Stosunkowo niedawno, bo na tegorocznym finale WOŚP, zbierałam pieniądze jako wolontariuszka. Kiedy razem z innymi wolontariuszkami przechodziłyśmy jedną z uliczek przy dworcu, podbiegł do nas jakiś bezdomny. Trochę się przestraszyłyśmy, bo w sumie mamy po 14 lat i ludzie nie zawsze są dobrze nastawieni do wośpujących. Jednak ten bezdomny wrzucił do puszki jedną monetę - złotówkę i powiedział, że to jego wszystkie pieniądze, ale wie, że nawet to pomaga i że każdy powinien wrzucić choć tyle, nawet taki bezdomny jak on.
To był największy datek. Pomimo tego, że ludzie wrzucali po kilka banknotów, ten był najszczerszy.
Dodaj anonimowe wyznanie
To taki wdowi grosz :-) Nie liczy się kwota,tylko to,że płynie ze szczerego serca.
O tym samym pomyślałam :). To znaczy, o biblijnej wdowie ;)
A ja o tej z która pomogła wykupić ciało pierwszego połskiego męczennika.
Dał najwięcej - wszystko co miał
Pewnie wszy mu zostały.
@rafael
Bycie podłym tez Ci zostanie do końca życia?
,,Najwięcej daje ten, który ma najmniej''. :)
Od wielu lat jestem wolontariuszka. Pewnego roku podszedł do mnie bezdomny pan, którego kojarzyłam z ławki spod osiedlowego sklepiku. Powiedział coś w stylu "Co roku zbieram wszystkie drobne, nie mam ich za dużo, ale wiem, że inni potrzebują ich bardziej niż ja", po czym dał mi ciężki woreczek pieniędzy, w którym było około 10 złotych.
Co roku doświadczam podobnych sytuacji. Ludzie naprawdę są wspaniali! A my będziemy grać juz do końca świata i o jeden dzień dłużej! :)
Właśnie tacy ludzie wiedzą co to prawdziwa miłość, szacunek i pomoc. A ten co ma najwięcej nic by nie dał. Niestety taka jest smutna rzeczywistość.
Miliarderzy wydają miliony na pomoc. Bill Gates po śmierci przekaże swój majątek na aukcje humanitarne. Więc nie pierdziel. Bo Ci którzy mają najwięcej dają najwięcej. To raczej "nowobogaccy" są sknerami.
@jak, akurat przykład Bill'a z dupy. Poczytaj sobie o jego zaangażowaniu w depopulację, fundacje często niestety są zwykłymi przykrywkami.
Ale tak samo, choć to zupełnie inna sytuacja, jest z prezentami od ukochanych osób. Mój tata zawsze dawał mi dużo (jak na moje, bo każdy ma inny poziom) pieniędzy, podarował mi dwa samochody zanim skończyłam 20 lat, a najbardziej ucieszyło mnie, gdy kiedyś dostałam od niego kapciuszki z kokardką. Bo te najmniejsze gesty świadczą o największych uczuciach. Zobaczył tę kokardkę i stwierdził, że będzie mi miło. Było, bardzo.
Brawo! :)
Jesteś bardzo dojrzała jak na 14lat ;)
Nie ważne co dajemy, ważne jak dajemy!
Trzeba wierzyć w ludzi. Zazwyczaj Ci , którzy maja najmniej dają najwięcej 😊 Oby więcej takich ludzi 😊