#xDyNv
Jako że była przerwa świąteczna, to dostaliśmy ich kilka do domu, mając te kartoniki w plecaku wracałam ze szkoły i chciałam pozjeżdżać na tyłku z górki na śniegu, nie ściągnęłam plecaka, zjeżdżam raz, drugi, chcę iść trzeci, a patrzę za mną taka brązowa smuga... myślałam, że się posrałam i ze wstydem pobiegłam do domu.
Okazało się, że mam zalane książki, ubranie i piórnik mlekiem czekoladowym.
Fail życia.
W podstawówce też dostawaliśmy mleka w kartonikach. ZAWSZE można było się natknąć gdzieś na wylane mleko, powygniatane, na wpół pełne kartoniki, rozrzucone po kątach te puste.
Miałam raptem 9 lat, a i tak nie mogłam się nadziwić, jak można się tak zachowywać. Nie wiem, ludzie nie uczą dzieci w domu czystości, jakiegoś poszanowania swojej rzeczy i miejsc publicznych? Normalnie masakra.
Chodziłam do bardzo dobrej podstawówki, a i tak z powodu tego wiecznego bałaganu musiano zrezygnować z mleka w kartonikach.
Wstyd, że dzieciaki się tak zachowują...
Spoko, moja mama jest nauczycielka, kiedyś jeden chłopak przyszedł do świetlicy po mleko, dała mu. Wyszedł a ona wyszła za nim i zobaczyła jak wyrzuca do kosza nie otwarte mleko(nie przeterminowane, nie miało żadnego defektu).
Za darmo to trzeba wziąć nie ?
Ja się nie dziwię, że nie szanują.
Dawali nam mleko, które powinno być zdatne do wypicia od razu, a jak się je w szkole wypiło, to się tydzień chorowało. Czemu nam nie dawali normalnych kartonów, tylko takie kartoniki po soczku?
U nas w klasie zawsze było tak, że jak ktoś nie chciał to oddawał innej osobie. Zwykle padało na mnie i niosłam cały plecak mleka do domu. Przynajmniej kot się najadł haha.
W naszej szkole dostawaliśmy te kartoniki z mlekiem czasem nawet miesiąc po terminie!
U nas można było nie brać, ale jak rodzice wyrazili na to zgodę. Nie brałam bez takiej zgody.
Też nie mogę zrozumieć tego, ani kanapek w koszach na śmieci czy skórek od mandarynek na parapetach/podłogach...
Niektórzy ludzie nie mają za grosz kultury :/
Czy tylko u mnie w szkole wszyscy uwielbiali to mleko, zawsze było zdatne do picia i nikt tego nie wyrzucał? o.O
u mnie w podstawówce chłopaki rzucali mlekiem na ulicę... raz prawie trafili w rowerzystkę
@Szaramysz u mnie też tak było, tyle że o mleka starałam się ja i mój kolega. Dzieciaki zawsze miały dylemat: dać miłej koleżance, czy przystojnemu koledze? Ja dostawałam mleka od chłopców, a kolega od dziewczyn. I to poczucie zwycięstwa, kiedy wracałam do domu z dwoma KARTONAMI mleka (czyli tak ok. 50 kartonikami)
U mnie w szkole mleko było nie tylko nieobowiązkowe, ale także płatne, więc jak ktoś kupował to szanował. I problemu nie było :)
"myślałam, że się posrałam" hahahaha też dostawaliśmy te mleko w szkole. Nie polecam rzucać torbą, kiedy jest w niej kartonik mleka...
nieciekawie też było jak brat zostawił przez całe wakacje w plecaku takie mleczko xd
A nam potem przestali dawać czekoladowe 😔
a my nigdy czekoladowego nie mieliśmy 😔
Mleko się posrało :)
dobry nick i ten film też 😀👍
Jak ja nie ubiłam tego mleka w kartonikach... Było paskudne! Za każdym razem oddawałam babci, wykorzystywała go do kawy :-D
Moja klasa (w sumie nie tylko moja) też nie przepadała. Mleko było w koszach na śmieci, na podwórku się nim oblewali, bardzo mało kto je pił, dużo osób je albo wyrzucało albo oddawało innym.
Miałam dokładnie tak samo :D Przypadek? :D
OOO ja też je dostawałam, a raczej płaciłam za nie cała sumę 5 zł na cały miesiąc, aby mc je dostawać. Tylko ja i moja koleżanka je kupowałyśmy, reszcie klasy zawsze szkoda było "hajsu", a i tak zawsze usiłowali od nas wyłudzi, bo my mamy a oni nie :/
O a my dostawaliśmy zwykłe mleko!
Pjona.
I to jeszcze takie, które najpierw trza zagotować przed wypiciem.
W podstawówce jak dostawaliśmy te mleka, to większość osób rozwalała je przed szkołą mówiąc, że to "bomby"...