#2iYcS
Różnica między nami to 5 lat, więc gdy ja miałem 4, to on miał 9... i masę pomysłów.
Wyprowadzając się ostatnio ze starego mieszkania, wynosiliśmy wszystko. Jak i również specjalne deski ozdobne montowane do ściany na wysokości około 140 cm. I podczas ich ściągania przypomniał mi się jeden z jego dawnych pomysłów.
Deski te w miejscach kołków miały założone zaślepki wyglądające jak guziczki. I te właśnie guziczki bardzo mnie jako dzieciaka interesowały, ale ilekroć próbowałem je nacisnąć, to nie dosięgałem. Wątpliwości rozwiał mój kochany starszy brat... który gdy chciałem na niego naskarżyć rodzicom, powiedział mi, że ten guzik służy do zalewania mieszkania wodą, a że wszyscy oprócz mnie umieją pływać, to oni przeżyją, a ja nie...
Uwierzcie mi, od tego czasu nie dość, że guziczek nie był dla mnie tak interesujący, to jeszcze za każdym razem, gdy chciałem coś naskarżyć rodzicom, to brat stawał przy tej desce.
Milczałem zawsze jak grób.
Mimo wszystko kochany braciszek :)
Geniusz
Ja kiedyś straszyłam młodszego brata lalką. Lalka należała kiedyś do mojej mamy i jej siostry, więc po latach nie wyglądała za ciekawie. Przywiązałam kiedyś do tej lalki nitkę i zaprosiłam brata na seans jakiegoś horroru przy zgaszonym świetle (miał wtedy jakieś 6/7 lat). W trakcie filmu, gdy brat był już przerażony akcją filmu, zaczęłam ciągnąć za nitkę, a lalka podniosła się. Uciekał z krzykiem, a ja dostałam opieprz stulecia.
Mojemu starszemu rodzeństwu mogę podziękować za traumę z piwnicy. Teraz nie mam już tego problemu, bo mam domek bez piwnicy, ale wcześniej jak mieszkałam w bloku i musiałam po coś do piwnicy to zawsze brałam ze sobą psa
Haha :) wszyscy mieliśmy różne pomysły, ja też nie jestem dumny z moich ale dziś się możemy z bratem pośmiać z mojej dawnej głupoty przy wspomnieniach ;) dobry patent miał Twój brat, dzięki temu nie robiłeś głupot i łatwiej było Cię uspokoić.
Ta, bo brat wcale tego nie nadużywał :P
Mój starszy o dwa lata brat "programował" mnie jako robota
i zanosiłam w skazane przez niego miejsce rzeczy,zabawki itp.
Stał w miejscu a ja latałam szczęśliwa po mieszkaniu i sprzątałam
cały bajzel przed przyjściem mamy z pracy.
Trochę to trwało zanim zorientowałam się że robi mnie w bambuko.
Kiedyś starsza siostra powiedziała mi, że samiec komara, ten duży, to kręgosłupnik - jak ugryzie, to pęka kręgosłup.