#yMoQz

Jestem w ciąży. Ciąży, której chciałam. Pokochałam maleństwo, które jest we mnie, ale... nie mogę wybić sobie z głowy tego, że rośnie we mnie. Rączki, nóżki, włosy - strasznie mnie to odpycha. Wręcz obrzydza. Nie mam pojęcia czemu tak jest, próbuję z tym walczyć, ale to wraca.
kotki1234 Odpowiedz

mnie tez to przeraża, że wewnątrz twojego ciała rozwija się inny organizm, w tobie jest inne życie. Niby to normalne, zwykła natura, a i tak na samą myśl, że w swoim brzuchu czułabym jak porusza się dziecko, to mam ciarki. Nie wiem czy przez to, jak juz bede odpowiednio dojrzała na dziecko, nie zdecyduje się na adopcje.
Wiem też od koleżanek, że nie tylko mnie ciąża przeraża, także nie czuj sie autorko odosobniona. Myślę, że wiele kobiet może mieć takie myśli, ale raczej nie wypada o tym mówić. Także trzymaj sie i nie czuj się z tym źle, że czujesz się nieswojo/źle będąc w ciąży.

StaryTapczan

Ale dlaczego nie wypada? Według mnie nawet powinno się mówić o swoich obawach, właśnie dlatego, żeby nie czuć się odosobnioną. Tak naprawdę wiele kobiet jest przerażonych ciążą, rozwiązaniem, tym, czy sobie poradzą, niektóre kobiety, kiedy coś im nie wyjdzie, boją się, że są złymi matkami, bo „nawet nie potrafię dobrze wykąpać swojego dziecka, nie to co koleżanki”. Prawda jest taka, że każdy człowiek się czegoś obawia, to, że jakaś koleżanka wygląda na idealną matkę nie znaczy, że się nie bała, że nie wiedziała, co robić, jak zrobić itp. Zamiast dalej rozsiewać tabu odnośnie ciąży i udawać, że wszystko jest idealnie, powinno się głośno mówić, że idealnie nie jest, ale to coś normalnego się bać, obawiać, mieć watpliwości. Kobiety powinny się wspierać, zamiast udawać i wpędzać inną kobietę w poczucie winy, bo nie jest idealną matką.

Nah12345

Mnie sama myśl o ciąży i o tym jak ciało ma się zmienić tak obrzydza że nie mogę nawet patrzeć na małe dzieci. Kiedyś myślałam że w odpowiednim momencie po prostu poczuję instynkt macierzyński a im jestem starsza (a jestem w wieku gdzie dużo moich rówieśniczek ma już maluchy) tym bardziej mam nadzieję że albo ja albo mój partner jesteśmy bezpłodni.

Pamir

całe życie mówiłąm, że chcę dziecko ale bez ciąży :P No ale nastał ten czas, z pierwszego trymestru niewiele pamiętam. Jak się żaliłam partnerowi to z początku dziwnie na mnie patrzył, bo "jeszcze nie słyszał, żeby którakolwiek tak narzekała". Kończę piąty miesiąc, jest znacznie lepiej, chociaż wiem, że najgorsze przede mną. A partner jak zaczal rozmawiac z kolezankami z pracy czy dzieciatymi znajomymi to okazało się, że jak usłyszały, że ja narzekam to nagle wszystkie miały odwage powiedzieć, że to wcale cudowny okres nie jest i nie rozumieją nazwy 'stan błogosławiony'

Pamir

i tak, ruchy dziecka sa obrzydliwe. Pierwsze tygodnie jak je czułam mnie mocno mdliło, teraz sie troche znieczuliłam.

Ronika

@StaryTapczan oczywiście powinno się mówić o swoich obawach, żeby kobiety wiedziały ze nie są same. Ale tez powinno się mówić o tych dobrych stronach ;)
@Pamir piszesz ze czucie ruchów jest obrzydliwe - dla mnie, zwłaszcza na początku było to cudowne uczucie. (Przestało być cudowne gdy dziecko było już na tyle duże ze po prostu ruchy były już lekko bolesne).
Byłam w ciąży 2 razy, były to 2 zupełnie inaczej przechodzone ciąże. Z perspektywy czasu - szybko zapomniałam o niedogodnościach ale rzeczywiście trochę ich było (np bóle kręgosłupa, wieczne zmęczenie).
Jestem po 2 porodach naturalnych i mimo sporego bólu jaki przeżyłam, śmiało stwierdzam ze to najpiękniejsze chwile w moim życiu, i tak, chciałabym jescze to przeżyć - ale z drugiej strony nie chce mieć już więcej dzieci ;p (po prostu samo przeżycie było niesamowite mimo wszystko).
Oczywiście znam kilka kobiet dla których porody to najgorsze wspomnienie, takie które w ciąży tryskały energia i takie które z energią nie miały wiele wspólnego. Trzeba mówić jak jest ale tez Przestrzegać kobiety ze każda ciąża i każdy poród jest inny :)

