#2jLME

Od kilku miesięcy prawie codziennie chodzę na siłownię.
Co w tym anonimowego?
To, że nie chodzę tam ćwiczyć, tylko po to, by odpocząć i przespać się chwilę.

Na siłowni w szatni damskiej jest zaciemnione pomieszczenie z sauną i leżakami schowanymi za parawanami i właśnie tam się kładę i odpoczywam albo drzemię.
Dlaczego?
W domu mam trzyletnich bliźniaków, którzy wyznają zasadę "mama zrobi lepiej od taty, mama wie lepiej od taty i w ogóle mama i mama". Mąż się stara jak może, ale gdy chłopaki wiedzą, że jestem w domu, to żyć mi nie dają. Po pracy marzę o tym, by chociaż na chwilę się położyć, a zamiast tego muszę tłumaczyć "dlaczego niebo jest niebieskie", "dlaczego światło świeci", "skąd mamy wodę w kranie".
Nie zrozumcie mnie źle, kocham swoje dzieci, ale cholernie marzę, by chociaż raz poszli z czymś do męża zamiast do mnie.
Próbowałam zamykać się w pokoju, tłumaczyć, że jestem zmęczona, ale nie... Przychodzą na łóżko, kładą się obok mnie i zaczepiają, dopóki nie wstanę.

Pozostaje mi tylko odnawiać karnet aż do ich osiemnastki :P
JanekSnieg Odpowiedz

Myślę że im wcześniej nauczysz dzieciaki granic tym lepiej. Będzie to nieźle męczące przez kilka miesięcy, ale naprawdę warto. Liczy się tylko konsekwencja. Na początek możesz powiedzieć "jestem zmęczona, chcę godzinę odpocząć, w razie co idźcie do taty" położyć się z książką i leżeć. Jak dzieciaki będą łazić po tobie, wolac i zaczepiać - ignorować i czytać dalej (ewentualnie powtórzyć że jesteś zmęczona i żeby poszły do ojca który jest blisko).

KrulWafel

Albo dać karę za nieposłuchanie polecenia ;) Dziecko szybko się nauczy, że nie warto i trzeba wykonywać polecania rodziców.

chlef123

albo wstawić zamek w drzwi i zamknąć się przed nimi na klucz na tę 1 godzinę dziennie...

PinkiPig

Nie pytam złośliwie, ale czy któreś z was (JanekSnieg, KrulWafel, chlef) ma dzieci?

KIuska

KrulWafel, rownie szybko nauczy sie ze nie warto przychodzic do rodzica i prosic o pomoc bo jedyne co otrzyma to kare. Swietna metoda wychowawcza. (Oczywiscie to ironia)

KrulWafel

@chlef123
Mam 10 lat młodszego brata, jak miał 3 ja miałem 13 i potrafiłem go ogarnąć bez problemów.
Kluska
Nie, ponieważ dajmy na to po tej godzinie dla siebie dzieci mogą już normalnie przychodzić. Nauczą się, że kiedy rodzic chce odpocząć to odpoczynek mu się należy.

Malawrednaaleladna

Ja myślę, że najbardziej daje dupy ojciec. Kiedy autorka idzie odpocząć to on powin8en dopilnować by dzieci jej nie przeszkadzały mamie.

bazienka

dokladnie, znajomi nauczyli kilkuletnie blizniaki, ze nie wchodzimy do pokoju rodzicow dopoki wskazowki zegara nie beda wskazywac ( np. 9, i rysunek)
mlodzi jakos potrafili zajac sie soba, blizniaki autorki tez dadza rade

bazienka

zamek tez polecam, krul ma racje, malawredna rowniez
nie chodzi o zbywanie ich caly dzien tylko nauczenie, by uszanowaly czyjas prywatnosc

JanekSnieg

Ja dzieci nie mam, ale nasi rodzice z powodzeniem zastosowali tę metodę. Pamiętam jak ciągnęłam za rękaw mamę i coś jej jęczałam żeby się ze mną pobawiła, ale szybko mi przeszło, bo właśnie była konsekwentna i dała mi znać wcześniej że teraz odpoczywa i zawsze o pomoc mogę prosić tatę.

Tilia2

Godzinę, trzylatkom :D uśmiałam się. Owszem, dzieci potrzebują granic, ale nie można wymagać rzeczy, których nie są w stanie osiągnąć. A nieprzeszkadzania mamie przez godzinę jeszcze nie są, to nie ten etap rozwoju. Autorko, faktycznie jest coś takiego, że dzieci mają "pierwszą osobę do kontaktu", jak jej nie ma - to drugą, trzecia itd., podobno to jakiś atawizm zachowania w kryzysowych sytuacjach. Na szczęście mija, a skoro Twój mąż jest mocno zaangażowany, to pewnie minie niebawem, powodzenia i dużo cierpliwości :)

kmystery Odpowiedz

Z doświadczenia odradzam puszczania dzieciom bajki "Świnka Peppa" - ma w sobie różne wartości i jest bardzo zajmująca dla dzieci, ale tata jest pokazany jako typ ciapy i lenia. Przy takim pokazaniu roli ojca mama zawsze będzie mądrzejsza bo wcale jej dużo nie potrzeba ;) Dzieci łapią takie rzeczy szybciej niż nam się wydaje, niestety.

