#0BF7w

Miałam kiedyś taką okropną "przypadłość". Objawiała się ona tym, że kiedy zależało mi na jakiejś osobie, a ona nie poświęcała mi wystarczająco dużo uwagi i czasu, to przyznawałam się jej do mojej śmiertelnej choroby. Wtedy zyskiwałam to, czego chciałam + dużo współczucia...

Nigdy nie miałam żadnej poważnej choroby...
Slodyczoholiczka Odpowiedz

Nie rozumiem minusów. Dziewczyna źle się zachowała ale to są "anonimowe wyznania" a nie " jakim to ja jestem wspaniałym człowiekiem". Chcieliście prawdziwie anonimowego wyznania o którym nikt nie wie to macie.

amanda

To samo chciałam napisać. Pomysł idiotyczny ale prawdziwe anonimowe...

BaoBaosiezatkalo

Dokładnie. Ludzie minusują, ale wprawdzie nie wiedzą za co. To jest prawdziwe anonimowe wyznanie, a nie jakieś " siedzę teraz koło mojego męża i pierdyliarda dzieci" :)

Pusia

pewnie minusuja dlatego, bo kieruja sie emocjami, cos w stylu "co za glupia cipa, jak tak mogla, dam jej minusa"

ZawszeAnonimowy

A czemu wy sie czepiacie ludzi za co daja minusy? Nie podoba im sie cos to daja minus, podoba sie daje plus.

Pusia

moze dlatego, ze w komentarzach potem sa pretensje "gdzie sie podzialy te prawdziewe anonimowe?", po czym plusuja jakies gowniane wyznania (doslownie i niedoslownie) i przyczyniaja sie do upadku "starych" anonimowych.

ZawszeAnonimowy

No to niech se tak pisza co was obchodzi buldupienie innych osób.

americany

Popieram całkowicie, polać jej!

pony

W końcu od czegoś są minusy. Każdy ma prawo do własnej oceny wyznania.

ToTylkoJa90 Odpowiedz

Jest taka choroba psychiczna, Zespół Munchausena, w której chorzy wywołują objawy, by trafić do szpitala i otrzymać upragnione zainteresowanie i atencję.

Wiem, że u autorki nie było to aż tak poważne, ale po prostu za wszelką cenę próbowała wzbudzić zainteresowanie swoją osoby.

FoxyLady

Gorzej! Jest choroba, w której zazwyczaj matki krzywdzą swoje dzieci lub wmawiają im, że są chore, by owe dzieci poszły do szpitala. W sumie nie pamiętam, po co. Chyba chore psychicznie same wierzyły, że dzieciom coś jest i "pomagały" poważnie zachorować, aż do wylądowania w szpitalu.

ToTylkoJa90

@FoxyLady To o czym piszesz to Zastępczy Zespół Munchausena.

Ach, nie ma jak uzależnienie od House`a. :D

pomylunalovegood

Czytałam książkę, w której jest mowa o tej chorobie i bardzo ją polecam "Mama kazała mi chorować"😉

FoxyLady

O popatrz, tytuł znajomy. Wakacje teraz, to sobie przeczytam :-)

Zanimsiepojawiles Odpowiedz

Dokładnie jak moj były już chłopak :) Gdy byliśmy przyjaciółmi to kłamał, ze ma raka.. Przechodzi chemioterapię itd.
Ile ja dni i nocy przepłakałam z obawy o jego zdrowie i życie.. Zaczęliśmy być razem i nagle doznał cudownego ozdrowienia :)

amen96 Odpowiedz

miałam takiego "kolege " , ktory sie we mnie zakochal... Takie rzeczy wymyslal , ze głowa mała..a to chore serce a to coś z wątrobą... masakra

Sugarr Odpowiedz

Mam nadzieję, że już tego nie robisz ;) No cóż, każdy czasem robi coś niedorzecznego i głupiego.

pannaewa Odpowiedz

Ja zrobiłam tak raz. Napisałam do dziewczyny, którą kochałam, ze mam raka a Ona "i bardzo dobrze umieraJ" odechcialo mi się litości

CzarneOkulary Odpowiedz

Podobnie zrobił były mojej kuzynki gdy się już rozstali, tyle, że on posunął się o kilka kroków dalej, bo po pierwsze wspominał swojego dziadka, który zmarł kilka miesięcy wcześniej bodajże na raka żołądka i mówił, że on pewnie ma to samo, ma podobne objawy itp. A w dodatku pisał do mnie żaląc się jak to mu ciężko, boi się tej choroby, w dodatku Zuza nie chce do niego wrócić i pod koniec tego wszystkiego dodawał "tylko nic jej nie mów". Poprzez to liczył, że ja jej wszystko napiszę i w dodatku będę przekonywać, aby "zlitowała się nad nim" i wróciła do niego, a tu niestety się przejechał, nic jej nie powiedział, prócz tego, aby trzymała się z dala od tego wariata. 😊

CzarneOkulary

Nic jej nie powiedziałam*

joan28 Odpowiedz

Karma wraca wiec uważaj, a szczerze zdrowia życzę także psychicznego😉

Nightfall Odpowiedz

dranstwo z twojej strony :)

Keks Odpowiedz

Jesteś walnięta

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie