#jfVcS
Przypomniałam sobie, że mam przecież kurteczkę w szafie. Nową kurteczkę, której nigdy mojej córce nie założyłam. Pokazałam ją pani. Była bardzo zadowolona. Powiedziała jedynie "biorę". Rzuciłam szybko, że kurteczka jest nowa, więc chciałabym za nią 40-50 zł. Pokazałam jej również w telefonie, po ile takie kurteczki można kupić w sklepie. Moja cena była bardzo przystępna.
To, co się wtedy stało, to szaleństwo. Pani bardzo oburzonym głosem zapytała "Jak to? Wystawiła pani, że odda". Wytłumaczyłam, że oferta na stronie dotyczyła kaszek, słoiczków i pieluch, a nie ubranek. Kobieta ewidentnie mało kumata, ponieważ dalej kłóciła się, że wprowadzam ludzi w błąd. Grzecznie poprosiłam, aby opuściła mój dom. Oczywiście posłuchała, ale patrzę, a ona wychodzi z kurteczką. Zawróciłam ją donośnym "Ej, proszę to oddać". Usłyszałam wtedy, że jestem młoda i bezczelna, że moja córka musi mieć przerąbane z taką niedoświadczoną matką i co więcej, pewnie nie umiem się nią zajmować.
No i niestety, obudziła lwa. Powiedziałam jej dobitnie "Ty wszo zapluta, dać takiej palca, to rękę upier... niczy. Proszę oddać tę kurtkę i resztę rzeczy".
Oddała. Na odchodne jej na oko 3-4-letni synek poczęstował mnie soczystym środkowym palcem. Przezabawne dziecko.
Skąd się biorą tacy ludzie...współczuję przykrego doświadczenia. Sytuacja tak żenująca, że czytam z grymasem na twarzy.
A ja współczuję jej tamtej kobiety od odgryzania ręki ☹️
Lepiej oddawac takie rzeczy do domu samotnej matki niz uzerac sie na olx
Do domu samotnej matki, jak do każdej tego typu instytucji warto zadzwonić i zapytać czy tej konkretnej rzeczy potrzebują.
A na portalach nigdy nic za darmo. 5zl w ogłoszeniu, a jak przyjedzie to można nud brać kasy. To trochę odsiewa takie typy jak w wyznaniu.
Hmmm, czy ja wiem. W Domu Samotnej Matki często znajdują się osoby, które są o wiele gorsze i bardziej rozszczeniowe niż się czasami wydaje. Nie chcę uogólniać, wiadomo, no ale różnie bywa 🤷
Niestety jeśli chodzi o ubranka to nie przyjmują używanych. Musza być nowe z metka tak samo w bidulu. Dzwoniłam pytałam bo miałam kilka worków na oddanie
Też miałam taki plan ale niestety we wszystkich instytucjach rzeczy które dodajesz muszą być nowe najlepiej z metką. Potem nie dziwota że mamy taki roszczeniowy naród jak idziesz do schroniska dla bezdomnych dostajesz nowe rzeczy a zwykły pracujący robaczek idzie do lunpexu bo taniej
@AchetontiaAtropos przed świętami robiłam z koleżanką paczkę do domu dziecka. Akurat potrzebowali ubranek i wcale nie musiały być nowe.
Sprawdziłyśmy tylko na ich FB czego akurat potrzebują, bo pierwotnie miałyśmy wysłać witaminy i pieluchy. To pewnie zależy od placówki co przyjmuje.
@tramwajowe akutat też działa to w drugą stronę. Piszą, że coś za darmo, a przychodzisz i nagle chcą to, to i to albo kasy... 😑 Ostatnio moj facet coś tam wynalazł dla naszej córki, a jak już umówił się z babką na odbiór to napisała, że coś tam za to chce. Tylko, że to wartością przekraczało to, co oddawała.
dlatego jak coś się oddaje za darmo najlepiej nie zapraszać do domu tylko w miejscu publicznym.
Ja chciałam kiedyś sprzedać rolki. Założyłam je dosłownie kilka razy, ale że wyjezdzalam za granicę to wiedziałam że nie będę ich tam brać. Wystawiłam je na pewnej stronie na O za 50 zł z możliwością negocjacji. Zgłosiła się Pani ze jest chętna. Umowilysmy się pod jednym z marketów. Pani zapytała czy negocjacja możliwa a ja ze tak z 10 zł jescze mogę opuścić. Na co Pani aż zasypialam ze ona myślała ze 10 zł to ona chciała zapłacić i ze juz córce obiecała że wróci z prezentem i co ona ma teraz zrobić skoro ona wzięła tylko 10 zł. Na moje ze za 10 zł mogę jej sprzedać sznurówki, zwyzywala od najgorszych i życzyła bym kiedyś też zawiodła swoje dziecko jak ona swoje w tym momencie..
to jest całkiem ciekawe, że te madki nie ogarniają, że to one w takiej sytuacji zawodzą dziecko, a nie sprzedawca...
jak to co miala powiedziec "wzielam za malo pieniedzy, wiec nie kupilam ci rolek"
tak nalezy zbywac dejow
wiem, okropna jestem
Niestety na olx jest wysyp takich osób. Ostatnio oddawałam tam sporo rzeczy to pierwsze odpowiedzi to były prośby o wysyłkę na mój koszt bo "biedni albo chora córka". Zaś cała reszta to umawiała się i nie przychodziła. Rekordzistką była kobietą która umawiała się chyba z 4 razy za każdym razem twierdząc że bardzo jej zależy na tych ubrankach. Jako zakończenie mogę dodać że rzeczy odbierali odemnie Ukraińcy i za każdym razem byli bardzo wdzięczni.
Ze mną ostatnio facet umawiał się tydzień, bo tak mu bardzo zależało. W dzień odbioru zero kontaktu. Później chyba 2 tygodnie ciszy i w Wigilę rano wysyła mi smsa, że on za chwilę po to będzie żeby to "wziąść" za darmo. Rzecz wartą jakieś 40 zl. Gdzie ja i tak już dawno to sprzedałam.
Ja nie rozumiem, jak można się z kimś obcym we własnym domu umawiać? To nawet odbiór osobisty z allegro załatwia się na mieście - dla własnego bezpieczeństwa choćby.
W sumie dlaczego? Jesli jest mąż np w domu, nie jest sama...że ktoś zobaczy co kto ma w domu? Pytam, bo sams tak sprzedaję i zaczęłam się zastanawiać...
no a potem beda czlowieka nachodzic albo drzwi gownem wysmaruja patusy...
No rozumiem, ale ja jak już tu ktoś pisał nie wystawiam nic za free a jeśli już to chociaż symboliczne 5 zł. Do tej pory nie miałam podobnej sytuacji. Natomiast zgodzę się że na patologię trzeba uważać
Taka to powinna pozostać bezdzietną lambadziarą.
Mam do sprzedania łóżeczko dostawne. Trochę się boję.
Masakra. Ale niestety takie maDki czesto mozna spotkać... nie wiem skąd taka mentalność, ale z moich obserwacji coraz bardziej się to szerzy... Bo ja chce, bo mi sie nalezy ...
Z osobą z ilorazem na granicy uposledzenia umysłowego nie należy wchodzić w dyskusje. I tak dobrze że nie chodziło jej o pieniądze na wódkę. Wystarczyło jej dac te kaszki i pieluchy i powiedzieć że to wszystko.