Pamir

@Ronika
Niestety nie każdy ma takie podejście jak Ty. Zewsząd jest licytacja 'ja pracowałam do 9 miesiąca' 'rodziłam 20h', 'w x ciąży zajmowałam się domem i opiekowalam trójką dzieci' itp itd. I nie rozumieją, że jedna dawała rade a inna albo śpi albo żyga więc ciężko mieć siły na pracę/dom/dzieci. I zauważ że w mediach mamy teraz super matki, które stoją na ściankach do rozwiązania (gdzie ja po wizycie w sklepie odpoczywam...), w miesiąc po porodzie mają ekstra figurę i nigdy ich nie widzisz zmęczonych ani nie słyszysz żeby się skarżyły.

NordicLight

Mnie co prawda nie obrzydza nic, ale zgadzam się, że ze stanem błogosławionym to zbyt wiele wspólnego nie ma. Akurat jestem z tych, które ciąże przechodzą nie tak najgorzej, a i tak jakbym mogła, to bym przyspieszyła czas, bo stan mojej cery, ból pleców i potrzeba korzystania z łazienki są dla mnie przekleństwem. Tym bardziej, że pomimo, iż dziecko było dla nas jak wygrana na loterii, to wcale nie przechodziłam momentu zachwytu i do tej pory większość moich znajomych nawet nie wie, że jestem w ciąży (a to już trzeci trymestr).
Natomiast same ruchy dziecka wcale nie są tak złe, też się tego obawiałam. Najpierw czułam się, jakbym gdzieś w brzuchu miała drgający nerw (trochę jak drgająca powieka), a teraz po prostu z zaskoczenia są to już mocniejsze uderzenia, całkowicie bezbolesne.

Wafelka

kotki - ja w sprawie adopcji. Mam dokładnie te same odruchy, brzydzi mnie to, boję się całej ciąży, a na myśl o karmieniu piersią robi mi się słabo z obrzydzenia. Pomyslelismy z mezem, ze nic na sile, zaadoptujemy - i tu rozilismy sie o sciane, bo teoretycznie jestesmy w stanie sobie splodzic dziecko, wiec nie przejdziemy nawet wstepnych rozmow kwalifikacyjnych, bo "paniusi sie cos uwidziało, delikatna lala".
Cytujac, praktycznie doslownie: prosze soie samemu zrobic dziecko, a nie probowac odbierac je osobm, ktore nie moga ich miec z powodu bezpłodności. Dzieci jest mniej niz rodzicow oczekujących, nie potrzebujemy Państwa łaski.

Pamir

@NordicLight
Serio Ci zazdroszczę. Ja pierwsze tygodnie jak czułam ruchy potrafilam sie przez nie budzić w nocy. Może jestem wrażliwsza, nie wiem... Zarazem jak sie dłużej nie wierci to się denerwuję, czy wszystko na pewno ok...
@ Wafelka
Nie wiedziałam, że płodność/bezpłodność jest istotnym/jakimkolwiek argumentem :o zarazem znalam kobietę która po urodzeniu pierwszego dziecka zdecydowała się na adopcję i po paru latach wydreptywania ścieżek się jej udało. Może standardowo - kwestia kogo trafisz za biurkiem...

Nah12345

@wafelka jakby dzieci potrzebujących domu było mało. Aż mnie przeraziło to co napisałaś.

Anonimus85 Odpowiedz

No cóż, jakby nie było, to taki trochę pasożyt xD
I to nie taki mały

damasu

Brzmi to okropnie, ale masz rację. To, że ciężarne są wyczulone na zapachy to też kwestia tego, że pasozyt broni się przed ewentualnymi substancjami, które mogłyby mu zaszkodzić. Jasne, nie robi tego dziecko, taka jest natura, ale jak się o tym pomyśli w ten sposób, to cud narodzin nabiera trochę innego sensu

Pamir

Ja na swojego obcego w brzuchu czasem mowie 'pasożyt'. Wiem, że powinnam słodkopierdzącym głosem mowic do bombelka, jednak na szczescie mame i najblizsze osoby mam normalne i wiedzą, że to co we mnie rośnie ciągnie ze mnie wszystko co mu potrzebne w zamian dając tylko dolegliwości :D a to, że na niego popsioczę nie zmienia faktu, że chce dla niego jak najlepiej

Hafciarka

Jestem teraz w ciąży- drugiej. I za pierwszy razem i teraz nazywamy dziecko pasożytem. Nie chcemy wiedzieć jakiej będzie płci. A z biologicznego punktu widzenia to właśnie jest pasożyt. Ulokował się wygodnie, zabiera najpotrzebniejsze składniki odżywcze. Jest od tego niedobrze i ciągle jesteś zmęczona i śpiąca- wypisz wymaluj pasożyt. A najlepsze są osoby z otoczenia oburzone jak tak mogę nazywać to maleństwo. Powinnam mówić bombelek, fasolka, ziarenko czy inne słodko pierdzące nazewnictwo.

