#kngF7
Kilka dni temu spotkałam ją… w lumpeksie, gdy szła do przymierzalni z naręczem ciuchów.
Nic nadzwyczajnego by w tym nie było, gdyby nie fakt, że od tamtej pory mam dwa razy więcej zadań i dziesięć razy więcej pretensji niż wcześniej – za dosłownie wszystko. Jakby to była moja wina, że zobaczyłam ją w sklepie z używaną odzieżą.
ja to bym na bezczela przy wszystkich w pracy powiedział "Kobieto/Imię odkąd spotkałyśmy się w lumpeksie to masz do mnie więcej pretensji i więcej zadań niż przedtem - o co ci chodzi właściwie?" Fakt, musiałbym szukać nowej pracy najpewniej ale istnieje niezerowa szansa, że to ona by się zwolniła - bo takich ludzi nie boli nic bardziej jak uderzenie w ich ego i "imidż"
Nie rozumiem takich ludzi, a w lumpeksie czasem można znaleźć odzieżowe unikaty z lat 90. Buty mają markowe i na dodatek w komplecie ze skarpetami, więc polecam jak ktoś ma szczuplejszy portfel.
Przydybaj ją tam, narob zdjęć, jej na pewno jest cierniem w dupie fakt że ubiera się z drugiej ręki mimo że 99% ludzi ma to w pizdzie, i mówisz albo albo. Albo będzie spokój, albo skończy się rumakowanie. Pozdrawiam
Może chciała uchodzić za dużo bogatszą, niż jest w rzeczywistości. A te jej super markowe ciuchy może były w większości z lumpeksu. Ja nie widzę w tym nic złego, ale jej może się zrobiło głupio, że ją zostałaś "w takim" sklepie.
A ta większa ilość pracy to może po to żebyś zapomniała gdzie ją widziałaś...