#qPvuc
Mamy w pracy takiego jednego faceta. Takiego "prawdziwego mężczyznę", co wręcz dostaje zapaści na wieść o tym, że kobiety też mogą być silne i pracować w tych samych zawodach, że w ogóle mogą wyjść z kuchni albo mogą chcieć mieć swoją przestrzeń osobistą. Obrzydliwy człowiek. Niestety przyczepił się do mnie. Ciągle sugeruje randki, chwali się ile to już lasek wyrwał, mówi jak bardzo by mnie chronił, jak bardzo nie musiałabym chodzić do pracy, bo on by nas utrzymywał (bo wiecie - ja nie mogę lubić mojej pracy. Z pewnością pracuję, bo brak mi faceta) i bla, bla, bla.
Ostatnio zostałam napadnięta przed pracą. Oczywiście nasz prawdziwy mężczyzna natychmiast ruszył mi na pomoc i... padł po jednym ciosie. Ostatecznie to ja uratowałam jego.
Tak, jestem krucha.
Tak, jestem urocza.
Nie, nie jestem bezbronna.
Tak, mam za sobą kursy samoobrony i gaz pieprzowy w torebce.
Nie, nie zostałam przeproszona.
Mimo, że te teksty kolegi są nie na miejscu i po prostu nie powinien Cię męczyć swoimi poglądami w temacie kobiet to jednak doceniam fakt, że postąpił zgodnie z deklaracjami: ruszył Ci na pomoc. Przy tym ile jest znieczulicy to jest warte docenienia, że chciał pomóc. Nie mówię, że masz nie wiadomo co robić z tego powodu, ale warto moim zdaniem zauważyć, że nie każdy by ruszył z pomocą.
Że padł po jednym ciosie - no urealniło to jego wyobrażenia o ratowaniu kobiet. Myślę, że się nie doczekasz przeprosin a nawet facet może stać się bardzo niemiły dla Ciebie, bo będziesz mu przypominać zraniona dumę.
Takie naciąganie wydarzeń do z góry założonej tezy. To, że gość jest jakimś bucem z wąską wizją świata to może i prawda. Jednak cała historia też jest przedstawiona pod kątem równie wąskiej wizji tylko przeciwnej.
Z tego co piszesz nie wiadomo jak cała ta zadyma wyglądała. Po pierwsze skoro gość przyleciał Cię ratować to nawet jak się złożył po jednym ciosie to dał Ci czas na reakcję (chociażby na wyjęcie tego gazu o którym piszesz). Po drugie na 90% jestem pewien, że Twój sukces wynikał z niedocenienia Ciebie przez tego bandziora. Co oczywiście nie jest żadnym zarzutem, tylko to jest dodatkowy bonus, którego nie bierzesz pod uwagę w ocenie całej sytuacji.
Yhym, jasne