#1J8h3
Gdy byłam dzieckiem, zawsze wyjeżdżałam z moją babcią i młodszym bratem do cioci na Mazury. Spędzaliśmy tam cały miesiąc, czasami nawet dłużej. Miejscowość to małe kolejowe miasteczko, gdzie wszyscy się znają, a plotki roznoszą się szybciej niż to możliwe. My przyjeżdżaliśmy z dużego miasta, więc jak tylko wysiedliśmy z pociągu, to większość mieszkańców w przeciągu godziny wiedziała, że przyjechał Szczecin.
Moja ciotka to osoba bardzo religijna, jej dzieci i wnuki też. Natomiast nasza rodzina jakoś tak się złożyło, że nie była szczególnie religijna, więc ciotka ubzdurała sobie, że jesteśmy źli, wyrośniemy na bandziorów i w ogóle co złego, to ja i brat. Wnuki ciotki były przez nią chwalone, wręcz sławione pod niebiosy, a ja i brat często w okrutny sposób obrażani przy całej rodzinie. Jako małe dzieci nie bardzo to rozumieliśmy, ale w nastoletnim wieku było to bardzo przykre.
Zaczęłam dość szybko dojrzewać i w wieku około 12 lat miałam całkiem pokaźny biust. Córka ciotki stwierdziła, że z takim wyglądem to tylko sprowadzę swoją o rok młodszą kuzynkę na manowce. Kiedy Edyta się do mnie przytulała, ona krzyczała na mnie, że w Szczecinie to mogę sobie być lesbijką, a tutaj mi nie wolno. Najgorsze jest to, że moja kuzynka prowokowała takie sytuacje, ocierała się o mnie i prosiła, żebym pokazała co mam w majtkach. Byłam strasznie skrępowana, dziwnie mi z tym było. Pewnego razu Edyta powiedziała mi, że chce, abym coś zobaczyła, a potem zdjęła gacie i się rozkraczyła, złapała moją rękę i zaczęła się dotykać. I wtedy nadeszła jej matka... Zrobiła ogromną awanturę, wyzywała mnie od najgorszych, od zboczeńców, a potem przekazała to moim rodzicom, babci i w sumie to całe miasto wiedziało o tym zdarzeniu. Miałam wtedy 12 lat.
Matka chodziła ze mną do psychologów, informując ich, że jestem zboczona, bo dotykałam kuzynkę, że szybko dojrzałam przez to, że jestem zboczona i na nic zdały się moje tłumaczenia, że nic nie zrobiłam, że to moja kuzynka źle się zachowywała. Dostałam w twarz od matki, która powiedziała, żebym nie mówiła na Edytę nic złego, bo to święte dziecko.
Minęło 20 lat, a ja już nigdy nie odwiedziłam mojej rodziny i mam żal do mojej kuzynki, że nie stanęła w mojej obronie.
A moja matka do dziś twierdzi, że byłam najgorszym dzieckiem, jakie znała, z mnóstwem problemów emocjonalnych. Nie utrzymuję z nią kontaktów.
"Wnuki ciotki były przez nią chwalone, wręcz sławione pod niebiosy, a ja i brat często w okrutny sposób obrażani przy całej rodzinie."
Bardzo to po chrześcijańsku...
Ciotka ma sieczkę zamiast mózgu ale mamusia nie lepsza. Współczuję.
Ostatnie zdanie tego wyznania mnie najbardziej cieszy.
no krześcijaństwo pełną parą.
Żałosna dewiantka z tej kuzynki. Pewnie teraz krzywdzi podobnie inne kobiety, a przed matką udaje wzorową chrześcijankę.
Przykro mi, że Twoja matka nie stanęła w Twojej obronie. Wielu ludzi nie nadaje się na rodziców.
Taaak, młodsza kuzynka zmusiła cię do macania swojego krocza, a twoja ręka była oczywiście bezwładna. Prawda jest taka, że sama dałaś się wplątać w taką sytuację (być może nawet świadomie chciałaś to zrobić), a potem ryczałaś, że nie twoja wina, nie jesteś pedofilką. Obrzydliwe.
Jak bardzo skrzywdzonym trzeba być by ta jak ty poświęcać większość swojego czasu na obrażanie innych? Autentycznie się zastanawiam jakie piekło ci życie zgotowało by tak nienawidzić wszystkich w koło?
@Cystof
"Autentycznie się zastanawiam..."
