#0VwgS

Jestem sobie ja oraz moi rodzice – oboje po 44 lata. Dawno temu wzięli kredyt, co teraz jest tragiczne w skutkach. Pracuje tylko tata. Mamy te wszystkie dofinansowania z MOPS-u i innych (+ ja z niedawnym orzeczeniem o niepełnosprawności również załapałam się na jakieś tam kwoty). Jakby na chama ograniczyć nasze miesięczne wydatki, to raczej starczyłoby na wszystkie rachunki, raty, wyżywienie etc. Jednak oczywiście rodzice muszą sobie wypalić trzy paczki fajek dziennie i popić 10 piwkami, bo czemu nie? W ten sposób zamiast jakoś ogarnąć obecne kredyty i pożyczki, biorą ciągle nowe. Nie wiem, czemu banki im na to w ogóle pozwalają... Zadłużenie mamy ogromne i systematycznie dochodzi nowy kredycik lub pożyczka.

To taki zarys tego, co się dzieje. Jednak prawdziwym problemem jest obecnie moja mama – nie pracuje i pracy znaleźć nie może. Jej ewentualna pensja byłaby dla nas rzecz jasna wybawieniem. Mama skończyła studia administracyjno-prawne jeszcze zanim mnie urodziła. Pracowała chwilę jako sekretarka w szkole, a potem zaszła w ciążę i tyle z pracy. Przez pierwsze lata nie chciała do niej wracać, bo ktoś musiał mnie wychować. Poszłam do podstawówki, usamodzielniłam się, ale przecież ktoś musi mi obiad gotować... No i teraz jest taki piękny czas, że do każdej sekretarsko podobnej pracy potrzeba znajomości komputera. Excel, bazy danych czy inne pierdoły. A mama? Mama NIC nie potrafi. Nie otworzy sama poczty, otwieranie tych samych portali co dzień umie tylko dlatego, że tata zmusił ją do wykucia schematu. Ale jakby miała otworzyć zamiast olx, powiedzmy trivago, to nie. O Excelu nie ma co śnić, kiedy ona nie umie wysłać maila. CV tata musiał jej pisać, a ona dyktowała. Mówimy jej, żeby poszła na kursy, obejrzała jakieś poradniki na YT, bo jej nigdzie nie przyjmą. A ona oczekuje, że to my ją nauczymy tego wszystkiego (gdzie ja umiem jakieś najprostsze tabelki, a tata pracujący fizycznie nie zna się na takich programach).

I tak mama, jak tylko pojawi się oferta, idzie złożyć podanie, tam mówi, że ona (he, he) nie umie nie swojego komputera włączyć, a potem w domu ryczy, bo znowu jej nie przyjęli. Poszła raz do Biedronki na kasjerkę, ale to jak wiadomo, to praca fizyczna głównie i nie wytrzymała tygodnia. Tłumaczymy jej codziennie, że musi coś ze sobą zrobić, a nie liczyć, że nagle się pojawi praca w biurze bez potrzeby użycia komputera. Najlepsze, że jedyne co potrafi robić, to krzyczeć, że my ją uważamy za głupią, potem jest płacz i szlochanie. Nie wiemy nawet jakie kursy powinna ogarnąć, bo się o to nie chce pracodawców pytać. Skąd mam wiedzieć, gdzie ją zapisać, jak nie wiem, na jakich programach ma pracować? No ale ona się nie zapyta, bo nie. Ręce opadają.
Duszka1 Odpowiedz

Ale wiesz, że prawdziwym problemem nie jest to, że Twoja mama nie potrafi obsługiwać excela czy worda, tylko to, że NIE CHCE pracować? Ona celowo nie wykazuje żadnych inicjatyw w celu podniesienia swoich kompetencji, bo wtedy straciłaby (w jej ocenie) najlepszą wymówkę do siedzenia dalej na bezrobociu. Biedaczka musiałaby wtedy przyjąć się do jakiejś roboty i możesz być pewna, że robiłaby wszystko, żeby szybko z niej wylecieć. Po co miałaby pracować skoro wystarczy przytulić zasiłki i już wystarczy na fajki i piwko?

A Ty jak masz możliwość to się jak najszybciej wyprowadź. I pamiętaj, żeby obowiązkowo po ich śmierci iść do notariusza (tak najszybciej) i odrzucić po nich spadek.

SceptCyn

Reakcja w jej głowie jest bardziej skomplikowana niż "biedaczce nie chce się pracować". Mało kto jest w stanie zaimplementować grube zmiany po takim czasie. Tyczy się to też przekonań. Ona z fizjologicznego punktu widzenia dosłownie walczy o życie. Walcz(krzycz i płacz) i uciekaj.

Musi metaforycznie umrzeć i odbudować się na nowo, a to nawet dla ogarniętych osób nie jest łatwe.

Co jej oczywiście nie tłumaczy. Miała sporo czasu, wciąż wybiera swój komfort nad komfort rodziny i bezpieczeństwo dziecka.

Duszka1

@SceptCyn
Powiem tak... gdybym nie doświadczyła takich przypadków w najbliższym otoczeniu, to pewnie bym się zgodziła. Niestety miałam okazję to przerabiać. Ba, śmiem też podważyć twierdzenie, że mało kto jest w stanie zaimplementować takie zmiany po długim czasie, bo znam przypadki, które sobie z tym świetnie poradziły. Kluczowa różnica między tymi kategoriami polegała właśnie na... chęci pracy ;)

SceptCyn

Oczywiście, że się da.
Przy czym zmiana zawodu/pracy nie zawsze jest tożsama z pożegnaniem poprzedniego życia. Z reguły przez jakiś czas się więcej pracuje, może trochę co innego robi, ale trzon pozostaje ten sam. Ten trudniej zmienic.
Mówisz też zapewne o ogarniętych ludziach. Wypowiadasz się skladnie więc pewnie wśród takich się obracasz.

