#r31yU

Miałam na studiach przyjaciela równocześnie lokatora, z którym opowiadaliśmy sobie co tam na uczelni, gdyż mimo że studiowaliśmy to samo, to byliśmy w innych grupach i mieliśmy innych wykładowców. Zawsze było o czym rozmawiać, posiadaliśmy różnych znajomych i zapraszaliśmy ich równocześnie, więc w dużym mieście tworzyliśmy sobie nawzajem okazje do poznania ciekawych ludzi.

Często zapraszałam na piwo „koleżanki” z grupy, które podobały się mojemu przyjacielowi i działało to wzajemnie. Piotrek cieszył się bardzo z tego powodu, bo lubił kobiety, kochał wszystko co kobiece i samo spędzenie czasu z kobietą dawało mu poczucie pewności siebie. Natomiast ja byłam bardziej wybredna, jak chodzi o chłopaków… On często mnie rozczarowywał, bo zapraszał jakichś imprezowiczów albo kujonów, z którymi nie miałam ochoty nawiązywać żadnych relacji.

Pewnego wieczoru, jak co piątek Piotruś przyszedł ze „swoimi”, tym razem to był tylko jeden Pan. Ogólnie miałam jechać w rodzinne strony, sytuacja losowa sprawiła, że zostałam… Przyszli, zaproponowałam herbatę (takową też piłam), więc usiedliśmy we trójkę i nawiązał się dialog. Począwszy od wszystkiego skończywszy na studiach. Dyskusja dotyczyła ostatniego egzaminu, że został ściągnięty z Internetu, a kto udzielił odpowiedzi poprawnych w 100% to oblał i takie tam. Dość burzliwy temat, jednak szybko ucichł.

Po herbacie było piwo jedno, drugie, trzecie… przyjaciel już dawno skończył kadencje przy stole i spał u siebie, aż w końcu jego kolega przyznał, że to on jest tym Panem, który wrzucił treść egzaminu do neta. I tu nastąpiło moje zdziwienie. Co się okazało? Piłam z własnym wykładowcą… nie zdawałam sobie z tego sprawy, gdyż ani razu nie byłam na jego zajęciach.

Ponad rok temu skończyłam studia inżynierskie, niedługo bronię tytułu magistra, a ten pan, co Piotrek go przyprowadził jest moim narzeczonym.
Jaki w tym morał? Prawdziwy przyjaciel wie kogo ci przyprowadzić do domu!
Superwomen Odpowiedz

Przyjaciel zostawił najlepszego na koniec. Wiedział co robi :)

PannaM Odpowiedz

za duzo tych historii o wykladowcachze studentkami,
przystopujcie bo tez takiego faceta zapragne! :c

Superwomen

U mnie na uczelni chyba wszyscy wykładowcy zaobrączkowani. :/ A studentów na miarę księcia z bajki jak na lekarstwo.

PannaM

powiedz jeszcze na jaka uczelnie uczeszczasz zebym przypadkiem nie trafila w takim koszmarze bez wolnych wykladowcow :d
jesli chodzi o studentow to dla mnie moze byc zaba, wazne zeby mnie kochal :)

jeneko

A ja chyba zdecyduję się przez to studiować.
Dlaczego mnie nic nie spotyka? :c

PannaM

@janeko może właśnie czeka na Ciebie super przystojny sympatyczny wykładowca, dlatego Cię nic nie spotyka? :D

jeneko

@PannaM podniosłaś mnie na duchu. :D Mam nadzieję, że właśnie tak jest :D

Kreacjonelka

Też to zauważyłam i chyba powoli zaczynam takiego chcieć :(

Effie0609

Jeśli szczęście jeszcze do Ciebie nie przyszło to oznacza, ze jest duże i zbliża się do Cibie małymi krokami.

wxyz Odpowiedz

Do końca byłam pewna, że to przyjaciel będzie tym jedynym i za pół roku macie ślub.

amidala Odpowiedz

Myślałam że będzie:
"Okazało się że Piotrek specjalnie przesyłał mi kujonów, czy imprezowiczów aby nie wpadli mi do gustu. Powiedział że chciał wzbudzić we mnie zazdrość o siebie, i że mu się podobam.

Dzisiaj, w walentynki, mija rocznica naszego ślubu".

~~~~~Za dużo filmów i książek romantycznych! I za dużo anonimowych!

BeMoreHappy Odpowiedz

U mnie na uczelni wszyscy wykładowcy to starcy... I gdzie tu znaleźć miłość heh?

Artysta

Otom jest dla ciebie :D

Nutka123 Odpowiedz

Też za czasów studenckich spotykałam się że swoim wykładowcą. Eh, a już myślałam, że udało mi się o nim zapomnieć :(

stutututu Odpowiedz

Historia fajna ale popracuj trochę nad sposobem pisania bo cześć czytałam dwa razy żeby zczaic.

fragola

To moze popracuj nad sposobem czytania? Dziewczyna normalnie pisze. :)

Dodaj anonimowe wyznanie