#3C7OU

Moja mama ma ponad 40 lat. Nie pracowała nigdy. Zawsze uznawała, że gotowanie, pranie itp. to jest jej praca. Ostatnio nawet zaczęła mówić, że traktujemy ją jak służącą. To nic, że ani naczyń nie zmywa, ani mieszkania nie sprząta, choć całymi dniami siedzi w domu i popija piwko. Ostatnimi czasy zaczęliśmy robić to za nią, bo biedna była przemęczona siedzeniem na kanapie. Mimo iż w domu się nie przelewa, ona stale ma wymówkę, że już nie nadaje się do pracy bądź w danej pracy za mało by jej płacili. Nie powiem, nawet najniższa krajowa by się przydała, szczególnie że mi zostały dwa lata szkoły, a gdybym chciała wyjechać do pracy, to wiąże się to z nieskończeniem szkoły. Mój tata za najniższe pieniądze pracuje w pocie czoła, a ona potrafi mu powiedzieć, że nie jest facetem, bo nie umie utrzymać rodziny. Mało tego, nie uczepiła się tylko jego, ale i mnie. Najpierw, że moja koleżanka, co ma roczne dziecko, jest taka dojrzała. To nic, że nie ma pracy i utrzymuje się z 500+, a dodatkowo jest w moim wieku i szkoły nie ma zamiaru kończyć. Nie powiem, ja uczę się bardzo dobrze i w roku szkolnym zrobiłam prawo jazdy, dzieląc to z ciężką nauką, gdyż zbliżał się koniec roku szkolnego. Jednakże tekst mamy, jaki usłyszałam, zwalił mnie z nóg i naprawdę miałam chęć rzucić szkołę i wyjechać do pracy, by zarobić trochę grosza. Powiedziała: „Tyle koleżanek w twoim wieku pracuje dorywczo nad morzem czy w jakimś sklepie, a ty zamiast nam pomóc finansowo tylko narzekasz”. Ręce mi opadły.
angryyrgna Odpowiedz

Ahhh jak miło jest przypomnieć sobie o tym, że patologia wokół ciągle ma się świetnie .____.

Dragomir Odpowiedz

Dam Ci radę - nie inwestuj w jej dom i nie sponsoruj jej lenistwa.

SokoliWzrok Odpowiedz

Niepracujące kobiety, to jest jakaś parodia. Facet jak skończy szkołę, to ma pracować i tyle, jak normalny, wartościowy członek społeczeństwa. A niektóre kobiety ,,nie mogo", bo przecież trzeba posprzątać mieszkanie kilka metrów kwadratowych i pójść na zakupy do biedronki na osiedlu.

Cystof

@Hva

Bo widzisz, niektórzy to by chcieli zjeść ciastko i mieć ciastko i nie widzą w tym żadnej sprzeczności :)

SokoliWzrok

Śmiem wymagać od kobiet, żeby pracowały i nie zachowywały się jak bydło. Rzeczywiście, wymagam tak wiele. Przepraszam, poniosło mnie.

Cystof

Ależ nikt nie ma nic przeciwko pracującym, niezależnym kobietom.

Z wyjątkiem konserwatystów :P

SokoliWzrok

Ja tam nie zabraniam. Przydałoby im się jeszcze trochę kultury, ale to kobiety, więc wiadomo że o to bardzo ciężko.

Cystof

...
...
Ok...
...
...
Zadam Ci podobne pytanie co pewnemu niesławnemu trollowi...

U twoje matki też ciężko z kulturą?

Nie pytam po to by ją obrazić, zapewne jest wspaniałą kobietą. Pytam, bo zawsze jestem ciekaw jak bardzo mizogin jest gotów naubliżać kobietom, a tym samej własnej matce, w dyskusji publicznej...

SokoliWzrok

Absolutnie nie uważam, że 100% kobiet nie potrafi się zachować. Moja mama, bratowa, dziewczyna, przyjaciółka, uważam że są wspaniałymi kobietami. Jednak obojętnie czy to była szkoła, czy praca, czy to fizyczna, czy biurowa, kobiety bardzo często prezentowały poziom rynsztoka. Różnego rodzaju ordynarne hasła, za które spokojnie można by złożyć pozew o molestowanie seksualnie. Kobiety mające rodziny, dzieci, walące publicznie teksty o tym, jak by to komuś zrobiły dobrze, albo jakby to było fajnie, gdyby je jakiś przystojny zgwałcił.

