#2uenG
Dziewczyna grzecznie i sumiennie na randkę się umówiła, a jej zachowanie w trakcie spotkania było bez najmniejszych zastrzeżeń. Czarująca, uprzejma, zainteresowana kontrahentem – potrafiła przegrywać z klasą i nie wykręcała się z warunków zakładu. Kumpel był z jednej strony oczarowany, z drugiej zdziwiony, że nie chciała iść do łóżka od razu (to potraktował jako specyficzną grę wstępną), ale i nie była jakoś specjalnie zainteresowana dalszym kontaktem. Wykorzystał wszystkie do tej pory funkcjonujące triki, bez skutku. Przyszedł zatem do mnie i spytał, co z nią jest nie tak. Ten egocentryzm zdenerwował mnie nieco, więc opieprzyłem go i stwierdziłem, że przyczyna leży po jego stronie, bo to on właśnie nie spełnia jej standardów. Po czym zdradziłem mu w sekrecie, że ona jest ekstremalnie sapioseksualna, więc musi po prostu mieć lepsze wyniki egzaminów od niej, a wtedy sama chętnie wskoczy mu do łóżka.
Gość, nieprzyzwyczajony do porażek, zabrał się ostro za naukę. Musiał ją zdobyć. Skorzystałem na tym mocno, bo stworzyliśmy 3-osobową grupę do nauki, której ja byłem głównym beneficjentem. Kumpeli nauka przychodziła bardzo łatwo, kumpel grzebał w źródłach z uporem godnym lepszej sprawy, a ja dawałem sobie wszystko tłumaczyć.
Moja intryga wyszła niczym szydło z worka po egzaminach połówkowych. Udało mu się zdobyć o jeden punkt więcej od niej. Miał i tak fory, bo ona dorabiała wieczorami w knajpie jako kelnerka i musiała to odsypiać. Po pełnej nieporozumień i zaskoczeń rozmowie przyszli do mnie i zażądali wyjaśnień. Aby podkreślić absolutną konieczność usłyszenia całej prawdy, on dzierżył w dłoni kij bejsbolowy, a ona bawiła się sprejem pieprzowym.
Od czasu składania tych wyjaśnień żadna stresująca sytuacja w życiu nie wywołuje u mnie silniejszych emocji. Wystarczy sobie przypomnieć, że uratowała mnie logika, zimna krew oraz wskazówka na fakt, że cała nasza trójka dostała stypendium. Nam dwojgu mocno ułatwiło to życie, a jemu przyniosło uznanie ojca. Do tej pory spotykamy się okazjonalnie. Kumpel ustatkował się, znalazł sobie wyjątkowo inteligentną żonę, „zmieniły mi się, cholera, standardy”, rozwija z sukcesem firmę ojca. Kumpela ma cichy, dojrzewający związek z Brazylijką.
Ja nie narzekam, mogło być gorzej. Czasem zastanawiam się, jak potoczyłyby się nasze losy, gdyby nie mój dość głupi, wymyślony po pijaku żart.
Myślałam, że kolega jakimś sposobem rozkocha w sobie Twoją kumpelę. No cóż, szkoda.
Też im kibicowałem :(
Kibicowaliście, żeby dziewczyna została zaliczona przez ruchacza? No fajne macie standardy.
Skoro tak kuł do tych egzaminów, to musiało mu na niej zależeć. Poza tym jest na końcu, że się ustatkował.
Zależało mu żeby ją zaliczyć, bo jest narcyzem, który nie znosi porażki.
Sokoli, moim zdaniem przyjemne by było zakończenie, w którym ona wyleczyłaby go z jednonocnych przygód, a on ją - z homoseksualizmu.
@dewitalizacja, ale wiesz, że homoseksualizm to nie choroba, a jedna z orientacji? Jej się nie nabywa "od tak". Człowiek rodzi się z taką orientacją i ją poznaje, gdy zaczyna rozumieć, że nie wpisuje się w ten utarty schemat, którym wszędzie jest, że tak to ujmę, "karmiony".
Oho... kolejne bzdury ideologów.
GoMiNam, wiem, że dużo osób się z tym rodzi, ale są przecież przypadki, gdy ktoś odkrywa swoją seksualność w ciągu życia - np w przypadku tej koleżanki mogłoby się okazać, że kolega tak ją zauroczył zabieganiem o nią, że coś do niego poczuła.
@dewitalizacja, to oznaczałoby jedynie, że dziewczyna nie była lesbijką, a osobą biseksualną. Ponadto wcześniej żaden mężczyzna jej nie zafascynował na tyle, aby z nim coś stworzyła.
