#2jvQ0

Było to kilka lat temu. Chodziłam do gimnazjum w niewielkim miasteczku. Wszyscy wszystkich znali, wszystko o sobie wiedzieli. Byłam szczupła i wysoka, jednak miałam bardzo obfity biust. Jako uczennica klasy pierwszej gimnazjum nosiłam rozmiar C, co było przyczyną plotek. Dziewczyny z ostatniej klasy śmiały się, że wypycham sobie stanik skarpetkami. Dobijało mnie to. 

Pewnego dnia idąc korytarzem usłyszałam kolejne docinki i wyzwiska. Bardzo się zirytowałam. Nie myśląc podeszłam do nich i podnosząc bluzkę i stanik pokazałam im piersi. 

Nigdy nie zapomnę ich min, może i pół szkoły widziało mój biust, ale pozbyłam się wrednych lasek.
Dragomir Odpowiedz

Nadal tak chętnie pokazujesz? Kolega pyta :)

PomidorZMarcepanem Odpowiedz

Laska, szanuję mega!

hareykelvin96 Odpowiedz

Z tym rozmiarem to żadne zaskoczenie. Byłaś u braffiterki? Może jednak nosisz większą miseczkę (chyba, że obwód masz duży)?
Bo ja od gimnazjum mam 65C i byłam jedną z osób w klasie, która miała najmniejszy biust.
Samo C niewiele znaczy- tak jak w moim przypadku, to są małe piersi i równie dobrze mogłabym chodzić w luźniejszych koszulkach i nikt by nie zauważył, że nie mam stanika.

ciasteczkowaa12 Odpowiedz

Moim zdaniem dobrze zrobiłaś

glowawchmurach Odpowiedz

mieliśmy jedna kolezanke w klasie o której wszyscy mowili, ze wypycha stanik, bo dziwnie jej urosly. oczywiście klocila sie ze wszystkimi, ze nie, ze prawdziwe. przyszlo lato i basen gdzie byla plaska jak deska. do dzis zreszta jest. wiec istnieją takie co wypychaja

Dodaj anonimowe wyznanie