Cystof

Przepraszam bardzo ale które kobiety? W Polsce jest ich około 19mln-ów. W skali świata 4 miliardy. Nawet jeśli masz kogoś konkretnego na myśli to chyba nie sugerujesz że kilka kobiet zachowująca się jak przeciętny Seba (o ironio,facet) odzwierciedla zachowanie całości populacji, prawda?

SokoliWzrok

Skoro gdziekolwiek bym się nie udał, prawie wszystkie kobiety zachowują się w ten sposób, to taką wyrobiłem sobie opinię. Zresztą, nawet na tej zasadzie robione są badania, właśnie na grupie osób. Chyba nie jesteś aż takim Simpem, żeby ignorować metodologię badawczą, prawda?
Wyjątkiem są w sumie młode Ukrainki, nawet jak zacząłem lepiej rozumieć ich język, to nie zauważyłem u nich tego typu zachować.

Cystof

Czyli najpierw powołujesz się na dowód anegdotyczny który nie dowodzi nigdy niczego, ewentualnie tego że w tym wypadku warto pomyśleć nad tym dlaczego akurat Ty tak trafiałeś...

Potem powołujesz się na jakieś badania. Których oczywiście nie podałeś tak żebym mógł osobiście zweryfikować czy one są coś warte...

Na koniec sugerujesz że jak się z tobą nie zgadzam tom simp...

No klasa...

Jest tylko jeden problem.

Tu nie ma nad czym dyskutować, nic z czym mógłbym się zgadzać lub nie :D. No bo z czym? Tym że miałeś pecha i źle trafiałeś? Tymi badaniami o których wiemy z twego komenta tylko tyle że były? Na pewno były. Bo ty twierdzisz że były to były.

No z czym do ludzi...

SokoliWzrok

No tak, przecież kobieta nie może się źle zachować. Trzeba poważnych, naukowych badań, żeby stwierdzić, że jakikolwiek kobieta na świecie, kiedykolwiek zachowała się źle.

Zobacz więcej odpowiedzi (7)
dertyp Odpowiedz

Ale jest w tym trochę racji twojej matki. Tzn. pomijając to, że kobiety nigdy nie chciały i nadal nie chcą pracować. Chodzi o to, że przecież nie zdechłaś gdzieś z głodu czy brudu, przez tyle lat się tobą zajmowała, więc mogłabyś trochę ruszyć tyłek i iść do pracy, a nie się wymigujesz nauką. Szkołę się kończy zwykle o piętnastej, całą drugą połowę dnia, wieczór, noc masz wolne. Nie wiem, co robisz w tym czasie, chyba zbijasz bąki.

Sagani

Ona się na świat nie pchała, więc wymaganie wdzięczności za coś, na co nie miało się wpływu jest płytkie i żałosne. Poza tym, rodzice mają zasrany obowiązek utrzymywać dziecko czy im się to podoba czy nie. Spłodzili dziecko, to powinni o nie dbać. A dbaniem nie jest rzucenie kromki chleba i łaskawe pozwalanie na mieszkanie z nimi pod jednym dachem.

dertyp

Mogli zostawić na śmietniku albo w oknie życia, a jednak tego nie zrobili, więc jak najbardziej ma powód do wdzięczności i nie ma prawa wymagać niczego więcej.

Sagani

Ale to oni chcieli mieć dziecko. Dziecko nie stwierdza sobie tak po prostu, że przyjdzie na świat. Jesteśmy odpowiedzialni za to, co stworzyliśmy. Dzieci są efektem czyjegoś widzimisię, więc dlaczego ma być za to wdzięczne? To nie ma sensu. To już lepiej ciążę usunąć niż potem traktować dziecko jak pasożyta i intruza, mimo że samemu się je na ten świat powołało

GardenTiger

powód do wdzięczności?? dziecko nie musi być wdzięczne za to co jest obowiązkiem rodzica, czyli utrzymanie i wykształcenie. jesli autorka postu miałaby 30 lat i robiła by to samo co matka, to moze wtedy twój komentarz miałby sens.

Dragomir

No tak, dzieci to w ogóle nie mają żadnych obowiązków. Mają jedynie prawa, i nie mogą się stresować.

