#3nsmb
Od 16 roku życia melanżowałem "codziennie" Nie jestem jakiś super przystojny, ale na powodzenie nigdy nie narzekałem... zawsze miałem LUŹNE związki. Stało się... zakochałem się od pierwszego wejrzenia, była nową kelnerką w pizzerii, do której przychodziłem z kumplami pobalować.
Czarne lekko falowane włosy, drobna, niska... cera jak u Królewny Śnieżki... no kurde MEGA :) Nigdy nie chciała obsługiwać naszego stolika (nie dziwię się jej, bo zachowywaliśmy się jak bydło). Zagadałem do znanej nam kelnerki, przeprowadziłem wywiad środowiskowy KIM JEST, SKĄD jest. Nie zdobyłem jej numeru telefonu, sam nie zagadałem... ale dowiedziała się, że wpadła mi w oko. Po jakimś miesiącu nie miała wyboru, musiała nas obsłużyć...
Wszystko pięknie cacy, koledzy składają zamówienie, przyszła kolej na mnie, nie wiem co mi odbiło, ale palnąłem tak:
- Poproszę ciebie z rożna.
A ta oburzona, zła, wściekła... łzy w oczach i pyta się mnie, czy uważam, że ona jest za blada?!?! Uciekła i nie wróciła...
Koledzy drą łacha na całą pizzerię, mi było głupio, przykro... Kazałem im się uspokoić... Byłem tak zły na siebie, może to zabrzmi dziwnie, ale całe moje życie przeleciało mi przed oczami i stało się... Nie wiem czemu zacząłem ryczeć jak bóbr... Koledzy myśleli, że robię bekę, ale zorientowali się, że ja beczę jak małe dziecko naprawdę. Przez kolejne 3 dni nie pokazywałem się w pizzerii, nie było mi wstyd, że płakałem, że widzieli to wszyscy goście... Po prostu nie chciałem, żeby Śnieżce było przykro widząc mnie znowu.
Uwierzcie mi, ja tak tęskniłem, tak pragnąłem ją zobaczyć... choćby ukradkiem. Nie wiem co we mnie wstąpiło, zebrałem się na odwagę i poszedłem w celu przeproszenia jej (wiem, po tylu dniach i czemu nie od razu).
Wbiłem jakby nigdy nic i mówię: Słuchaj, pani z rożna, chciałbym cię przeprosić, pogadać, wyjaśnić... O której kończysz?
Odpowiedziała, że o 23, ale nie ma zamiaru na mnie czekać po pracy i że daje mi 5 minut.
I takim sposobem poznałem matkę naszych dzieci, 2 wspaniałych maluchów... Nasz początek znajomości (oprócz tej akcji z rożna) wyglądał jak z bajki, nie umieliśmy bez siebie żyć, spędzaliśmy każdą sekundę, każdy oddech, każde bicie serca RAZEM.
Dziś jest, byłaby nasza 8 rocznica ślubu. Niestety jesteśmy w trakcie rozwodu od ponad 3 miesięcy... A o przyczynach następnym razem. Ale wierzcie lub nie... nadal się kochamy i nie umiemy bez siebie żyć!
Sporo sprzeczności w ostatnim akapicie, ciekawa jestem kolejnego wyznania i tych przyczyn;)
Nie lubię czekać!!! :D
@Wynaturzona Ja też! ;)
Ja poczekam o ile nie zapomnę XD
Ciekawe. "Kochacie się i nie potraficie bez siebie żyć", a jesteście w trakcie rozwodu? Powodzenia.
Jest też możliwość, że rodziny mocno ingerują w ich małżeństwo - to często jest nie do przeskoczenia.
Moze to on kocha i nie może bez niej żyć, ale nie umie zaakceptować, że ona już tego nie czuje.
Moze jak w "Pamietnik" kochaja sie i niemoga ze soba byc... Ale kiedys po rozwodzie znowu beda :)
Zasiłek dla samotnej matki :D?
A może okazało się, że są ze sobą spokrewnieni? :D
.
Różne sytuacje życiowe.
Jeśli się kochacie to w czym problem?
Też mnie to interesuje 🤔
Skoro nadal się kochacie i nie umiecie bez siebie żyć to po co ten rozwód?
Dla 500+. proste
no na 100%...
Ciekawi mnie sprawa z rozwodem.
Możliwe, że rozwodzą się z powodów materialnych. Pewnie nie spisali intercyzy i boją się, że jeśli jednemu z nich się nie uda i narobi długów, to nie będą mieli za co żyć.
Tak też miałam napisać. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze ;)
Moga w trakcie malzenstwa spisac, to nie problem.
Rozwodzicie się, chociaż nadal się kochacie i nie umiecie bez siebie żyć? Gdzie sens, gdzie logika? Rozumiem, że to zachęcenie do przeczytania następnego wyznania, tak?
Czasem jednak niektóre stereotypy się sprawdzają.
Gdybyś nie napisał, że masz 30 lat byłabym przekonana, iż to wyznanie czternastolatka.
Jesteś obcięty na Pazdana! :DD
Myślałam, że będzie: Łokieć, pięta i nie ma klienta hahaha
Gitara siema ;p albo łokieć pięta Basia, pier*ol golfa, kup Adasia xD