Na początku pandemii zostałam zgwałcona. Nie powiedziałam tego dla nikogo i stwierdziłam, że sama sobie z tym poradzę. Zachowywałam się jakby nic się nie stało i dopiero we wrześniu tego roku trauma dała o sobie znać i nie daję sobie rady z tym, co się stało. Zawsze byłam ambitna, teraz mam problem z wstaniem z łóżka i wszystkie moje marzenia stały się nieosiągalne.
To wyznanie piszę, aby wszystkie osoby, które kiedyś doświadczyły tragedii, nie czekały na nic i szły do specjalisty, bo to żaden wstyd i nigdy nie wiecie, kiedy trauma da o sobie znać. Trzymajcie się cieplutko!
Dodaj anonimowe wyznanie
Po co zgłaszać na policję? Gwałciciel może bezkarnie polować na nowe ofiary.
Ale twoja rada jest od tego cenniejsza.
Nie no, bo dziewczyny po gwałcie wcale nie spotykają się z ostracyzmem na komisariacie. Wszyscy nagle się rzucają żeby im pomóc.