#1Xl2T

To było dwa lata temu. Miałam wtedy 19 lat i uciekł mi ostatni autobus do domu. Zdenerwowana, przemoczona i rozgoryczona postanowiłam złapać 'stopa'. Nie powiem, bałam się, było ciemno, zimno.. Nigdy nie wiadomo na kogo trafisz. Zatrzymał się czarny samochód, ledwo co widziałam, ale wsiadłam. Za kółkiem siedział sympatyczny, starszy Pan. Rozmawiamy chwilę, gdy nagle:

- Z reguły ludzie boją się ze mną jeździć...
Serce zaczyna mi szybciej bić.
- Dlaczego? - ściskałam już wtedy telefon w kieszeni, żeby w razie potrzeby uderzyć napastnika i wyskoczyć z samochodu.
- No sama zobacz - wskazał na tyły samochodu.
Niepewnie się odwracam, a tam... TRUMNA!

Cholera, pod sam dom podwiózł mnie karawan, ale pan okazał się być bardzo sympatyczny i krzywda mi się nie stała. Mama jedynie była bardzo zdziwiona, jak zobaczyła z czego wysiadam...
AndyAnderson Odpowiedz

Podobne do tej historii z autostopowiczem i siekierą, chyba każdy ją zna. :D

Cichociemna

Ja coś nie kojarzę, podrzuci ktoś kod wyznania?

AndyAnderson

@Cichociemna - To nie wyznanie, a raczej mit/legenda. Chodziło o to, że jechała jakaś babka samochodem przez las i wówczas pojawił się na poboczu autostopowicz, normalnie wyglądający gość w garniaku i z teczką. Pomyślała, że go podwiezie. Jechali, jechali i gość nagle powiedział coś pokroju: "pięknie wyglądałaby pani w trumnie". Spanikowana kobieta wymyśliła plan, że zatrzyma się pod pretekstem przebitej opony w samochodzie, jak się zatrzymali to gość wyszedł z samochodu, a ona odjechała bez niego. No ale zostawił w aucie swoją teczkę, ona ją później otworzyła i w środku była siekiera. Ta historia to raczej bajka, bo z tego co wiem to krąży po całej Polsce. :)

Cichociemna

@AndyAnderson Aaa o to chodzi, jakoś nie skojarzyłam, bo przyjęłam, że chodzi o jakieś wyznanie. Dzięki

askdef

Nie znałam tej historii, teraz będę inaczej patrzeć na panów w garniturze i z teczką :D

Milenka

Wy się śmieje cie z tej legendy a mojej cioci zdążyło się to samo. Gdybym jej nie znała to bym pomyślą ze żartuje ale to jeden z tych typów ludzi co żartrozumie tylko z dedefinicji wiemy czy był to głupi żart jakiegośkkogoś kto się nudził w domu czy może psychopata stwierdziłzże to dobry sposób by kogoś zabić.

Malwi94

Ale to prawda,u mnie w okolicy się to przytrafiło

Nevii

To z autostopowiczem z siekierą tez znam ale nie z Internetu tylko z prawdziwych relacji opowiedzianych przez drugą osobę. Ciekawe to jest

julaaa

A może we wszystkich historiach to ten sam koleś tylko podróżuje po Polsce? Albo działa ich cała klika?

Nevii

Możliwe, bo jednak wiele relacji jest bardzo wiarygodnych, Np ta która ja słyszałam od dorosłej kobiety

redrainbow

Bajka lub nie ale za każdym razem jak to słyszę albo sobie wyobrażę to czuję się nieswojo. Normalnie mnie przerażają takie historie :D

Zobacz więcej odpowiedzi (2)
heheszki9 Odpowiedz

Ja zawsze się trochę boję jak idę i samochód za mną zaczyna zwalniać :(

Icanfly

Mam to samo. Z reguly od razu przyspieszam. :)

kesja29

Kiedys jak bylam mala to bardzo sie balam, ze mnie ktos porwie i jak raz jakis samochod sie obok mnie zatrzymal, to zaczelam biec, bo balam sie, ze to jakis porywacz ;)

