Dzisiaj byłam w jednej z sieciówek. No i wszystko spoko, wybieram ubrania i idę do przymierzalni. Tuż po mnie wchodzi tam dwójka ludzi na oko 30/35 lat z małym dzieckiem, około 6 lat. Zaczynam mierzyć ubrania, a owo dziecko postanowiło, że super pomysłem będzie odsłonić każdą zasłonę, jaka była w przymierzalni. I podszedł do mojej, odsunął ją, a ja, Marcin Dubiel tego roku, postanowiłam, że „nasyczę” na to dziecko w lustrze.
Uciekło z płaczem. Rodzice nie wiedzieli o co chodzi, ale poszli za dzieckiem. Jestem ciekawa, czy im powiedziało :)
Dodaj anonimowe wyznanie
i bardzo dobrze, moze nie bedzie mialo takich glupich pomyslow, skoro rodzice nie interesuja sie ich zachowaniem
no i OWO dziecko, nie owe
Może to nauczy dzieciaka rozumu, jak rodzice nie wychowują
Tak to je jak w domu ni ma wychowania twardom rekom i dziecko wynosi grzeszne wybryki z domu
Wróciłaś :)
Dziecko będzie miało teraz traumę i nie poradzi sobie w życiu :)
A teraz serio, bardzo dobrze. Pewnie bezstresowiec obsrał majtory.
Czyli dziecko poznało czym są konsekwencje l czynów. I dobrze.
Skoro rodzice dzieciaka nie potrafili wychować, to trzeba mu było strzelić po łapach i by uciekło z rykiem. W pełni uzasadnione zachowanie. Nie nauczą starzy, nauczą obcy ludzie, proste.
I dobrze zrobiłaś. Ktoś to dziecko powinien zacząć wychowywać. Jak nie rodzice to ulica.