rozmawialiśmy i przemówiliśmy jej jakoś do rozumu. Zgodziła się na jedzenie, pilnowaliśmy, jadła, ale waga nie szła w górę. Martwiłem się o nią. Okazało się, że całe pożywienie zwracała w toalecie. 
Mija rok, ona dalej się leczy. Idzie dobrze. Nie powiedziała mi, że to moja wina i pewnie nigdy mi tego nie powie, ponieważ jest bardzo skryta. A ja wiem, że tak jest i jakoś nie mogę sobie z tym poradzić. Nie potrafię spojrzeć jej normalnie w oczy. To już nie jest to co kiedyś. Skrzywdziłem ją bardzo i nie wiem, czy mi to kiedykolwiek wybaczy. Mam wyrzuty sumienia. Chciałbym wrócić do początku naszej znajomości i powiedzieć jej, że nic z tego nie będzie. Już nigdy nie powiem żadnej kobiecie nic odnośnie do jej wagi.
Dragomir Odpowiedz

To na chvj z nią jesteś skoro jej nie kochasz?

HansVanDanz Odpowiedz

Chciałeś wprowadzić do waszego związku sport i zdrowe żywienie.
Nikt nikogo nie "namówi" do anoreksji czy bulimii.
To u niej zadziało się coś nie tak w głowie.

Postac Odpowiedz

Chciałeś dobrze, a wyszło jak zawsze.
Jeśli to były tylko normalne sugestie odnośnie wspólnych ćwiczeń czy zdrowego odżywiania, to nie zrobiłeś nic złego.
A jak jej docinałeś lub byłeś chamski to bardzo dobrze, że żadnej kobiecie nie powiesz nic odnośnie jej wagi. Mężczyznom lepiej też nie mów.

wyzwolonaa Odpowiedz

Biedna kobieta, mam nadzieję że wróci do zdrowia

Dodaj anonimowe wyznanie