Tutaj mowa czterdziesto-piedziesiecioletniej alkoholiczce (10piw/2 osoby dziennie), która musi całkowicie postawić na głowie kilkadziesiąt lat swojego zycia

SceptCyn

Temat jest obszerny i bardzo się różni od sytuacji do sytuacji. Wielka przemiana i to bez potrzeby wewnętrznej jest w zaawansowanym średnim wieku statystycznie rzadkie

SceptCyn

W sumie jakąkolwiek zmiana bez potrzeby wewnętrznej jest skazana na porażkę. Chyba, że się kogoś złamie sila. Ale za to z reguły jest prokurator

SceptCyn Odpowiedz

Krzyki i płacze Twojej mamy to najprawdopodobniej forma manipulacji, nie wiem jak wygląda dokładnie wasza dynamika. Zlac ciepłym moczem, nazwać rzecz po imieniu(koniec manipulacji) i wracać do dyskusji.
Wyszukajcie "kursy aktywizacji zawodowej", w urzędach pracy (i nie tylko) są darmowe. Niech sobie mama coś wybierze.
Przy czym trzeba pamiętać, że po tyłku latach bez pracy wrócić do nauki to bardzo duży wysiłek

Tylkopoco Odpowiedz

Ile masz lat? Bo piszesz jakbyś była dorosła, ale nie wiem czy rzeczywiścje jesteś czy rodzicujesz rodzicom. Najważniejsze co musisz zrozumieć, to oni są dorośli. To że kupują papierosy zamiast spłacić długi, to ich świadoma decyzja. To że idą do banku po kolejną pożyczkę, to ich świadoma decyzja. Chcę Ci wytłumaczyć, że przejmujesz się rzeczami na które oni mają wyrąbane. Dlatego, musisz zrozumieć że każda z tych czynności to ich ŚWIADOMA decyzja. Dlaczego to powtarzam? Bo jeśli nie jesteś pełnoletnia, to obstawiam że jak tylko będziesz mogła to pójdziesz do pracy. I tu jest kluczowe by twoje wypłaty zostały twoje! Broń niebiosa nie zobowiązuj się do spłacenia ich zadłużeń!!! Zaczniesz spłacać, oni będą brać dalej, i ty sie zaharujesz, a długi będą rosły. Wiesz dlaczego mama nie idzie do pracy? Nie robi szkoleń? Bo jej dobrze... Jakby musiała, to by wytrwała w biedrze. Ty musisz zrozumieć, że im jest dobrze. To ty masz problemy z tą sytuacją. Wiem, że to nienormalne, ale im szybciej to zrozumiesz tym łatwiej ci będzie ruszyć z miejsca.

SceptCyn

Zgadzam się z tym, żeby nie brać na barki odpowiedzialności za finanse rodziców. Czy decyzję ćpunów można nazwać świadomymi? Dyskusyjne

Tylkopoco

Jeśli uważasz ich za uzaleznionych nieumiejących podjąć świadomych decyzji, to znaczy że jeśli Autorka jest niepełnoletnia należy ją z tego domu zabrać bo stwarzają dla niej realne zagrożenie.

SceptCyn

Jeśli masz wkładać w moje usta coś, czego nie powiedziałem to nie bierz udziału w dyskusji.
Świat nie jest czarno-biały. Problemy z podjęciem świadomej decyzji nie muszą tyczyć się każdej dziedziny życia.
Dom autorki nie przypomina dobrego miejsca dla dziecka. Czy dom dziecka byłby dla niej lepszym miejscem? Znowu dyskusyjne. W wyznaniu nie ma nic o brudzie, głodzie i braku miłości. No i nie wiemy ile autorka ma lat.

anonimowe6692 Odpowiedz

Kurs na który powinna się zapisać to jakikolwiek kurs podstaw obsługi komputera. Obsługa excela czy Worda na takim poziomie jaki jest potrzebny sekretarce, powinna na takim kursie być, bo jest też w programie nauczania informatyki w podstawówce.

honey100 Odpowiedz

Czeka aż ty pójdziesz do pracy, będziesz na nią zarabiać i partycypować w spłacie długów

SceptCyn Odpowiedz

W sumie jakąkolwiek zmiana bez potrzeby wewnętrznej jest skazana na porażkę. Chyba, że się kogoś złamie siłą

Czaroit Odpowiedz

Mnie tutaj zastanawia co innego. Mama ma 44 lata i jakieś 20 lat temu skończyła studia administracyjno-prawne.
Jakim cudem ktoś, kto nie jest w stanie opanować podstaw obsługi komputera, ukończył w ogóle studia?

Ja wiem, że alkohol degeneruje, że nie każdy ma zdolności techniczne itd. Ale obecna niemożność otwarcia dowolnego programu w kompie wskazuje, że tu chodzi o coś więcej niż tylko o to, że mamusia jest leniwa i nie chce jej się iść do roboty. Znam ludzi po osiemdziesiątce, którzy łoili wódę całe życie, i na spokojnie nauczyli się obsługi smartfona.

Być może mama potrzebuje wizyty u neurologa? Dla mnie jej objawy są niepokojące.

Natomiast zgadzam się z przedmówcami: za żadne skarby nie bierz na siebie spłaty ich długów. A gdy się usamodzielnisz, nie próbuj pomagać im finansowo. Zwiewaj stamtąd w podskokach jak tylko będziesz mogła, bo alkoholik pociągnie za sobą na dno każdego, kto próbuje mu pomóc.

Dodaj anonimowe wyznanie