#2jlnD
Pracuję w salonie tatuaży. Jesteśmy zlokalizowani w popularnym spocie, mamy dobrą reputację, więc i sporo klientów wpadających spontanicznie, na tzw. ''walk-ins''. Uwielbiam tatuować linie i takie małe pierdółki, jak znaki nieskończoności, serduszka, słowa, sylwetki ptaszków. Większość tatuażystów tego nienawidzi, ja tam lubię taki minimalny tatuaż na początek dnia.
No i się zaczęło. Robię je solidnie, jestem kobietą (nie każdy wie, że mój napakowany, łysy, wytatuowany kolega z pracy w dni wolne biega z dzidziusiem na plac zabaw), więc powoli rozpoczęła się moja kariera jako tatuatorka Instamodels. Przyszła jedna, spodobało się, przyprowadziła koleżanki itd., itd...
Na początku się cieszyłam. Czyste, uśmiechnięte dziewczyny, nie? Bardzo się myliłam.
Otóż przyszła do mnie pewna Instamodel. W recepcji, podczas czekania aż ją się przygotuje do tatuażu, podobno waliła selfie po całym salonie (relacja recepcjonisty). OK, dobra, może ma z tego kasę. Tatuaż panienka miała mieć pod pośladkiem, na górnej części uda, mały napis. Panienka się położyła, oczywiście ostatnie selfie, i jedziemy.
Biorę moją maszynkę, pochylam się nad jej rozłożonymi nogami... myślałam, że ktoś wpieprza sałatkę z tuńczyka w recepcji, tak zawiało chłodem. Gdyby tylko myła się tak dobrze, jak umiała robić makijaż (a naprawdę umiała)...
To było 3 lata temu. Bardzo się myliłam, gdy myślałam, że był to pojedynczy wypadek. Oto kilka z kilkudziestu Instagramowych cudów:
- makabryczny, 2-milimetrowy brud pod sztucznymi paznokciami (tatuaż na palcu)
- góra złota w uszach i za nimi (kolczyk)
- UFO w pępku (kolczyk)
- włosy prawdopodobnie niemyte od 3 tyg. Z daleka wyglądały ładnie, ale smród był bezlitosny.
- więcej niekobiecego smrodu z kobiecych części
- 2 razy recepcjonista wy*ebał je z salonu za targowanie się ''bo tam jest taniej''
- jedna miała okres i zostawiła krew na podłodze w toalecie, pozdrawiam. Papieru toaletowego było pod dostatkiem. Wiem, kim byłaś, buraku.
- wydarła się na mnie, bo starłam jej odrobinę samoopalacza przy dezynfekcji
- większość z nich jest naprawdę chamska, i szef dal mi pozwolenie na wywalanie ich z salonu bez pretekstu. Wystarczy, że to ''jedna z takich'', bo nawet jemu nie chce się już pierdzielić 2 godziny ze wzorem tatuażu sylwetki ptaszków.
Tak że pozdrawiam wszystkie nastolatki wzdychające do nich. Wasze idolki to w większości uprzywilejowane dzidy, które robią sobie makijaż raz na tydzień i utwardzają go lakierem do włosów. A dupy po sraniu przez miesiąc nie myją, bo nie daj boże włosy zamoczą.
Pozdrów jeszcze nastolatków fapujących do nich :)
Fapiących.
Fiflaczączych fiflaczka
Nienawidzę tego określenia, tak trudno jest wam powiedzieć masturbacja?
trudno nie jest, ale po to są inne słowa, żeby można było używać ich zamiennie, ja na przykład nienawidzę słowa "luby", ale nie pytam ludzi, czy nie mogą zamiast tego mówić "mój chłopak" ;)
Duszących węgorza ;)
pałujących Wiplera
Trochę mnie obrzydziło to wyznanie... Ja nie wyobrażam sobie nie myć włosów przez tydzień (swoją drogą był to mój rekord). Pamiętam jak źle się czułam z lepkimi brudnymi włosami i trochę się dziwię, jak można mieć ładne włosy mimo, że nie myło się ich przez dłuższy czas (a do tego śmierdzą)? :)
Jak np 3 dni nie mam szansy umyć głowy to modlę się o deszcz. Albo suchy szampon na całą głowę ale i tak czuję się źle z takimi włosami.
Suchy szampon może coś dawać. Plus tapirowanie czy coś w ten deseń też czyni włosy wizualnie czystszymi.
Oj, brakuje mi bycia dzieckiem, kiedy włosy myłam raz w tygodniu a miałam czyściutkie i ładne... Dorosłość ssie pod tym względem D:
Dorastania chyba gorsze. Nie wiem dorosła jeszcze nie byłam
Ja mogę śmiało tydzień nie myć i nie widać- ale robią się taki suche i sztywne w dotyku. No ale zapachu się nie uniknie.
dziwne, wszystkie dobre salony jakie znam, nie mają czasu na takie gówna jak ptaszki czy inne duperele, nie mówiąc już o spontanicznych tatuażach
To nawet nie kwestia czasu, a szacunku do samego siebie i swojej sztuki.
