#13EJF
Na moje szczęście, a raczej nieszczęście, rozmawiali też o poprzednich częściach. Mój kochany przyjaciel jeszcze z czasów szkolnych postanowił zwierzyć się wszystkim o mojej młodzieńczej fascynacji księżniczką Leią, a szczególnie w złotym bikini. Reakcja zgromadzonych to śmiech i docinki, czy spełniły się moje marzenia. Najadłem się trochę wstydu, ale mi przeszło i o tym zapomniałem.
Trzy tygodnie później dziewczyna mnie zaprasza i gdy już się robi coraz przyjemniej pyta, czy naprawdę miałem fantazję z Leią. Ja trochę zawstydzony mówię, że tak, ale to przeszłość, a wtedy dziewczyna rozpięła kawałek koszuli, a tam....!!!
Nie, fantazja nie minęła. Mam najcudowniejszą dziewczynę, która napracowała się z pianką eva, by zrekonstruować bikini. Wygrałem życie :)
Rzuć jeszcze palenie, to może wygrasz rozum.
Mozna troche grzeczniej Pisac kommentarze. Ani taki komentarz nie zmotywuje autora, ani sie tego milo nie czyta innym.
Prawda to nie kobieta, naga nie jest piękna.
Uuuu Dragomir, aż tak zazdrościsz?
Druga rzecz, że jest czego.
No to wyjaśnij czego miałbym zazdrościć. Jemu że pali, jego kobiecie że sypia w smrodzie fajek, ulubionego filmu którego nigdy nie widziałem i nigdy nie zobaczę, bo jest dla mnie totalnie nieatrakcyjny?
Nie czego tylko kogo.
Kobiety, która napracuje się aby urzeczywistnić twoje fantazje.
Mam taką która jest spełnieniem moich fantazji. Oraz obiektem fantazji wielu, naprawdę wielu innych facetów. A współczuć to mogę tej kobiecie palacza w łóżku, jedna moja była paliła i o ile rozumiem, że jej może to nie przeszkadzać tak samo jak mi w fazie zakochania aż tak nie przeszkadzało, to jednak za punkt odniesienia biorę mój subiektywny stosunek do zjawiska palenia a ten jest bardzo klarowny.
Zaraz mi się skojarzyłeś z Ericem Formanem z Różowych Lat 70tych 😆
Tylko po co?