Mam dość porad od życzliwych ludzi. Gdy zapytana o koszt mówię, że wydaję miesięcznie kilkaset złotych na dojazdy, od razu mówią, żebym sobie coś wynajęła. Po co? Żeby dopłacić jeszcze 1000 albo 1500? Logika.
Dzieje się tak, bo większość ludzi nie ma mieszkania od rodziny/nie mieszka z rodzicami i ma życie poza pracą. I dlatego wydawanie kilkuset złotych oraz SPĘDZANIE KILKU GODZIN DZIENNIE podróżując to dla większości strata czasu.
Nie interesuje nas to. Chyba pomyliłaś strony albo nie bardzo wiesz, jakiego typu wyznania powinny się tu znaleźć.
Szkoda, że nikt nie robi tu porządku.
Ej, po co wydajesz kilkaset złotych na dojazdy?
Nie lepiej coś wynająć? :)
Dzieje się tak, bo większość ludzi nie ma mieszkania od rodziny/nie mieszka z rodzicami i ma życie poza pracą. I dlatego wydawanie kilkuset złotych oraz SPĘDZANIE KILKU GODZIN DZIENNIE podróżując to dla większości strata czasu.
Może ludzi to po prostu ciekawi? Nie każde pytanie jest radą.
Ja wydaje kolo 1.5k na dojazdy i nie mam z tym problemu wiec skończ jeczec jak Ci zle... bądź Mień znajomych bo mi nikt nie jęczy.
Z czystej ciekawości - jaki dojazd w Polsce kosztuje teraz 1,5 k? Czy to koszt miesięczny?
Miesięczny, średnio 150km dziennie. A w eko driving się nie bawię.
A teraz masz mieszkanie za darmo?
Może mieszkać z rodzicami/rodziną lub też w ich mieszkaniu.