Helen

Moja koleżanka była w takiej sytuacji. Był wieczór, zupełnie ciemno i nagle jakiś starszy facet podjeżdża i pyta gdzie jest najbliższy hotel, ona tłumaczy mu drogę a on czy pojedzie z nim i się trochę zabawią.. Teraz już nie chodzi tamtą drogą :)

boboboo

Też się tego boję starsznie, ale za kazdym okazuje się że ktoś chce spytać o drogę po prostu 😆

KociaMama

Sporo jeżdżę i patrząc przez pryzmat moich okolic - tj. dróg bez pobocza - istnieje spore prawdopodobieństwo, że kierowca nie widzi Was dokładnie i zwalnia na wszelki wypadek.

blackliner Odpowiedz

Chyba bym zawału dostała słysząc takie pytanie :D

Cichociemna Odpowiedz

W życiu nie łapałabym stopa sama, bez niczego do obrony, a już w dodatku po zmroku

desstiny

Weź pod uwagę, że masz wybór - albo bierzesz stopa i możesz trafić na niebezpiecznego człowieka, albo idziesz z buta i dokładnie ta sama sytuacja.

nata

Lepiej wezwać taksówkę i zapłacić w domu...

milicz Odpowiedz

oj tam, ja do szkoły karawanem jeździłam i to nie jeden raz :D wujek grabarz mnie podwoził :D

Cichociemna

Szacun w szkole pewnie był, co?

ZimnoMi

@milicz jestes z Milicza na Dolnym Śląsku? ;)

milicz

@Cichociemna - patrzyli się trochę jak na głupka, hahahaha :D
@ZimnoMi - nie, pierwszy raz słyszę taką miejscowość. Login mam od tego, że miało być "milcz" ale ktoś mnie zagadał i popieprzyłam literki :D Opolskie Brzeg pozdrawia :))

ZimnoMi

@milicz No widzisz,dzięki anonimowym przez przypadek poznajemy geografie Polski ;D

ZakreconaJakZarowka Odpowiedz

Kiedyś jak miałam jechać do miasta, gdzie studiowałam. A dodam, że zawsze miałam duży problem z połączeniami i musiałam kombinować:D. Pewnego razu tata po drodze do pracy podwiózł mnie kawałek z zamiarem, że ktoś weźmie mnie na stopa za przysłowiową flaszkę. Ja w szoku jak to tata szybko załatwił transport oraz że tak ufnie bez problemów oddał mnie innemu kolesiowi (który jechał sam i do tego ciężarówką). Tak, dojechałam bez problemów lecz z myślą, że jednak tata się o mnie nie martwi tak jak myślałam. Potem rodzice dzwonili czy jestem na miejscu i wtedy dowiedziałam się że mój tata spisał numery rejestracji tak na wszelki wypadek - i szczerze aż mi ulżyło.

pocaahontaas

Dobra ok jakby Ci sie cos jednak stalo to co mu po tych numerach? 'Koles' by poszedl do wiezienia i by wystarczylo?

emulgator Odpowiedz

Ja to nigdy bym nie wsiadła na stopa ani nigdy nie biorę nikogo do siebie do samochodu.. Może to egoistyczne ale za dużo słyszałam i widziałam żeby na pierwszy rzut oka stwierdzić, czy ktoś nie jest psychopata albo zboczeńcem... :)

Tralalabum Odpowiedz

Podziwiam Cię. Ja pewnie bym zwiała :P

lucyferq Odpowiedz

Moja wyobraźnia już pisała czarne scenariusze.

BlackVelvet Odpowiedz

Kurcze ja w takiej sytuacji już wolałbym wziąć taksówkę. Chyba, że nie miałaś pieniędzy przy sobie

Zobacz więcej komentarzy (10)
Dodaj anonimowe wyznanie