#xAt3s

Kiedyś mieszkałem na pokoju z 2 współlokatorami, z chłopakiem i jedną dziewczyną. W jakąś niedziele oglądałem sobie film popijając piwko. Wypiłem ze 2-3 i mój pęcherz domagał się wypróżnienia. Akurat wtedy moja współlokatorka brała najdłuższą sesję w łazience. Pukam raz, drugi... Mówię jej, ze muszę się wylać, bo już nie mogę. Ona na to, że jeszcze chwilę, bo musi coś tam zrobić i zaraz wyjdzie. 

Nie mogłem już wytrzymać i wziąłem pustą butelkę po wodzie, zapełniłem ją i zakręciłem, po czym odłożyłem ją między biurko a ścianę i kompletnie o niej zapomniałem. Jakieś 3 tygodnie później wstałem spóźniony do pracy. Wyskoczyłem z łóżka i jak zwykle wziąłem moje codzienne witaminy, tabletki na alergie itp. i popiłem wodą. Niestety ta woda to nie była woda. 

Miała posmak zepsutego mięsa/bekonu. Po 2 szybkich łyczkach dotarło do mnie, co to było. Instynktowy chwacki w pokoju i świadomość, że wypiłem swój stary zgniły mocz ach... TO było ze 3 lata temu, ale nawet pisząc to nadal pamiętam ten smak i mi się cofa. Yummy :D
Dodaj anonimowe wyznanie