#pv4DD
Pewnego razu będąc na spacerze z psem, spostrzegłem zbliżającą się Karynę z dzieckiem. Już zacząłem odchodzić na bok, jednak dziewczynka była szybsza i już biegła do mojego psa. Mój pies jest stary i raczej spokojny, dlatego nie zareagował agresywnie, jednak było widać, że tulenie mu się nie podoba. Kulturalnie zwracam uwagę babce, na co ona z rykiem, że przecież psy są do głaskania i krzywdy nie zrobi, bo inaczej zostanie uśpiony. W tym momencie zadzwonił telefon babsztyla.
Co robię ja? Odwracam się i ignoruję je?
Nie!
Podchodzę do stojącego tyłem babska i zaczynam gładzić jej kurtkę. Ona się odwraca i wrzeszczy "CO JEST?! CO PAN ROBISZ?!". A ja na to, że przecież ona taka miła - idealna do głaskania, a mi nic nie zrobi, bo trafi do więzienia. Ta zaczęła krzyczeć i wymachiwać rękami, jednak wkrótce dała za wygraną i sobie poszła.
Ja już lekko zirytowany jej zachowaniem odwracam się i idę w kierunku domu.
Jednak tak byłoby za prosto.
Kolejna matka na horyzoncie - tym razem dwójka bachorów, już pędzących w moją stronę. Jako że miałem ogromną potrzebę skorzystania z toalety i kompletny brak chęci do odganiania dzieci, postanowiłem zaryzykować coś innego. Kiedy dzieci były blisko, po prostu zacząłem… szczekać.
Dziwnym trafem zadziałało. A ja w końcu wróciłem do domu. Mój pies poszedł spać. A dzieci się porządnie przestraszyły i może to je nauczy, żeby NIE DOTYKAĆ CUDZYCH PSÓW.
"Jako że miałem ogromną potrzebę skorzystania z toalety i kompletny brak chęci do odganiania dzieci, postanowiłem zaryzykować coś innego."
O nie, za dużo anonimowych, byłam pewna że zaczniesz przy nich sikać xD
Ja do tego przeczytałam 'szczać' zamiast 'szczekać'.
A ja miałam przeczucie, że właśnie zaszczeka :D
A ja myślałem, że przebiegnie przez ulicę, dzieci pobiegną za nim i coś je potrąci :(
Ufffff :)
Ej, ten patent z głaskaniem kogoś jest zajebisty. Wykorzystam 👍
dziala tez przy dotykaniu ciazowego brzucha przez obce baby
Nie rorrozumiem rodziców pozwalających dzieciom na kontrakty z obcymi psami. To jest skrajna nieodpowiedzialność. Zazwyczaj dostają nauczkę, gdy dziecko wraca pogryzione, albo bez połowy twarzy. Tylko małego szkoda.
A kiedy takie dziecko wróci do domu to od razu, że pies agresywny i trzeba uśpić
byłam wczoraj w parku, piękna pogoda, wszędzie pełno psów, pełno ludzi, pełno dzieci, nikt nie podbiega do obcych psów, nikt się na żadnego nie rzuca, nikt nawet nie zwraca uwagi na obce zwierzaki - czy ja żyję na innej planecie?
rzadko zwracam uwagę na minusy, ale w tym przypadku może mnie ktoś uświadomić, co ja napisałam takiego złego? oO
kobieto ile ty dodalas komentarzy czy ty nie masz zycia
często sram.
Ja to dopiero nie mam życia. :(
@ ToTylkoJa90, ja bym powiedziała, że masz ciekawe życie, sądząc po dodanych wyznaniach 😊 Ja to mam dopiero nudne. Wydaje mi się, że nawet w dzieciństwie nie odwaliłam nic fascynującego, może poza tym, że kupkałam schowana za firanką, no ale kupy to standard tutaj 😜
Jak ja bylam mala, to bylam uczona nie dotykac innych psow, mimo ze nie mialam problemow z tymi zwierzetami, przez to ze u mnie w domu bylo ich duzo. Jednak, nigdy nie glaskalam, ani nie podchodzilam do obcych psow. No moze do bezdomnych, zeby przyprowadzic do domu, i wyblagac babcie zeby mogly zostac. Jestem pelna podziwu tych dzieciakow i rodzicow, ze nie boja sie, ze pies nie upierdzieli im reki. Przeciez to zwierze, nie wiesz jak zareaguje. A potem, biednego psiaka chca usypiac...
