#jIG8C
A wszystko zaczęło się od momentu, kiedy mój najlepszy przyjaciel, którego znałem od piaskownicy, wyciął mi numer tylko po to, aby wpasować się w grupę "popularnych" chłopaków z naszej klasy.
Chodzę do drugiej klasy liceum. Jak na chłopaka jestem dość mizerny i mam uczesanie jak typowy Justin Bieber z czasów młodości, rurki i te sprawy. Nie, nie jestem gejem. Ani bi. Mam, a raczej miałem dziewczynę, którą straciłem właśnie przez tę całą sytuację.
Wracając do sedna sprawy.
Pewnego wieczoru, gdy odrabiałem lekcje i uczyłem się na sprawdzian, mój przyjaciel do mnie zadzwonił. Odebrałem jak zawsze i usłyszałem roztrzęsiony głos w komórce, zaczął mówić, że już nie daje rady, że to dla niego za dużo. Próbowałem się dowiedzieć o co chodzi, ale na koniec powiedział tylko, że to nie jest rozmowa na telefon i czy może wpaść. Oczywiście się zgodziłem, lekcje stanęły na drugim miejscu, przyszedł do mnie, usiedliśmy i zaczęliśmy trudną rozmowę.
Wyznał mi, że od dłuższego czasu się we mnie kocha, że nie wiedział jak mi to powiedzieć, że bardzo chciałby ze mną być, a jak go odrzucę, to się zabije. Później zaczął gadać od rzeczy, jakieś bzdury. Pomyślałem, że jest pod wpływem procentów bądź coś. Oczywiście, że nie był.
Próbowałem z nim na spokojnie porozmawiać i stwierdziłem, że przemyślę to.
Wiedziałem, że nie dam tym sobie pewności, że on sobie nic nie zrobi. Więc zanim wyszedł, złapałem go i zmuszając się do tego po prostu go pocałowałem. Cóż..
Przyjaźń była dla mnie ważniejsza od dziewczyny, mogłem się zmusić do bycia gejem tylko po to, aby mój przyjaciel po prostu przy mnie był.
Zerwałem z moją dziewczyną następnego dnia.
Po trzech tygodniach mój niby chłopak, niby przyjaciel powiedział mi, że to był taki test, czy jestem gejem. Cała klasa dowiedziała się o tym, a nawet nauczyciele, i psycholog, która zorganizowała w naszej klasie lekcję na temat tolerancji.
Nie, nie jesteśmy razem. On dostał się do swojej nowej paczki przyjaciół. Ja zerwałem z nim wszelkie kontakty. Nawet do moich rodziców doszła sprawa, że prawdopodobnie jestem gejem.
Przez pieprzone trzy tygodnie dałem się dotykać, całować i robić głupie rzeczy dla jego dobra, tylko po to aby dowiedzieć się, że to był głupi żart. A raczej test.
Straciłem dzięki temu super dziewczynę, której raczej już nie odzyskam.
Jestem pośmiewiskiem w szkole. Moi rodzice ciągle chcą mnie namówić na szczerą rozmowę, abym przyznał się do bycia gejem, którym nie jestem.
Nikomu nie powiedziałem prawdy. Bo pomimo, że naprawdę go nienawidzę, postanowiłem nie rozgrzebywać gówna, bo bardziej by śmierdziało.
Jestem zły na siebie, i na niego, ale czas leczy rany. A ludzie w końcu zapomną.
PS Jeśli to czytasz, to żałośnie całujesz. Pozdrawiam :)
A gdyby sie okazalo, ze to nie byl test to bylbys z nim z przymusu przez caly czas? Ja rozumiem, ze bylo Ci go zal ale bez przesady
Dokładnie, ja się zakochałam w chłopaku i powiedziałam mu o tym (a co raz się żyje) on powiedział, że nic z tego nie będzie, krótko mówiąc trochę się podłamałam i postanowiłam pogadać z nim jeszcze raz, w sumie to nie wiem po co, ale powiedziałam mu jak się czuje, on zapytał jak może mi pomóc, ale od razu zastrzegł, że nie będzie udawał miłości
Za co minusy pod odpowiedzią Hermiona12? Dobrze zrobiła i miała to szczęście, że typek jej nie wyśmiał
Też tego nie rozumiem. Całe te udawanie jest po prostu wtf?
Ja z miejsca bym powiadomił kogoś z jego bliskich o sprawie, aby jak najszybciej się nim zajął nim byłoby za późno.
Poza tym nie wyobrażam sobie tego. Może jestem z tych bardziej wrażliwych, ale bym zwymiotował. Gdybym miał pocałować kumpla, albo on mnie. Na samą myśl o czymś takim mnie wzdryga.