Może wyjdź kiedyś z domu na dłużej albo niech Twój mąż gdzieś je zabierze i zrobi "super wyprawę", żeby nie musiały myśleć o braku Twojej obecności a tata zabłysnął :)

DontBeRude Odpowiedz

Moim zdaniem powinnaś nauczyć dzieci, że jak chcesz chwili spokoju, to mają nie przeszkadzać. Nie mogą wchodzić do pokoju i już. Bo jak tak dalej pójdzie to wychowasz dwójkę ludzi, którzy nie będą znosili odmowy. Będą nauczeni, że wszystko wolno i ciężko im będzie odnaleźć się w szkole, a później w dorosłym życiu.

Wiem co mówię, sama zostałam tak wychowana :/ Byłam najmłodszą, wyczekaną córeczką. Zawsze robiłam co chciałam i dostawałam to, na co miałam ochotę. Rodzice nie potrafili mi wytyczyć granic. I nic dobrego z tego nie wynikło. Totalnie się gubię w dorosłym życiu.

Ararara Odpowiedz

Aż mi się przypomniało, jak kiedyś moja mama straciła cierpliwość i dała mi olbrzymią encklopedię, żebym tam szukała odpowiedzi zamiast zawracać jej głowę potokiem pytań. :D

DelicateLittleFlower

Mama geniusz! Pozdrowienia dla mamy! :-)

Luckaaa Odpowiedz

Tak zazwyczaj jest :) Z jednej strony błogosławieństwo, z drugiej przekleństwo. Dobrze, że znalazłaś "ucieczkę", bo niektóre mamy od tego wariują i stają się zwyczajnie niezbyt dobrymi matkami

Aktomizabroni Odpowiedz

Skąd ja to znam...Sama mam córkę, która niebawem skończy 3 lata. Przykład:
Próbuje się zdrzemnąć córka przychodzi i pyta się:"śpisz?"(gdy potwierdzę,po chwili zaczyna głaskać po twarzy)"to śpij"(zaczyna śpiewać lub coś sobie opowiadać)"o już wstałaś, idziesz się pobawić?". I tak za każdym razem🙂

Anomaliatalia Odpowiedz

Ludzie mysla, ze to take proste wytlumaczyc trzylatkom, zeby zostawily matke w spokoju. Ojcowie zawsze sa na drugim planie u dzieci do pewnego wieku. Wiadomo, dzieci ich kochaja, ale to mama jest od wszystkich spraw, trudnosci, pytan.

KruszynkaDrobniutka Odpowiedz

Nie dziwię się, że uciekasz na siłownię.

Angelunia1234 Odpowiedz

Tak całkiem szczerze to ci zazdroszczę. Mam 4,5 latkę z lekkim zaburzeniem rozwoju między innymi nie mówi a raczej mówi pojedyncze słowa i oddałabym wiele aby ponarzekać na rozgadane dziecko. Z drugiej strony rozumiem twój problem ponieważ jednocześnie córka wszystko chce robić ze mną nawet jak mąż jest w pobliżu i słyszę tylko wieczne wołanie MAMA

Vampire7 Odpowiedz

Mam dwójkę dzieci, dobrze wiem co czujesz, ale może warto jednak trochę bardziej zaangażować męża? Po 1) wyznacz sobie czas na odpoczynek, np godzina dziennie czy coś takiego, Po 2) wyznacz granice, że w tym czasie mama odpoczywa, czyta książkę i nikt ma jej nie przeszkadzać. Po 3) zamknij się w pokoju, jeżeli trzeba zamontuj zamek, jak dzieci będą wiedziały, że i tak nie wejdą do pokoju, to odpuszczą. Krzyki zza drzwi będziesz musiała ignorować, ale krzywda im się przecież nie dzieje z tatą. Po 4) niech tata weźmie dzieciaki na spacer, plac zabaw itd. U mnie nie ma problemu, tata zabiera gdzieś starszą córkę z domu, żeby wykończyć ją przed snem i dać mi trochę odsapnąć ;) I córka z nim wychodzi często, nawet jak pogoda jest kiepska, ale myśle ze dzięki temu będzie miała super odporność ;)

Zobacz więcej komentarzy (5)
Dodaj anonimowe wyznanie