Gdy byłam mała nasłuchałam się opowieści o gwiazdach, układach planet, a przede wszystkim o planetach odległych o setki lat świetlnych. Zawsze zastanawiałam się dlaczego nie można wysłać w kosmos grupy ludzi, którzy rozmnażaliby się i tak przez wiele pokoleń, aż w końcu dolecieliby na tę daną planetę...
Dodaj anonimowe wyznanie
Tez o tym myślałam ale doszlam do wniosku ze to będzie podchodzić pod kazirodztwo.
Ja zastanawiam się czemu nie wykorzystują in vitro. Brak kazirodztwa i moga leciec dalej :p
To nie do końca ma sens. Powiększając grupę tych ludzi wyeliminowalibyśmy problem kazirodztwa.
Azor, do budy, bo głupoty piszesz
Problemem chyba byłoby wyżywienie tych ludzi... chociaż skoro da się hodować ziemniaki na Marsie... ;)
W jaki sposób in vitro rozwiązałoby problem kazirodztwa? Przecież matka choćby urodziła setkę dzieci od różnych dawczyń i tak będzie ich matką, a one rodzeństwem.
@somebody21 nie byliby rodzeństwem z genetycznego punktu widzenia, więc nie zaistniałoby kazirodztwo.
Jest jeszcze kwestia braku zmienności genetycznej ;) przy ograniczonej liczbie osób które miałyby się ze sobą mieszać szybko mogłoby dojść do utrwalenia jakichś mało korzystnych genów, albo do mutacji, chorób, chociażby hemofilii (choroba królów - właśnie przez mieszanie się ze sobą blisko spokrewnionych ludzi)
I czy w ogóle łatwo by było rodzić gdy w kosmosie nie ma grawitacji?
Kolejny problem to zabrać tyle paliwa ze sobą :)
ps. Też o tym myślałem jak byłem młodszy
W teorii, w kosmosie wystarczy jeden impuls, i lecisz ruchem jednostajnym prostoliniowym, chyba że w coś stanie ci na drodze. Następnie wyłączasz silniki i lecisz. Potem hamujesz silnikami odwróconymi w drugą stronę i voila! Można się nawet do prędkości relatywistycznych, by pasażerom ta podróż upłynęła szybciej! Bardziej widziałabym problem w tym, że jaka misja kosmiczna po takim upływie czasu, jaki wymaga dotarcie do innej, odległej gwiazdy? Kto chciałby wykładać pieniądze (GRUBE pieniądze) na coś, czego efekty zobaczą dopiero jego wnuki? A gdybyśmy założyli podróż do innej galaktyki? Trwałoby to tysiące lat, a nie wiadomo jak ludzkość się w tym czasie rozwinie. Żadna misja kosmiczna nie jest aktualna po takim czasie. Np. załoga dociera do swojego celu, a na miejscu okazuje się, że spotykają tam innych ludzi, ponieważ okazuje się, że to miejsce już dawno zostało skolonizowane, bo wynaleziono teleport czy statki rozpędzające się do wielokrotności prędkości światła. Ale nie wiadomo też, czy może dojść do zapłodnienia w zero g (w sensie u homo sapiens, o muszki owocowe się nie martwię ;))P.S. zakładam, że na pokładzie znajduje się stałe źródło pożywienia i energii, a woda krąży w obiegu zamkniętym.
Panele słoneczne? Atom? Jest kilka możliwości...
Polecam obejrzeć na yt odcinek Sci funa "Jak dolecieć do Andromedy" pięknie tam wszystko wyjaśnia 🙂 Może zainteresują Cie tez inne jego fimy, jest genialny. 😊
Sci funa uwielbiam i chętnie oglądam <3
Wielokrotnosc predkosci swiatla? Ktos tu chyba fizyki nie mial...
