#00LCQ

Wyobraźcie sobie maleńką, uroczą dziewczynkę, która jest zauroczona najmniejszym nawet żyjątkiem. Łapie mrówki na chodniku, choć sama ledwo umie chodzić, chroni ślimaki przed rozdeptaniem, puszcza biedronki, wyciągając rękę i paluszki wysoko do góry.
Dziewczynka ta jest wychowywana w surowym, zimnym domu, bez uczuć. Nie zna przytulania i głaskania, szeptania do ucha KOCHAM CIĘ.

W wieku 9 lat odbiera maleńką myszkę łobuzowi klasowemu, który chce ją skrzywdzić. Przynosi ją do domu i obserwuje, piękny malutki nosek, wąsy wiecznie w ruchu, ogonek, podobno łysy i okropny, a wcale nie jest taki. Głaszcze jedwabiste uszka i delikatną białą sierść. Czas mija, a mała myszka o szkarłatnych oczkach rośnie i rośnie, a przecież myszki nie są takie duże? Czy to szczurek? Przecież one są złe! Roznoszą choroby, mają truciznę w ogonach! I ciotka Halina mówiła, że komuś szczur pół łydki odgryzł! Ale jak to? Moja malutka nikogo nigdy nie ugryzła, za to liże mnie często po uchu albo smyra wąsami w szyję, śpi w kieszeni lub w poszewce poduszki i z tą trucizną też nieprawda. Jest jedyną, do której mogę się przytulić, nie wyśmieje mnie. Robię jej domki, plac zabaw, mama nie ma czasu się ze mną bawić, albo ochoty. Taty nigdy nie ma, a jak jest, to wyśmiewa, obraża, ignoruje lub zagania wiecznie do nauki, bo to najważniejsze.

Jest za to ona, puchata kuleczka, która żyje już bardzo długo i podupada na zdrowiu. Trzeba jechać do weterynarza, pomóc jej, bo muszę ją podtrzymywać przy jedzeniu, inaczej się przewraca. Mówię o tym ojcu, weterynarz daleko, trzeba mnie zawieźć. Jestem tam sama, ojciec czeka w aucie, szkoda mu czasu na takie pierdoły, przed diagnozą rzuca mi 20 zł na uśpienie. Miła pani doktor mówi mi, że malutka się męczy, trzeba dać zastrzyk i pójdzie w lepsze miejsce, zaczynam płakać, wybiegam z gabinetu, zostawiając małą w środku. Wsiadam do auta, orientuję się, że mam dwie dychy w kieszeni i nie zapłaciłam u weterynarza. Mówię o tym ojcu, który rzecze do mnie tak: jeszcze rozumiem płakać po psie, ale po myszy? Nie dałaś pieniędzy, to wyje*ali to do kosza na śmieci.

Nic dodać, moje dzieciństwo.
Econiks Odpowiedz

Smutne. Na pocieszenie mogę dodać, że nie trafiła do kosza (przepusy sanitarne). Za darmo ją uśpiła.

Frog

@Tarkin
"ośle jeden"
Kto się wyzywa, sam się tak nazywa.

Frog

@Tarkin
Przyznam się szczerze, że moja ośla zahaczka wrzucona została w celu badawczym.

Swoje już wiem - a Tobie życzę miłego Anonimowania 🐢

Frog

@Tarkin
"dzięki za potwierdzenie tezy"
Czyli wszyscy zadowoleni 🤗

Frog

@Tarkin
"Osły kopią i gryzą - są w stanie uśmiercić kojota czy wilka."
Życzę owocnej eksploracji doznań 🐸

Econiks

Tak, weterynarz łamie wszystkie przepisy sanitarne, by oszczędzić parę mililitrów środka usypiającego xD
Wyobraź sobie, że niektórzy weterynarze wykonują nieodpłatnie, zwłaszcza w przypadkach dzikich zwierząt, zabiegi i leczenie.

worm Odpowiedz

mnie zastanawia jak to wpłynęło na relacje z rodzicami długofalowo - czy np. jakby ojcu coś się stało i wymagał jakiejś opieki albo pomocy to autorka by się rzuciła na pomoc ze łzami w oczach, czy po prostu by pomogła czy powiedziała coś w stylu "najwyżej się wyje*ie na śmietnik".
Kiedyś istotnie tzw. chłodny chów był popularnym zjawiskiem, miał niby sprawić, że dziecko będzie myślało przed wszystkim logiką, nie uczuciami, dzięki czemu nie da się go oszukać, zajdzie daleko w życiu i tak dalej, ale ostatecznie to nie zadziałało.

Cystof

Jak to nie? Całe pokolenie nie radzi sobie z własnymi uczuciami i uważa zapijanie smutku za normalne a pójść do terapeuty za wstyd. Dzięki takiemu wspaniałemu postepowaniu jest głównym pensjonariuszem klinik leczenia uzależnień oraz bije rekordy w takich dziedzinach jak "grupa wiekowa z największą ilością udanych samobójstw"

Nie tak miało być?

