#mnwZf
Jestem studentem i chciałbym podzielić się moim pomysłem. Ogólnie nie lubię chodzić do kościoła, ale robię to, gdyż moi rodzice robiliby mi problem. Wiecie – szantaż, czepianie się, złośliwość. W czasie studiów (inne województwo niż miejsce zamieszkania) w kościele jestem tylko na Boże Narodzenie i Wielkanoc, gdy przyjadę do domu. Niestety na wakacjach jestem w domu, no i co niedzielę mam problem, ale wpadł mi pewien pomysł.
W sobotę w kościołach są msze z kazaniem (takie jak w niedzielę) i dlatego w ten dzień wybieram się po południu na spacer. Idę pod kościół, robię screena mapie z włączoną moją aktualną lokalizacją. W razie co nagrywam też ewangelię i kazanie (w razie jakby pytali) i gdy kazanie się kończy, opuszczam teren świątyni. I mam spokój w niedzielę.
Zapytacie się, dlaczego to robię, przecież jestem dorosły, po co te cyrki? Ano dlatego, że nie chcę robić problemu z rodzicami i wolałem pójść dla świętego spokoju.
Ja chyba nie zrozumiałam. Nie chcę chodzić w niedzielę do kościoła, więc idę w sobotę? Ten pomysł nie działa w niedzielę np. wieczorem? Przecież sobota to najlepszy czas na wyjście ze znajomymi, do kina...
Nie chodzi W NIEDZIELĘ do kościoła? Nie chodzi. Skoro działa, na ch...j drążyć??
W niedzielę pewnie idą rodzice i musiałby iść z nimi, a tak to idzie na spacer i tylko mówi rodzicom, że był w kościele
Anonimowane, ale on naprawdę idzie do tego kościoła w sobotę. Nie na całą mszę, co prawda, ale jednak. Gdyby było, jak piszesz miałoby to wszystko sens.
Idzie pod kosciol, robi screena. Idzie na spacer, wraca na końcówkę i nagrywa. W porównaniu to przesiedzenia całej mszy ja widzę różnicę.
Nie dziwię Ci się, czasami lepiej odpuścić niż mieć wojnę w domu (to dla ludzi, którzy chcą mieć kontakt z rodziną). Przymuszanie do wiary nigdy nie przestanie mnie bawić.
Dorosły człowiek, a wciąż robi to co mamusia i tatuś mu dyktują.
@Eldingar
Pewnie, że mógłby postawić na swoim ale pewnie wiązałoby się to z zerwaniem kontaktu z rodziną i utratą wsparcia na finansowego na studiach. To nie on jest winny tylko rodzina.
@ChciwyIcek, "utratą wsparcia finansowego" czyli lepiej oszukiwać, byle hajs się zgadzał. Widzę, że nick nie wziął się znikąd.
nie zachowują się po katolicku skoro aż tak ci nie ufają
I co, miałeś pogrom od szurów fiolkarzu?
zmuszajcie dalej kochani rodzice do chodzenia do kościółka. To taki rodzaj nerwicy. ŻE ja muszę! że ty musisz. Skoro będziesz pilnym uczniem to będziesz miał dobrą i stabilną pracę (no, nie!), skoro będziesz chodzić co tydzien do kościoła to będziesz dobrym człowiekiem ( no NIE!). albo co gorsza, kazanie chodzenia do kosciola, a co gorsza zawierania małzenstw sakramentalnych przez niewiarzacych bo, CO LUDZIE POWIEDZOM!
jak chcecie wychować dzieci w wierze, to nauczcie dzieci RELACJI!
nauczcie dzieci KOCHAĆ. Co oznacza kochać, co oznacza robić coś bezinteresownie dla drugiego, co oznacza spędzać dobry czas, czy pomagać:) razem się modlić(nie ZMUSZAĆ do modlitwy, a zapraszać i pokazywać, jak robią to rodzice).
Jeżeli będziecie to czegoś zmuszać pociechy, efekt będzie odwrotny, albo dziecko nabawi się jakiejś choroby/zaburzenia psychicznego. SERIO
Strasznie skomplikowany ten patent... i w sumie niewiele zyskujesz. Ja nigdy nie mialem tego problemu, ale kumpel z dziecinstwa juz tak. I jego patent polegal na tym, ze pytal po prostu innego kumpla, ktory co niedziele byl na porannej mszy o czym bylo kazanie, na wypadek gdyby rodzice zapytali.
Robienie zdjęć i nagrywanie kazań jest mega gówniarskim zachowaniem. I również rodzice z wymuszaniem chodzenia do kościoła są patologiczni.
Natomiast z dorosłością to nie ma ani grama wspólnego. Bo dorosłość to nie jest pesel. Dorosłość to właśnie podejmowanie trudnych spraw i zachowywanie się wedle własnych ustalonych zasad.
Jeżeli Ty nie możesz rodzicom przemówić, to poproś kogoś z rodziny albo nawet księdza. U mnie był ksiądz co zawsze pomagał w takich sprawach i tłumaczył wszelkim babcią że zmuszanie do lekcji religii jest patologicznym zachowaniem.
Czyli tak czy siak idziesz, ale stoisz na zewnątrz jak ciul. Bez sensu. Lepiej skończ te cyrki i powiedz rodzicom, że nie chcesz chodzić. Tracisz tylko swój czas na kombinowanie i stresujesz się, że się wyda. Niby dorosły, a takie podchody robisz jak dzieciak. No chyba, że u was wszyscy są niedojrzali, skoro nie potraficie sobie wyjaśnić pewnych kwestii.
Jeśli jesteś dorosły, to możesz robić co chcesz, a nie to co ci rodzice/dziadkowie narzucają.
Chyba że to oni cie utrzymują.
Dawniej funkcjonariusze SB nagrywali kazanie a potem wychodzili.