#22b7e

Kilka dni temu wybrałam się na zakupy do galerii handlowej. Kiedy po całej akcji udałam się na parking w celu odnalezienia auta, zobaczyłam, że mój wóz ma zarysowany bok. Pod wycieraczką ktoś zostawił karteczkę z numerem telefonu. Po powrocie do domu zadzwoniłam pod podany numer. Odebrał mężczyzna i zaproponował spotkanie u siebie w domu, aby omówić wszelkie sprawy związane ze szkodą. Nie było to daleko, więc podjechałam pod wskazany adres.
Kiedy załatwiliśmy już wszelkie formalności, zaproponował mi, abym została jeszcze chwileczkę, bo tak dobrze nam się rozmawia. Po jakimś czasie mężczyzna powiedział mi, że widział mnie kilka razy na spacerze z psem oraz że bardzo mu się spodobałam, a on nie wiedział, jak zagadać, więc zarysował mi specjalnie auto, żeby mieć pretekst do spotkania.
Niestety jako mężatka nie mogłam się z nim znowu umówić, ale podziwiam za kreatywność! :D
karlitoska Odpowiedz

Kobieto masz angielską cierpliwość jak po tym tekście o specjalnie zarysowanym samochodzie jeszcze coś Ci się w tym typie podoba

Dragomir

Rzeczoznawca wyceni na 1000, Heniek zrobi w garażu za 300.

ArabellaStrange

Ja mam odwrotne doświadczenia. Rzeczoznawca wyceni na 600. Warsztat zrobi za 1400.

Dragomir

To i tak się z ubezpieczalnią rozliczasz, chyba że było polubownie bez policji, to możesz go cmoknąć w pompkę. Człowiek się uczy na błędach, a lepiej uczyć się na cudzych.

ArabellaStrange

Kiedyś ktoś mnie przytarł na parkingu i zwiał. Nie było sprawcy, robiłam z AC. I właśnie była taka różnica kwot, że mi wg wyceny rzeczoznawcy ubezpieczalnia wypłaciłaby 600, ale kiedy zleciłam warsztatowi i rozliczali się z warsztatem - to nagle bez problemów 1400 (kwoty rzucam na oko, ale proporcje zachowane).

Dodaj anonimowe wyznanie