#wvVCr
Ale ciul napiszesz coś złego że zgadzasz się np. "Proszę nie wpuszczać bezdomnych na klatkę schodową".
To dostaniesz opierdziel że tak się nie postępuje itd.
Tylko że dużo osób wie dlaczego te śmierdziuchy zostają bez dachu nad głową bo przechlali swoje życie, były wyciągane do nich ręce ale oni mieli w dupie tą pomoc.
To że w całym domu wali jak z meliny to też nie fajnie ale NIE TRZEBA POMÓC MENELOM JAK ONI SAMI NIE CHCĄ TEJ POMOCY.
Popieram.
Zdecydowana większość bezdomnych znalazła się w takiej sytuacji z własnej winy. Większość z nich miała kiedyś normalne prace, domy i rodziny, ale stawiając wyżej nałóg stracili to. Jest wiele instytucji pomocowych, ale żeby z nich korzystać trzeba tego chcieć. A ci ludzie z reguły tego nie chcą, wybierając nałóg i "wolność". A jakakolwiek forma wsparcia utwierdza ich w ich wyborach i stylu życia.
Zgadzam się, pamiętam jak kiedyś mieszkałam w bloku i jakoś na klatkę dostawał się jeden lokalny pijaczek, wszystko śmierdziało moczem bo załatwiał się gdzie popadnie, w tym w windzie. A mieszkańcy musieli wdychać ten smród.
Świąteczna pomoc powinna polegać na skierowaniu delikwenta do najbliższej noclegowni, a nie na najbliższą klatkę schodową. Jeżeli nie skorzysta, to jego sprawa.
Większość bezdomnych z tego nie korzysta. Powód jest prosty, wszystkie ośrodki pomocy bezdomnym mają jeden wymóg, trzeźwość.