Seven777 Odpowiedz

To pomysl sobie ze jest cos bardziej odrażającego - kal formujacy się w Twoich jelitach. Gdyby rosl we mnie pies albo kot to byloby to wstretne, ale nie mały czlowieczek. I ciesz sie ze ma te rączki i nóżki...

harpenter

A jakim cudem niby miałby się w niej rozwijać pies albo kot? Dziewczyna ewidentnie ma poczucie winy, że obrzydza ją rozwijające się w niej własne dziecko a ty wyskakujesz z czymś co równie dobrze można zawrzeć w słowach ,,Nie wymyślaj".

bazienka

a teraz pytanie kluczowe Seven, jakiej jestes plci i czy jesli jestes kobieta, to bylas w ciazy?

Pulpa Odpowiedz

Również uważam, że składanie jaj jest bardziej naturalne 😁

anielkaa Odpowiedz

Ja też tak miałam. Bardzo chciałam dziecka ale nagle w połowie ciąży pojawiło się takie dziwne uczucie, że ciało nie jest już moje, że je "oddałam" innej istocie i jestem tylko inkubatorem. Pomogła mi myśl, że to tylko etap, tylko chwila i już niedługo znowu będę "cała swoja". Ostatni trymestr był już całkowicie wolny od tej "niechęci". A teraz, kilka miesięcy po porodzie tęsknię trochę do tego rosnącego brzuszka :p autorki, bez obaw. To hormony. Minie, bo to tylko etap. Trzymaj się zdrowo :)

Underworld765 Odpowiedz

Przez hormony i nagła zmiane w twoim organizmie. Wszystko dziczeje( cytujac mojego lekarza, bo czulam to samo i wolalam o tym powiedzieć lekarzowi)
Mysle ze jestes na poczatku ciazy max poczatek 2 trymestru. Mi przeszlo kiedy moje cialo i moja psychika przyzwyczaily sie/zaakceptowaly nowa role.

Wstazka Odpowiedz

Wolałabyś żeby nie miało rączek i nóżek?

Sneha

Czytanie ze zrozumieniem się kłania.

NaN Odpowiedz

No ale co w tym złego że mu rosną kończyny? I włosy też rosną? Dzieci nie rodzą się łyse?

maxiorek

Mi się wydaje, że właśnie o to w wyznaniu chodzi, że nic w tym złego, a Autorkę to z niewiadomych powodów obrzydza. Chociaż to już sama Autorka musiałaby wyjaśnić.

donttouchmyfood

Nie wszystkie dzieci rodza sie lyse.

MissWilczusiaPL

Ja tam sie urodziłam z gęstymi czarnymi włosami, z których teraz mało co zostało zresztą :'(

bazienka

normalnie maja brwi, rzesy
a wlosy na ciele, taki meszek, nazywa sie "lanugo"
paznokcie tez rosna :)

Vampire7 Odpowiedz

Każdy ma inaczej, jedne kobiety uwielbiają to uczucie kiedy tworzy się nowe życie, cieszą się na ruchy dziecka, inne nie. Mimo wszystko jest to nowe życie, które dajesz i czasem, niestety wymaga poświęceń. W Twoim przypadku może warto porozmawiać z jakimś specjalistą, by jakoś zapanować nad tym obrzydzeniem? Dużo tez kobiet, mam wrażenie, odczuwa coś takiego, bo ludzkość bardzo odchodzi chyba od fizyczności, od fizjologii. Każdego obrzydzają siki, kupa, krew. Coś co jest fizjologiczne i jednak jak najbadziej ludzkie. Wydaje mi się, ze kiedyś ludzie byli twardsi i bardziej pogodzeni z fizjologią, teraz się ja spycha na bok jako coś obrzydliwego. A z fizjologia trzeba się po prostu pogodzić.

Lilka1993 Odpowiedz

Jestem już w drugiej ciąży i mam to samo. Cieszę się, że się rusza, bo wiem, że żyje, ale jednocześnie trochę mnie to odpycha

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie