#qUWYc
Mam 12 lat i ojca alkoholika. Mieszkam na wsi, a tutaj wieści i plotki szybko się rozchodzą. Niedawno ojciec, wracając do domu ze sklepu w czasie upojenia alkoholowego, został zauważony przez matkę mojej koleżanki z klasy. Nawet bym się zbytnio tym nie przejęła, ale to była matka dziewczyny, którą można by nazwać "królową szkoły", wiecie, taka jakby diva czy coś w ten deseń.
Owa dziewczyna, powiedzmy - Ania, całej szkole powiedziała o tym, kim jest mój ojciec, śmiejąc się z tego. Wiele razy śmiała mi się prosto w twarz, obrażała mnie i całą moją rodzinę, jakby to była moja wina, że mam takiego ojca... Przez to wszystko nie mam już przyjaciół, szkoda. Ale skoro odeszli, nie byli prawdziwi, co nie? :)
Nie, nie byli :-)
Jeszcze znajdziesz prawdziwych przyjaciół, ja ich znalazłam dopiero pod koniec liceum. Trzymam kciuki, żeby wszystko Ci się ułożyło i żeby Twój tata wygrał z alkoholizmem (mojemu dziadkowi się udało, więc nie jest to niemożliwe)
Czego dopiero pod koniec?
No czasem tak jest, ja też przyjaciół znalazłam dopiero pod koniec liceum, a najlepszą przyjaciółkę dopiero w klasie maturalnej
Ja się od tego odcielam. Po prostu. Raz mój tato wracał a raczej zataczał sie pod domem... mnóstwo ludzi, znajomych.. widzę skrępowany wzrok kolegów. A ja całkiem spokojnie mowię: to on sie powinien wstydzić nie ja, nie mieszajcie mnie w to. I wiecie co? Pomogło. Nikt nigdy nie wracał do tego tematu, a jak sytuacja sie powtórzą nikt, zupełnie nikt nie zareagował
Dokladnie i to jest najlepsze wyjście dla nas, dzieci alkoholików, nie przejmować się tym co robią, potrafić to oddzielić i żyć swoim zyciem
Ja miałam ojca alkoholika. Kiedyś, na moje urodziny nie przyszła połowa osób bo ich rodzice nie chcieli, żeby ich dzieci przebywały w takim towarzystwie :)
Zrobiłbym Ani i jej rodzicom taką pogadankę o moralności, że zapomnieliby jak się nazywają. :)
Kochana, nie przejmuj się! To Ty wyrośniesz na wartościowego człowieka, bo wiesz, że nie ocenia się dzieci przez pryzmat ich rodziców. Twoja koleżanka to osoba o bardzo brzydkim serduszku, być może pewnego dnia zrozumie, ile bólu Ci zadała i zeżrą ją wyrzuty sumienia..
Tak czy inaczej, masz 12 lat. 12 lat!!! Inwestuj w siebie, rozwijaj hobby, ucz się tak, żeby za parę lat wszystkim pokazać, na co stać córkę alkoholika. I pamiętaj, że karma zawsze wraca.
A prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. ;) Powodzenia!
Byłam w podobnej sytuacji co ty. Ojciec alkoholik, ciągłe przykre słowa ze strony rówieśników i tego typu sprawy. To zrobiło ze mnie silniejszą osobę. Teraz w wieku 19 lat odcięłam się od tamtego życia. Wyprowadziłam się, mam cudowne życie i jestem dumna z tego, że jestem kim jestem. Bo nie rodzice świadczą o tobie, a ty sama. A co do znajomych... Ludzie to ku*wy. Przynajmniej większość. Radzę ci bądź uważna, bo może za tą większością kryją się gdzieś w kącie naprawdę wartościowe osoby. Tyle ode mnie, powodzonka!
Skąd ja to znam (wyjątek: mieszkałam w mieście). Nadal nie mam przyjaciół i jest mi z tym dobrze :)
Wiem co czujesz :) też jestem żeby wsi i również mam ojca alkoholika i doskonale znam to coś ty przezywasz. Teraz mam 20 lat, wspaniałego chłopaka i perspektywy rozwoju w zawodzę. Takze nie łam się życie przed tobą i głowa do gory ;)
Mój tata był alkoholikiem.Wstydziłam się go i nienawidziłam za to jaki był.Znęcał się nad moją mamą, mną i moim rodzeństwem. Teraz nie pije, już od kilku lat.Mimo tego, że stara się nadrobić (stracony czas) nie umiem mu tego zapomnieć. Zniszczył mi całe dzieciństwo.Chciałabym, żeby go nie było.