Jak miałam 6-7 lat, uwielbiałam zbierać „karteczki” (takie do kolekcjonowania) i wymieniać się nimi z koleżankami. Aby urozmaicić swoją kolekcję karteczek, wkradałam się do pokoju starszego brata, wiedząc, że pod łóżkiem trzyma różne gazety (możecie domyślić się z czym :')), potem już tylko robiłam dziurki dziurkaczem, aby kartki z gazet pasowały do segregatora, a później szły w świat.
Do tej pory pamiętam minę taty, gdy jedna z koleżanek przyszła z mamą, oddając sporą ilość tych wycinków :D
Dodaj anonimowe wyznanie
Cześć,
Dobrze, że nie jesteś moją siostrą, bo jak bylem dzieckiem, to pewnego dnia podczas biegunki strasznie zachciało mi się i szybko pobiegłem do kibla, siadam i wiadomo co dalej. Po chwili zauważam, że nie ma papieru i na pełnym skupieniu zacząłęm się skradać niczym Assasin w poszukiwaniu potrzebnego surowca. Najbliżej był pokój Siostry i zauważyłem jakiś segregator z kolorowymi karteczkami, więc możecie się domyślić co było dalej...
Zgaduję - dodałeś więcej kolorów?
Udało Ci się Dragomirze, więć masz +10 do inteligencji.
Bo to prawda, ale Ja nie jestem kobietą na szczęście i właśnie przed chwilą uskuteczniłem akt defekacji.
Brat nie zauważył i nie schował w innym miejscu?
Może wzięła już z tych wyfapanych :))))