Mojej kolezanki psa chcieli uspic, bo byl "agresywny" w stosunku do corki jej kolezanki, a ta to zglosila na policje.. Wiecie, przyszla do niej do domu, pies wariuje bo nie zna, zamknela go w pokoju, nic sie nie stalo, a ta zglosila ze pies jest zagrozeniem dla innych. Naszczescie, kolezanka wybronila pieska. Ale, zeby to byl jeszcze owczarek niemiecki, czy inny wielki pies, a nie, kuzwa, yorek.
ps. Napisane,bez znakow Polskich, poniewaz jestem na macbook'u mojego narzeczonego, ktory jest Anglikiem, a niestety nie znam sie na tym systemie.
Podziwiam talent ludzi do subtelnego wplatania w komentarz bardzo istotnych informacji, że ma się macbooka i narzeczonego Anglika. xD
Nie mam macbooka, mam normalnego laptopa z windowsem, ale akurat ten był pod ręką, przy śniadaniu ;p
Chciałam się wytłumaczyć, nic więcej.
Mnie też niesamowicie drażni kiedy dzieciaki mi biegną do psa na spacerze a rodzice nie reagują. Brutus niby spokojna bestia, dzieci kocha (młode kuzynek i kuzynów zawsze go tulają a ten leży cały szczęśliwy i pozwala na wszystko), ale duży - sięga mi do pasa jak stoi na czterech łapach, przez to swoje waży. Nie cierpię tego, że zawsze to ja muszę tłumaczyć durnym dorosłym, że jak mojemu psu coś odbije (bo go dzieciak np pociągnie za ucho) i skoczy to może zrobić krzywdę. Wtedy oczywiście byłaby wina psa, wielki lamet i dzwonienie na policję. Może też zacznę szczekać w obronie mojego psa :)
Jesteś moim mistrzem XD
Fajnie by było, gdyby ktoś w ogóle spytał właściciela czy może pogłaskać psa.
Teraz jest akcja Żółta Wstążeczka (niestety, nie każdy wie o co chodzi). Przywiązujesz do obroży czworonoga żółta wstążeczkę, która oznacza że, WŁAŚCICIEL SOBIE NIE ŻYCZY dotykać psa. http://natemat.pl/159361,nie-podchodz-do-psa-z-zolta-wstazka-na-smyczy-wlasciciel-sobie-tego-nie-zyczy
myślę, ze w 99% takich przypadków i tak nie zadziała. Nie tylko mało osób o tym wie. Po prostu "domyślną" opcja powinno być, ze cudzych zwierząt czy własności się nie tyka i koniec kropka. Bo potem będą pretensje, ze "nie miał żółtej wstążeczki to znaczy, ze wolno". Powinno być na odwrót, że jakiś tam symbol, ze można. Co się dzieje z tym światem, że trzeba wszystko oznaczać bo inaczej jest to dobro wspólne...
Cero, takie czasy i nic z tym nie zrobisz. Wiesz, skoro jest taka akcja jak napisałam to warto się z nią zapoznać a nie wymyślać kolejne, że można. Najprościej byłoby spytać właściciela i rodzice powinni tego uczyć.
ale wiesz, to sie tlumaczy, dlaczego tak sie zacowujesz i czego maja nie robic
bo bez tego wytlumaczenia to po prostu pomyslaly sobie pewnie "czubek" i zero refleksji nad wlasnym zachowaniem
Trust meh, po którymś fąfnastym takim razie już się zwyczajnie nie chce. Ile razy można...