#1F96s

Pewnego pięknego dnia, gdy wraz z lubym odwiedziliśmy koleżankę, mój kochany postanowił zrobić koleżance psikusa. Wziął jej bezprzewodową myszkę i schował do kieszeni. Gdy koleżanka wróciła do pokoju, mieliśmy już wychodzić na dwór. Po 10 minutach spaceru, oddalając się coraz dalej od jej domu, luby pomyślał sobie, że to już ten czas, by pochwalić się zdobyczą. Wyciągnął ją z kieszeni i zaprezentował koleżance. Ona tępym wzrokiem patrzyła się na niego i zadała pytanie: „Po co ci myszka?”. Wraz z moim chłopakiem popłakaliśmy się ze śmiechu i dopiero po chwili zrozumiała, co się stało, odebrała co jej i musieliśmy wrócić się do jej domu, by mogła odstawić myszkę na swoje miejsce.
Trubadur Odpowiedz

A na czym polegał ten psikus? Mam na myśli w który moment sprawia, że jest zabawny?

zdystansowany

Kradzież.

StaryCap

Kradzież w tym przypadku nie jest śmieszna, tylko godna potępienia. Jedyna śmieszna kradzież to ta, gdy politycy kradną publiczne pieniądze. To jest wtedy zabawna kradzież. Sa memy, smieszne screeny z rozmów które sie nigdy nie odbyły, zabawne komentarze, a konsekwencji brak. Tak wyglada zabawna kradzież:)

zdystansowany

A tu konsekwencją był powrót do domu? Konsekwencje za rozmowy które nigdy się nie odbyły to by dopiero było śmieszne zdarzenie. Sam ciągle drżę na myśl że będę ponosił konsekwencje za coś czego nie zrobiłem co wiem że dla wielu jest zabawne bo wiadomo że nie ma nic śmieszniejszego niż przegryw.

samezrp Odpowiedz

A smiechom nie bylo konca...

Frog Odpowiedz

"oddalając się coraz dalej od jej domu"
Czy istnieje oddalanie się coraz bliżej?
Czy może jest ono podobne do cofania się nie do tyłu? 🤔

HansVanDanz Odpowiedz

Żenująco głupie.

StaryCap Odpowiedz

Fajna historia. Opowiem przy wigilijnym stole.

Dodaj anonimowe wyznanie