Jak mozna kogos wysmiac ze sie zakochal?!? Nawet jakby sie we mnie zakochal kwazimodo to bym go nie wysmiala, staralabym sie wytlumaczyc na spokojnie co i jak , ale zeby wysmiac ? W pale sie nie miesci
Aj, marudzicie... z własnego doświadczenia wiem, że taka rozmowa po raz drugi może wiele zmienic... i nie chodzi o to, żeby zmuszać do miłości, a o to, że taka rozmowa może drugiej osobie otworzyć oczy na własne uczucia; pomoc zrozumieć... jak napisałem, wiem to z własnego doświadczenia, kiedyś może napiszę o tym wyznanie
To było tak obrzydliwe z jego strony, że brak mu słów...
@Azorr Weź wyjdź -,-
Pi*da, nie przyjaciel
A ja jestem zniesmaczona zachowaniem autora. Oczywiście, nieskończenie bardziej winny jest jego "przyjaciel", który jest zwykłym szmaciarzem... Ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie, że np. rzucam mojego ukochanego, który jest dla mnie najważniejszy, dla przyjaciółki, choćby najlepszej, tylko po to, by ją wesprzeć w byciu lesbijką. No bez przesady, ludzie. Autor nie ma własnego zdania, jakiegoś kręgosłupa czy jak?
Zgadzam się z Tobą. Najbardziej poszkodowana jest była dziewczyna autora, bo też została w pewien sposób poniżona. Jestem osobą tolerancyjną, jednak nie jestem w stanie zrozumieć zachowania autora. Nawet jesli zachowanie przyjeciela byłoby szczere, to bycie z kimś na siłę absolutnie nie jest żadnym rozwiązaniem, tylko zwykłym skurwysyństwem i kłamstwem. Jakby jednak nie patrzeć, to ta sytuacja wyszłanawet wszystkim na dobre. Autor wyciągnął pewną lekcję i pozbył się fałszywego przyjaciela, przyjaciel zyskał szacunek ludzi, którzy mu imponowali, a dziewczyna może szukać szcześcia u kogoś dlakogo będzie najważniejsza.
A ja nie. Jakbym miała wybierać związek a życie mojego przyjaciela to wybralabym to drugie.
Przypominam, ze nie chodzilo o wsparcie w sprawie orientacji a o życie, autor bał sie, ze przyjaciel może sobie cos zrobić.
HimeAya Autor sam dobitnie powiedzial, ze gejem nie jest a jednak udawal inaczej przed przyjacielem. Jesli to nie bylby kawał, to co udawałby przed nim do konca zycia ze jest inaczej? Gdyby przyjaciel faktycznie byl gejem i dowiedziałby sie ze autor go oklamuje to, to by go bardziej dobiło niz gdyby razem w ogole nie byli.
Bez przesady, sa rzeczy na ktore nie mozna sobie pozwalac... I jedna wazna rzecz, od razu zerwałeś z dziewczyną bez wyjaśnień, serio? Jezeli wasz "zwiazek" z przyjacielem byl udawany, nie mogłeś wtajemniczyć w to swojej własnej dziewczyny? Tylko zerwałeś natychmiast nic nie wyjaśniając... Mężczyzna tak nie postępuje kolego. Coś tutaj jest nie tak, może to nie było wcale udawane?
nie wie czemu faceci maja jakiegos bana na szczera rozmowe
sama jestem teraz w sytuacji, kiedy koles po ilus miesiacach ogarniania tematu ze mna ( na odl 300km) nagle wysyla wiadomosc " poznalem kogos i chce sprobowac"
i wtf
po tygodniu okazuje sie, z esie przestraszyl, ze sie zaangazowal
nie no, ze strachu przed relacja z osoba, na ktorej ci zalezy, wywal te relacje i zacznij druga z kims innym
fck logic
Nawet dla najlepszego kolegi nie pocałował bym go
Sam sobie jesteś winien po części. Oczywiście nie bronię tego skończonego kretyna, ale zmuszanie się do robienia takich rzeczy jest słabe. Co by było gdyby to nie był test? Beznadziejna sytuacja. Współczuje ci, ze się w niej znalazłeś. Jednak ile byś udawał bycie jego chłopakiem? Lepiej powiedzieć od razu niż żebyś potem po długim czasie wypalił mu sorry nic z tego nie będzie. Przynajmniej by mniej bolało i nie czuł by się oszukiwany. Wyszło jak wyszło niestety
Ze szmaty jedwabiu nie zrobisz :/ To tak, a propo przyjaciela
O cholera, ale poświęcenie. Podziwiam
Dla mnie to jest chore. Porzucil wspaniala dziewczyna na rzecz bycia z przyjacielem, chociaz gejem niby nie jest.
szczerze mowiac, chyba nie zrobilabym takiego czegos dla przyjaciolki