Ale na pewno z homoseksualizmu nie można się wyleczyć. To jest orientacja seksualna, która nie jest czymś co podlega leczeniu, to jest integralna część danej osoby,.
czemu szkoda? ona jest lesbijka, wiec nie ma takiej opcji
a jemu fajnie ulozylo sie zycie
@Sokoli, o toto
Szkoda tej koleżanki, że skończyła z inną kobietą. Dobrze, że chociaż kolega zmądrzał.
a co, jesli sa szczesliwe?
To tylko ułuda szczęścia.
@maIasarenka, powiedz to wszystkim tym osobom, które bały się przyznać do tego, że są osobami homoseksualnymi ze względu na rodzinę na przykład. I wręcz dusiły się w tym kagańcu norm społecznych, które są stawiane na wzór przez osoby trzecie. A gdy rodzice zmarli - w końcu wyszli z tej przysłowiowej szafy i są w stanie oddychać.
Już nie wspominam o osobach, które w wyniku presji społecznej nie przyznały się, bo bały się reakcji i zdecydowały się popełnić samobójstwo.
Teraz takie osoby nadal mają spore szanse na samobójstwo - statystyki wskazują, że homoseksualiści (nawet w bardzo akceptujących państwach) są do nich bardziej skłonni...
Pani dewitalizacjo, myślę, że podwyższone statystyki samobójstw wynikają właśnie z prześladowania tych osób, od takiego "leczenia" jak Pani i pani malasyrenka po dosłowne pobicia czy sugerowanie takiego ostatecznego rozwiązania. Ludzie nie-heteroseksualni, niezależnie kogo lubią, dopóki nie robią nikomu krzywdy, są takimi samymi ludźmi jak każdy inny człowiek. Jakby ktoś Pani powtarzał, że powinna się Pani leczyć, albo w ogóle zabić, bo podoba się Pani jakiś pan, a ktoś by wolał, żeby Pani lubiła panie to po jakimś czasie taki skok z mostu brzmiałby lepiej niż wyjście z domu do takich ludzi. Stąd statystyki mogą być wyższe, bo właśnie, każdy człowiek by się złamał po długim prześladowaniu, a wciąż ludzie uznają prześladowanie tych ludzi za "pomoc".
Meaness, to też jest prawda, ale zauważ, że napisałam w komentarzu o bardzo akceptujących państwach, czyli takich, gdzie te osoby nie spotykają się z szykanami (a mimo to mają takie zaburzenia)
Przykro mi też, że uciekasz się do złośliwości i przekręcasz czyjś nick. Nie spodziewałam się tego akurat po Tobie.
Meaness ma racje, samobojstwa wynikaja wlasnie s tego typu komentarzy homofobow, gdyby kazda orientacja byla akceptowana, na pewno byloby ich mniej
GoMiNam polecam ksiazke "zony gejow"
dewitalizacja, dziękuję :)
bazienka, czego nie zrozumiałaś w sformułowaniu "bardzo akceptujące państwa"? Skoro wszyscy tam akceptują dewiację, to nikt nie jest narażony na takie komentarze. A pomimo to jest tak, jak dewitalizacja pisze. Ci ludzie wewnętrznie cierpią i wmawianie im normalności jak widać nie pomaga.
cierpia z powodu nieakceptacji swojej orientacji przez osoby z zewnatrz, jakby to bylo normalnie traktowane (wiem, ze sa panstwa akceptujace i jest Polska), to byloby im lepiej
ja to pisze na podstawie rozmow z wieloma osobami homo trans i nb, a ty na jakiej?
wiele osob mowilo, ze jakby byli hetero, to byloby im latwiej w zyciu (ale to na podstawie zycia w naszym kraju, z innych krajow mam raczej szczatkowe dane osob, ktore wyjechaly i sie odnalazly)
poza tym jest cos takiego jak egodystonia i to sie leczy w kierunku akceptacji siebie
bazienka, podałam przykłady innych państw i nieszczęścia osób homoseksualnych, które w nich żyją, żeby pokazać, że tendencje samobójcze w takich grupach nie muszą być związane ze stosunkiem społeczeństwa.
To w ciekawym towarzystwie się obracasz.
bardzo fajna historyjka! :D
A jak miałyby się potoczyć? Może tylko tyle by się zmieniło, że kumpel miałby gorszą średnią na studiach, bo nie musiałby próbować zaimponować lesbie.
to ta kumpela ma zwiazek z Brazylijka? bo troche brakuje podmiotu w tym zdaniu
Brazylijka ma tak wielką dupę, że już jedna mu wystarczy.