Sam fakt, że _zastanawiasz się_ nad tym Przypadkiem, przenosi Twoje spokojne i prawe myśli do strefy skażonej / spaczonej, w której ów Przypadek funkcjonuje. I nawet jeśli to tylko troll, lub jeśli zarabia w ten sposób na życie (bo nie możemy tego wykluczyć), w dalszym ciągu jest to dark zone. Czy na pewno chcesz dać się tam wciągnąć, choćby tylko na chwilę?
Warto pamiętać, iż nie zbawisz całego świata - tym bardziej, że nie wszyscy Twoje dobre myśli i starania przyjmą, za ideał mając swoje własne wnętrze, niejednokrotnie totalnie sprzeczne z odczuwaniem / dawaniem czystej, bezwarunkowej. szeroko pojętej miłości.
Wielu z nas nie ma takich znajomych, jak ten Przypadek, stąd nasza niezgoda na tego typu zachowania. Jednak takich ludzi w realu jest mnóstwo - karmią się emocjami innych i często bywają nazywani wampirami energetycznymi.
Na zakończenie przypomnę coś, o czym każdy z nas (łącznie ze mną) jednak zapomina i daje się ponieść emocjom właśnie.
___Literki na ekranie to CAŁY CZAS TYLKO LITERKI. Ich interpretacja (czyli de facto nadanie im realnej treści) odbywa się wyłącznie w naszym osobistym mózgu.___
Jedyne, co można zrobić, to informować nowszych użytkowników o tym, z kim mają do czynienia (starym wyjadaczom nic się nie stanie, ale bywają tu znacznie słabsi od nas - oni mogą przyjmować LITERKI jako realne zagrożenie dla siebie).
I tylko dawnych Anonimowych trochę żal.
Ale - zmiany są głównym napędem rozwoju, więc: alleluja i do przodu :)
Oh, spokojna Twoją rozczochrana. Ja to zwyczajnie traktuję jak studium przypadku. Zwykłe hobby choć w pewnym sensie związane z życiem zawodowym.
No i jeszcze to co mówiłeś o literkach. Nowi użytkownicy nie powinni z nim przebywać sami. Dobrze by ludzie, zwłaszcza z problemami, zwłaszcza w tzw. "dołku" widzieli że jednak nie ma społecznego przyzwolenia na takie zachowania.
"jeśli to tylko troll, lub jeśli zarabia w ten sposób na życie"
O urwa, chciałbym, żeby mi płacono za pisanie tych komentarzy, bo to nawet nie jest trolling, ot pierwsza myśl, jaka pojawi mi się w głowie, więc w sumie kasa za nic, co najwyżej za dzielenie się przypadkowymi myślami, życie byłoby piękne. 😅
@Cystof
"Ja to zwyczajnie traktuję jak studium przypadku."
Spoko.
"Dobrze by ludzie, zwłaszcza z problemami, zwłaszcza w tzw. "dołku" widzieli że jednak nie ma społecznego przyzwolenia na takie zachowania."
Tak, oczywiście, że tak.
Masz moc - działaj.
Może czasem zajrzę i wspomogę ;)
@Frog @Cystof podoba mi się Wasz tok rozumowania. Rzadko tu zaglądam, ale...jeśli nie macie nic przeciwko - ja również czasem wspomogę.
Faktycznie słabo wyszło...przykro mi.
Może dzięki temu że tak wcześnie się dowiedziała że matka jest taka a nie inna uniknęła męczenia się latami również w dorosłym życiu. Nie wiem jak można tak skrzywdzić dziecko swoje...
No dziwne, raczej każda matka z marszu byłaby za swoim dzieckiem i chciałaby wyjaśnienia tej sytuacji, tak aby mogła sama się do tego właściwie odnieść i żeby uniknąć spięć rodzinnych.
Korsze?
O nie, znowu ten erotoman-pedofil...
Ta historia mną wstrząsnęła, jak mało która. Nawet po latach możesz się jednak wybronić. Dobrze, że nie masz kontaktu z rodziną, ale gdyby zdarzyło się, że widziałabyś się z kuzynką (nie tuż przy innych), na przykład po jakimś pogrzebie albo na weselu, mogłabyś zacząć z nią normalnie rozmawiać, a po chwili wyskoczyć z tamtą historią. Może by się przyznała, a Ty mogłabyś ją nagrać na dyktafon i pokazać nagranie swoim rodzicom. Poza tym, może kuzynka jest lesbijką i wszyscy o tym wiedzą, albo świadczy o tym to, co pisze na Facebooku. Wtedy rodzina może bardziej uwierzyć, że ona była taka od zawsze. Dla mnie prawda jest ważna i dążenie do niej, nawet po latach, to gra warta świeczki. Życzę Ci, żebyś nie spotkała więcej takich ludzi.