#2fy03
Pan o ustalonej godzinie zjawia się pod naszymi drzwiami z psem. I tu następuje zwrot akcji i ciąg dramatów. Otwieram drzwi od mieszkania, a pan bez słowa wręcza mi smycz i... znika. Ja szok, mąż szok, pies też szok, ale opóźniony, bo suka stara jak świat i nie zdążyła zareagować. Dzwonię do faceta zapytać co on odwalił, powiedzieć, że ma wracać i zabierać psinę, bo blisko jej do grobu. Telefon oczywiście milczy, a my panika. Zabraliśmy ją do weterynarza, bliskiego przyjaciela, który nam bez ogródek powiedział, że sunia jest tak stara i schorowana, że tylko spokoju jej teraz trzeba, bo to jej ostatni dzwonek. Z racji tego, że poprosiłam o kilka dni wolnego na adaptację nowego członka rodziny, zostałam z nią w domu. Niedoświadczona ja starałam się jak mogłam (leki, o Boże, jak to podać?!) i patrzyłam, jak suczka powoli gaśnie, by w końcu odejść.
Co w tym anonimowego? Po tym zdarzeniu mąż ode mnie odszedł, rozpowiadając, że skoro psem nie potrafię się zająć, to dziećmi też nie będę umiała. Nikomu się nie przyznam, ale dziękuję za dzień, w którym jeden cham zostawił na progu moich drzwi Minę, by była drogą do uwolnienia mnie od innego chama.
Dobrze, że tak się stało, przynajmniej wiesz za jakiego buraka wyszłaś. To nie twoja wina ze pies był stary i schorowany i że nie wiedziałaś jak się nim zająć, w końcu to twój piewszy pies
Ten powód Twojego męża jest tak absurdalny, że przychodzą mi jedynie dwa wytłumaczenia do głowy - albo jest upośledzony, albo szukał wymówki dla zakończenia małżeństwa. Chociaż z drugiej strony nie pasuje mi w drugim przypadku kupno wspólnego mieszkania.
Wtf. Co ma pies do dzieci? Pchlarz to pchlarz, jakiś walnięty był ten twój ślubny.
Nie bardziej niż ty, wszarzu.
Oho, psiarzy piecze dupa.
Haha i dziwicie się że normalni ludzie was nie lubią psiarze :P
Nie jestem psiarzem, mam kota.
I czemu nie mogę napisać o tobie wszarz? Tylko cię parafrazuję.
Żadna różnica. Ta sama zjebana mentalność.
Siebie sparafrazuj.
Jesteś taki głupi, czy próbujesz być śmieszny? Xd
Przez odfuterkowe zapalenie mózgu niektórych osób.
Nie, przez takich jak ty. Kiedyś gdyby ktoś bezpodstawnie kogoś obrażał, to zostałby zminusowany, a teraz podobni tobie nawzajem się wyzywają i mają na to przyzwolenie w postaci plusów.
Głupio brzmi, ale prawda.
"Zjebana mentalność", nie widzisz ironii użycia przez ciebie tego określenia? Asperger czy po prostu głupota?
"Siebie sprarafrazuj", dobry pojazd. Widać, że już przynajmniej w 4 klasie jesteś.
Różne chore konflikty widziałem w życiu. Kłótnie między kibolami, kłótnie między poszczególnymi miastami, kłótnie lgbt z hetero, wegan z nie-weganami, madek z bezdzietnymi lambadarami ale pierwszy raz w historii internetowych gównoburz widzę żeby ktoś się przyjebał o zamiłowanie do psów. Trollom chyba się już kończą preteksty do plucia jadem. Jakie smutne i żałosne życie trzeba mieć żeby tak rozpaczliwie szukać dziury w całym.
No i dobrze, po co ci taki kutas w życiu.
Nie jest to może idealna rada w tej chwili, ale weź sobie jakiegoś pieska z pewnego źródła, on ci umili czas i przede wszystkim odciągnie myśli od chama.
Twój były mąż to taki męski odpowiednik madki? Tateł?
Prędzej ojdziec, tateł ma bardziej memiczne zabarwienie niż madka
Raczej mężeł, bo ojcem jeszcze nie był
Wiaderny - monż
@OkBoomer ojdziedz
Acha bo ślub wziął aby jego dziećmi miał się kto zajmować.. Oke. Przykro również z powodu psa. Tyle lat u ludzi którzy byli jego rodziną a w tym ostatnim dla niego czasie u kogoś obcego co zapewne lekko przyspieszyło śmierć chociaż jestem pewna, że miało o wiele lepszą opiekę niż u starych..
Brak mi słów na jednego i drugiego. Idiotow nie sieją.
Naprawdę współczuję. Jesteś dobrą, wspaniałą osobą! Szkoda, że otaczały Cie dupki!
Ten mąż to jakiś dzban. Sam widział w jakim stanie jest pies, przecież nie Ty go zabiłaś, a starość i choroby o_O Może i lepiej nie mieć dzieci z takim idiotą, bo jeszcze o choroby typu grypa u dzieci obwiniałby Ciebie :/
CO? Twój były mąż to debil