Dragomir

A bo ci młodzi to nawet się zabić dobrze nie umieją :)
Żart jak coś.

Ultraviolett

@ Cystof: Ci slabi owszem ale co z tymi silnymi?

Cystof

Jarają paczkę fajek dziennie i chorują na nikotynopochodne nowotwory, ponadto podbijają statystyki zgonów z powodu chorób układu krążenia. Zawały, udary, takie tam.

Względnie mają nieleczoną bo niezdiagnozowaną depresję nieco dłużej niż Ci słabi samobójcy ;)

Disclaimer:
Dla wszystkich z kijem w szacownym acz nadętym odwłoku.

To są żarty.
Pomimo tego że to są żarty, wiemy że tematy chorób cywilizacyjnych są poważne, jednakowoż wychodzimy z założenia że i z poważnych tematów można czasem zażartować.

Dragomir

Ciężkie czasy tworzą silnych ludzi - silni ludzie tworzą dobre czasy - dobre czasy tworzą słabych ludzi - słabi ludzie tworzą ciezkie czasy. Jakoś tak to szło.

Niestety, cywilizacja jaką znamy jest skazana na wyginięcie. Ostatnio trafiłem na meganewsa, kumpel mi podesłał. Linkowany koment nie przejdzie, więc dam tytuł wykładu, który odbył się w Krakowie. Myślałem że głupota ludzka ma może jakieś granice, ale wszelkie wątpliwości opadły. Tytuł wykładu: "Ruch hydroseksualny. Queerowy artywizm na rzecz Błękitnej Planety".

Przejrzałem pobieżnie, bo czytanie tego grozi trwałym upośledzeniem umysłowym, ale pojawiła się tam wzmianka "A co jeśliby naszą planetę traktować jako Kochankx?".

To mi zgwałciło mózg. Tutaj nawet Pani Batory zrobi fejspalma, ale jeśli przyjdzie tu i będzie mnie jechać za homofobię pod tym wpisem to stracę resztę wiary w ludzkość.

Do znalezienia na necie po wpisaniu tytułu.

johnkwakerfeller

@Dragomir, mam to gdzieś czy mnie nazywają rasistą i homofobem, ale dla mnie to powód do dumy! Zwłaszcza jak widzę, że następuje wzrastająca ilość chorób psychicznych, typu transowanie itp.

karlitoska

Drogomir aż sobie z ciekawości poczytałam co Cię ta oburza - rzeczywiście jak się to weźmie na serio to można dość do wniosku, że to jakis absurd. Ale może warto doczytać do końca i przeczytać, że sama idea wykładu ma być z przymrużeniem oka: ,,W praktyki artywistyczne wnosimy przyjemność, zabawę oraz poczucie humoru, które traktujemy jako kluczowe dla zajmowania się najbardziej poważnymi sprawami.”.

Masakrator999 Odpowiedz

Nigdy nie lubiłem gryzoniów, bo z jakiegoś powodu zawsze jak próbowałem wziąć w rękę takiego delikwenta, to mnie boleśnie gryzł, więc w zemście na tych dwuzębnych menelach kupiłem sobie wężą i karmiłem go nimi.

karlitoska

Mądre zwierzatka - po prostu wyczuwały twoją naturę i nie chciały mieć nic wspólnego z rakiem masakratorem.

Masakrator999

Być może masz rację Karlitoska, ale nie powiesz mi, że tak nie działają prawa natury, bo wiadomo, że "survival of the fittest" po kres i to normalna sprawa.

Dragomir

Szkoda że ten wąż nie dziabnął cię w jajca albo ci ich nie zadusił jeśli to był boa. Obrzydliwe sa te gady. A szczurki kochane, malutkie i mądre 🥰

Masakrator999

Wyczuwam tu chęć zaimponowania Karłytochce z racji stanięcia w jej obronie, więc szarżuj biały rycerzu i bierz swoją księżniczkę, to może będzie z tego jakiś mały Brajanek, but no offence of course and have a great night together.

karlitoska

Masakrator999 Może lepiej zastanówmy się komu Ty chciałeś zaimponować, że ze wszystkich milusińskich wybrałeś właśnie gada

Masakrator999

Jak tak bardzo interesuje Cię odpowiedź na te pytanie, to przecztaj jeszcze raz moje wyznanie, a jak dalej nie łapiesz, to chodziło o "zemstę" a bynajmniej tak to sobie tłumaczę.

Dragomir

"Bynajmniej" tu nie pasuje, bo to zaprzeczenie, zresztą idące w parze z drugim zaprzeczeniem. Tobie chodziło o "przynajmniej" ptysiu.

Masakrator999

Chyba zatrzymałeś się w rozwoju 20 lat temu, więc poczytaj trochę o tym, bo teraz "bynajmniej" i "przynajmniej" to praktycznie to samo i w moim mniemaniu nie użyłem tego zwrotu niepoprawnie Ty głupcze.

Dodaj anonimowe wyznanie