GardenTiger

dragomir, nie chodzi o brak obowiązków. powinny być dostosowane do wieku i możliwości dziecka. ale na pewno nie powinny być wdzięcznością za podstawowe obowiązki rodzica. nie popadajmy w skrajności, bo kolejne pokolenia nie będą umiały ugotować wody w czajniku.

MaryL Odpowiedz

Ty jesteś jakąś naprawdę oderwaną od rzeczywistosci księżniczką. "w roku szkolnym zrobiłam prawo jazdy, dzieląc to z ciężką nauką" no chyba większość ludzi tak robi, to nie jest jakiś wyczyn. Zwłaszcza, że skoro w wieku 18 lat zostało ci 2 lata nauki, to pewnie jesteś w technikum. Twoja matka ma rację, masz ponad 18 lat, nie przelewa wam się, to mogłabyś chociaż na te wakacje do roboty iść, już nie przesadzaj, że byś musiała szkołę rzucić. A nie dorosła dziewczyna całe wakacje na dupie siedzi i jojczy, że rodzice za mało hajsu dają, idź mamo na mnie pracować! Ciesz się, że ci prawko postawili.

emballonura Odpowiedz

To rodzice mają obowiązek utrzymywać dzieci, a nie dzieci rodziców. Jak ma problem, to niech sąd rodzinny to rozstrzygnie.

MaryL

Ale to autorka ma problem do matki, nie odwrotnie. Matka jej tylko ODPOWIEDZIAŁA, że zamiast narzekać poszłaby do DORYWCZEJ pracy, np nad morzem. Nie kazała jej rzucać szkoły, ewidentnie mowa o pracy wakacyjnej. A autorka robi z siebie wielka cierpietnicę, że jej w wieku 18+ ktoś śmiał wspomnieć o czymś takim jak praca dorywcza! W ogóle skoro rodzice jej dali pieniądze na prawo jazdy, to nie sądzę, że brakuje jej na jakieś podstawowe potrzeby. Raczej by chciała na zachcianki i ją wkurza, że mama w domu siedzi, zamiast robić na nią.

Btw, czy ktoś zwrócił uwagę na tekst "Ostatnimi czasy zaczęliśmy robić to za nią (za mamę) " w odniesieniu do zmywania naczyń i sprzątania, jakby to był obowiązek wyłącznie matki?

PeggyBrown2022 Odpowiedz

Piszesz, że miałaś zamiar rzucić szkołę. Mam nadzieję, że już go nie masz. To właśnie teraz, we wczesnej młodości, jest czas na naukę, zdobycie wykształcenia i kwalifikacji. Nie wiem, do jakiej szkoły chodzisz, ale czy to szkoła branżowa, technikum, czy liceum, lepiej ją skończyć, niż nie. Teraz nie masz dzieci, kredytu i innych zobowiązań. Gdybyś miała te zobowiązania, byłoby Ci trudniej. Zawsze można próbować zmienić swoje życie i uzupełnić kwalifikacje, ale po co męczyć się za kilka lat, gdy możesz mieć na głowie kupę innych rzeczy, skoro możesz teraz po prostu ukończyć edukację, razem z rówieśnikami? Jak nie macie pieniędzy, a mama nie chce iść do pracy, możecie próbować postarać się o zasiłki z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. Możesz sobie dorabiać, w weekendy lub popołudniami, oczywiście nie mam na myśli totalnego eksploatowania siebie. Znam licealistkę, która dorabia sobie w weekendy jako kelnerka w restauracji. Skoro dobrze się uczysz, możesz udzielać korepetycji młodszym uczniom. Wykształcenie jest ważne, nie tylko, żeby czuć się dobrze z samym sobą, ale żeby móc znaleźć pracę. W wielu ofertach pracy jest napisane, że wymagają średniego wykształcenia. Dorośli często żałują, że czegoś nie zrobili. Moja babcia ma kompleks przez brak wykształcenia, dlatego też zadbała, żeby jej dzieci ukończyły szkoły. Dwie córki mają studia, trzecia jest po liceum medycznym. A babcia całe życie czuje się gorsza i głupsza od ludzi, choć niepotrzebnie. Pozdrawiam

Dodaj anonimowe wyznanie