Niektórym sprawia przyjemność robienie takich pierdół. Poza tym skoro między tatuażami jest czas na taką pierdołę to czemu nie. Kasa jest a nikomu jakoś nic z majestatu nie ubywa.
Jesli ciagle robi skomplikowane i czasochlonne wzory to czasem a nawet raz dziennie marzy sie o czyms lekkim
Bleee fuj o jezu :((( współczuję ci strasznie
A tak z innej beczki, mam pytanie do was anonimowi. Gdzie jest dobry salon tatuażu, najlepiej w Poznaniu lub Wrocławiu, może być pomiędzy tymi miejscowościami. Bo ja w styczniu zrobiłam sobie na obydwu nadgarstkach psie łapki i podkówki (nie jestem instamodel i myję sie :P) i one wciąż są wypukłe. Chciałam na udzie dosc duży tatuaż ale nie zaryzykuje pójścia drugi raz do tego samego gościa.
Cholera jasna jak ja uwielbiam kiedy ktoś mnie minusuje zamiast napisać co mu leży na sercu albo odpowiedzieć na pytanie
Tatuaż jest wypukły, bo igła była za mocno wbijana.
W jakim stylu chcesz dziarę? Dam ci namiary na dobrego tatuażystę, który robi w nim.
AdaWitch, czy ty przypadkiem nie znasz Morbida? :D
Adawitch no wiem właśnie, dlatego mowie ze nie pójdę do niego drugi raz, tym bardziej ze to na nadgarstkach bylo male a na udzie chce duży. Nie znam sie na stylach :P plan miałam taki żeby narysować to co chce i dać tatuazyscie do odwzorowania
Ech... to inaczej: opisz mi co byś chciała konkretnie. Bo to nie jest tak, że tatuażyści (dobrzy) wykonają ci wszystko, w każdym stylu. Np. w Ink Miners w Kato Karolina robi tylko wzory florystyczne, bo to jej konik. Chcę ci pomóc dobrać kogoś, kto będzie najlepszy w swojej dziedzinie.
@Szafran
Można znam, może nie, to Anonimowe, nie będę przecież zdradzać tożsamości.
Ok, to juz bardziej do mnie przemawia :P chcę łapacz snów. Czyli generalnie wzór z ktorym będzie mnóstwo "dziabdziania". Cienkie nitki, pióra i te sprawy
@Pandzia
No okej, napisz do salonu Inkmania w Poznaniu. Osobiście nie znam tam nikogo, ale wiem, że mają b. dobrą reputację. Łapacz snów to dość oklepany motyw, ale warto spróbować, może ktoś się podejmie jego wykonania bez marudzenia.
Łapacz zrobił sie oklepany ostatnio bo jest na niego zasrana moda. Nie będę rezygnować z tatuażu o ktorym marze od lat tylko dlatego że moje zainteresowania zbiegły sie przypadkiem z modą
Ale dzięki za polecenie
@Pandzia
No nie ostatnio, ta "moda" trwa od ok. 2011. No ale nie oceniam, po prostu stwierdzam, że tatuażyści niechętnie robią coś, co jest oklepane.
Każdy człowiek może być brudasem, żadna nowość. Nie znoszę takiego postępowania, idiotyczna generalizacja.
Wiadomo, że każdy. Jednak wyobraź sobie podstarzałego, przepoconego chłopa, który jest brudasem, ale przynajmniej się z tym nie kryje (wiadomo, każdy powinien o siebie dbać) i te instadziunie, które pozują na portalach na takie idealne, perfekcyjne, zawsze z nienagannym makijażem i figurą. I z syfem za tymi idealnymi paznokciami, tłustymi włosami i śmierdzącą dupą. Śmierdzi od nich dosłownie i w przenośni - brudem i obłudą, a właśnie obłudy nie cierpię najbardziej.
Ja też nie lubię obłudy. Lecz z tego wyznania bije niechęć do WSZYSTKICH takich kobiet. A generalizacji, nie toleruję bardziej niż obłudy.
Bredzisz, waść. Autor jest kobietą! Nie krytykuje wszystkich kobiet, tylko instadziunie!
>salon z dobrą reputacją
>tatuowanie znaków nieskończoności i ptaszków
Wybierz jedno.
Dlaczego salon z dobrą reputacją nie może tatuować takich rzeczy? To chyba nie ich wybór co klient będzie chciał.
