#phZ3y
Mianowicie kiedyś mój tata razem z kolegą wybrali się na mecz. Jechali sobie spokojnie przez jakieś pola i lasy. Kierowcą był kolega, który jest strasznie nerwowy za kierownicą. Nagle minęło ich auto w którym siedziało 3 nastolatków. Co jakiś czas hamowali gwałtownie przed autem taty i kolegi. Mogli przez to nie raz spowodować wypadek. Po około 5 kilometrach takiej jazdy było jakieś skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną. Wtedy kolega mojego taty nie wytrzymał.
Wyszedł z auta podszedł do tych śmieszków otworzył im drzwi. Wyciągną im kluczyki z stacyjki i wyrzucił w pole krzycząc do niech, że „Teraz to sobie chu** możecie hamować” po czym wrócił do auta i jak gdyby nigdy nic wyminął ich i pojechał sobie dalej na mecz.
Tak wiec nie denerwujcie osób, które jeżdżą spokojnie, bo możecie potem kluczyków szukać w polu lub Bóg wie gdzie jeszcze ;)
Ps. Nie wiem czy znaleźli kluczyki.
Przynajmiej dostali nauczkę :)
A za co? Za to, że jechali zgodnie z przepisami? Bo gwałtowne hamowanie mieści się w przepisach KD.
Jak ja nienawidzę takich kierowców, jak te dzieciaki... Raz mi zajechał drogę facet, mrugnęłam mu światłami i, jak widać, była to dla niego obelga, bo wlekł się, a jak go wyprzedzałam, to przyspieszał. Przestraszyłam się, bo było ich kilku w samochodzie i bałam się, że mi coś na światłach zrobi, więc zjechałam w boczną uliczkę.
Może nadal szukają :)
Teraz czekamy na wyznanie "kiedyś jakiś facet wyrzucił nam kluczyki w pole"
Może dzięki niemu nie spowodują wypadku :D
I bardzo dobrze. :)
Kiedyś zatrąbiłam na samochód pełen młodych chłopaków, z których najstarszy miał maksymalnie 16 lat. Najwyraźniej tatuś dał kluczyki (albo i nie dał, ale sobie wzięli) i zaszaleli. Nie było prawka, to nie wiedzieli, że powinni jechać przede mną :P
Mi by się tak nie "włamał" do auta, drzwi się blokują automatycznie i da się je otworzyć od środka jak się 2 razy pociągnie inaczej nie puszczą :D
Pracuje ze mna chlopak z Ukrainy. Ktoregos razu pyta sie moich kolegow czy jak stoi na skrzyzowaniu, jest zielone swiatlo ale nie pali sie strzalka do warunkowego skretu w prawo to czy on moze skrecic. Chlopaki mu wytlumaczyli jak to dziala po czym on stwierdza "aaaa to dlatego wszyscy na mnie trabili... a ja czekalem na te strzalke". Dziwie sie ze tylko trabili i nikt do niego nie wysiadl by go doedukowac :)
Sytuacja z wyrzuconym kluczykiem