Nie zapominajmy o zapasie powietrza :D
Powietrze to najmniejszy problem, wystarczy wziąć rośliny zielone :D
rowerki do generacji energii? kazdy jezdzi sobie na rowerku, to dostarcza pradu na kt moze byc statek, i obsluguje urzadzenia np. filtrujace i wytwarzajace tlen grzejace, mozna zalozyc szklarnie i hodowac jedzonko
wszystko mialam opatentowane ;)
Paliwa? W kosmosie nie jest potrzebne... wystarczy nadac odpowiednia predkosc I silniki mizna wylaczyc, nie ma przeciez oporow ruchu. Paliwo moze byc potrzebne jedynie do startu I ladowania, ew do delikatnych zmian kursu. Ale lepszym rozwiazaniem jest np zagiel sloneczny... wiekszym problemem jest wlasnie czas podrozy, nie zaopatrzenie, ktore trzeba zabrac
W kosmosie jeden impuls silnika i lecisz bez przerwy...
Sposób jest prosty ale wydaje mi się że problemem jest teraz właśnie ludzi organizm czyli brak wpływu grawitacji na mięśnie i kości (stają się słabsze), dodatkowo problem jest stworzenie samowystarczalnego pojazdu kosmicznego i produkcja żywności tam, która wymaga spore ilości wody do hodowli itp. Jednak za kilkadziesiąt lat pewnie już pokonamy te problemy :)
Hahah dzięki 😄 ja do teraz się zastanawiałam
Jest taka seria "W otchłani". Tam właśnie było coś takiego. Cześć ludzi była zahibernowana, część żyła na statku. Mieli dolecieć chyba po 500 latach. I w tym właśnie problem. Po tych 300, czy 500 latach wynaleźli technologię, która umożliwiła ludziom zdecydowanie szybszą podróż.
Ja gdy myślę o wszechświecie to mnie mózg zaczyna boleć xD
Jest juz taka książka 😀 tylko, ze tam po pewnej katastrofie na takim statku, ludzie w ogóle zapominają kim są, ze w ogóle w jakimś celu gdzieś lecą..
Pamiętasz może tytuł? 😊
Gryfonka, jest to książka pt "Non Stop" a autor to Brian Aldiss.
Dobrze, że nie byłam samotna w tych rozmyślaniach! ;)
Hej w sumie pomysł nie głupi
Niegłupie to
Jasne. A gdy paliwo będzie się kończyć wyślą w kosmos satelite z paczką w której będzie kanister paliwa! Genialne!
Sebastian, ale ty wiesz, że prowadzi się prace nad tym, żeby można było lecieć dalej? Myślisz, że jak wysłaliśmy poza Układ Słoneczny Voyagera 1?
@PhilipTWD
I Voyagera 2!
Jak już nadasz prędkość dla statku to w kosmosie nie musisz zużywać więcej paliwa. Bardziej bym się martwił tlenem.
Tlenem się nie martw, w układzie zamkniętym nic nie ginie.
Płody nie rozwijają się w obecności zerowej grawitacji
rozwijają się, ale w odmienny sposób. Są na to badania - ich układ nerwowy jest bardziej czuły i kompletnie nieprzystosowany do panującego na Ziemi przyciągania, a tym bardziej narząd równowagi. Ponadto serduszko i mięśnie szkieletowe są często mocno osłabione i pobudliwe.
Najlepszym i najszybszym sposobem na poznanie, co się tak naprawdę dzieje, byłoby "wychodowanie" jakiejś grupy badawczej na ISS, i na przykład zabranie jednego osobnika na Ziemię po ukształtowaniu się ciała, testy, przystosowanie itp.
Ale oczywiście tak się nie stanie, bo hurr durr etyka
Krzsl3 to teraz wyobraz sobie ze urodziles sie na ISS i nie mozesz nigdy byc na ziemi bo masz zle zrobiony organizm. I do konca zycia jestes samotny, drzewa widzisz tylko na zdjeciu i co? Bo byles ekspetymentem. Dodatkowo taki eksperyment trzeba powtorzyc bo deformacja to moglby byc przypadek. Itd. Itp. Tak, nie ruszymy naprzod bo etyka.