Salon z dobrą reputacją robi dobre tatuaże, linie są pewne, nie ma miejsca na pomyłki, zakażenia albo kopiowanie czyichś prac. Jeżeli przychodzi klient i mówi, co chce, to nie powinno się mu odmówić, nawet jeśli miałby to być tatuaż z motywem brzydkiego penisa.
no właśnie, dobre salony nie kopiują prac, a takie ptaszki, znaki nieskończoności czy inne motylki ma co trzecia laska na ulicy, dlatego szanujący się artyści tego nie powielają po raz tysięczny
Pusia, nie, salon z DOBRĄ reputacją nie zrobi penisa, bo ktoś sobie zażyczy. Tak robią marne salony nastawione na łatwy zysk, a tatuażyści robiący takie, ekhem, prace nie mają szacunku do swojej profesji. DOBRY tatuażysta tworzy WŁASNE pomysły i NIE zgodzi się na zrobienie czegoś, co mają wszyscy.
AdaWitch
O jak śmiechłam... Już to widzę:
Przychodzi klient do "dobrego salonu" tatuażu:
K: Dzień dobry, chciałabym wytatuować sobie czarny symbol nieskończoności na nadgarstku.
Tatuażysta: WYNOCHA! To nie jest salon, w którym robi się "takie" tatuaże!
Rozumiem, że jak będę chciała sobie wytatuować małą gwiazdkę na palcu, to mogę iść tylko do podrzędnego studia, bo w żadnym dobrym mnie nie obsłużą, gdyż to uwłacza ich czci? Zastanów się, co Ty piszesz...
Wydaje mi się, że niektórzy twierdzą że artysta nie może być również rzemieślnikiem. Oczywiście, że może. I nie ma w tym niczego złego. Ale Wy jesteście super, bo miałyście zajebistych tatuatorów, którzy byle ptaszkiem się nie skalają, prawda? A oni tak od najmłodszych lat robili, czy jednak zdarzało się, że mimo wybitnego talentu, robili takie pierdoły?
Jak żyję, nie czytałam gorszych bredni.
Mi powiedzieli 'w renomowanym', w małej uliczce że moja gwiazdka jest zbyt mało autorską i nie zrobią. Facet na deptaku stwierdził że to ambitne bo linie muszą wyjść proste ale on nie widzi problemu. Zrobił, trzyma się cholera 3 rok.
Ale czemu burzycie się na mnie? Ja tylko piszę jak to wygląda naprawdę, czy to moja wina, że ci wszyscy artyści, których się w środowisku poważa tak, jak ananasek napisała, nie zrobią czegoś mainstreamowego? Ludu, ogarnijcie się z tym jadem i użyjcie czasem mózgu. Przejdźcie się do znanego i RENOMOWANEGO salonu i poproście o znak nieskończoności pośród ptaszków zamieniających się w piórka i latawce, czekam na wasze wrażenia!
FuckYourself, fałszywa analogia, słabiuśki argumencik.
O lol. Takie oburzenie, że tatuator ma wykonywać, co mu zlecą. Radzę się więcej doinformować, a potem wypowiadać. Niektóre renomowane salony mają nawet w swoich regulaminach, że nie wykonują znaków nieskończoności, tribali i innych oklepanych motywów.
I tak, znam tatuatorów, który odmawiali wykonywania tatuaży, a mimo tego mają kolejki na klika miesięcy do przodu.
,,A zupy po staniu przez miesiąc nie myją" XDDD Leżę i nie wstaję
Na instagramie bardzo lubię przeglądać zdjęcia tych wszystkich idealnych kobiet i oceniać, która ma sztuczne cycki, która nosi push-upa i która ma naturalne. 😁
I lepiej ci po tym? Ego skacze do góry jak zobaczysz, że ktoś też ma jakieś kompleksy, które stara poprawić?
Ja unikam ogólnie takich ludzi. Natomiast zawsze bawi mnie, jak one puszą się do zdjęć. Chociażby wyginają nienaturalnie odcinek lędźwiowy, żeby pupa wydawała się większa. I nie mówię, że mają stanąć jak kloc, bo jednak da się subtelniej podkreślić swoje atuty, nie trzeba do czegoś takiego przyjmować nienaturalnych postaw ciała (ok, wtedy nie będzie takiego efektu "wow, co za duża pupa", ale przynajmniej będzie to wyglądało naturalnie).
Czuje ból dupy. Moja siostra jest przyjaciółka celebrytki i zarazem instamodelki. Naprawdę różne rzeczy można powiedzieć. O tym towarzystwie . Ale nie to że są brudne. Większość z nich startowała ze świata kosmetyczek, trenerek, fizjoterapeutek czystych zawodów. Plus ilość poprawek medycyny estetycznej plus brud to infekcje. Ja bym powiedziała że mają fioła w drugą stronę. Brudasami to są niestety w domu ale o swoją dupę dbają aż nadto
Rany, a co Ty sie dziwisz? Teraz odkryłas, że im większa patola tym szybciej, więcej i brzydszych dziar sobie robi?