Ostatnio urodziło mi się dziecko, takie małe, kochane, 10/10 w skali Apgar, lecz posiada małą wadę - jedna z nerek nie jest wykształcona w pełni, a druga niezbyt jest skora do współpracy. Przy wypisie ze szpitala moja partnerka dostała dla małej skierowanie do nefrologa dziecięcego, by stawiać się kontrolnie co około tydzień lub dwa na wizytę.
Gdzie haczyk? U mnie w mieście nie ma nefrologa dziecięcego, a w najbliższej przychodni (120 km) termin to jakoś w połowie czerwca 2018...
A prywatnie? Za 3 dni wizyta 200 zł + wszystkie badania prywatnie.
Oddajcie mi moje składki!
Odkąd zmieniłam szczotkę, kondycja, wygląd i szybkość wzrostu moich włosów znacząco się poprawiły. Szybciej się rozczesują, są lśniące i zdrowsze.
Znajomym, którzy pytają się o powód tak nagłej ich poprawy, zgodnie z prawdą odpowiadam, że to za sprawą specjalnej szczotki ze specjalistycznego sklepu.
Tym specjalistycznym sklepem jest sklep zoologiczny.
Jakoś tak wstyd mi przyznać przy moich koleżankach, że włosy rozczesuję taką podwójną szczotką do rozczesywania sierści dla psów.
PS Taka szczotka jest dla mnie lepsza i wygodniejsza od normalnej. Mimo wstydu - o zamianie nie ma mowy! :D
To uczucie, gdy na lekcji angielskiego trzeba napisać historię, którą przeżyłeś z przyjaciółmi i musisz kłamać, bo nie masz żadnych przyjaciół.
Jak widać, będzie krótko:
Babcia opowiedziała mi, jak straciła dziewictwo.
Ze szczegółami. Wszystkimi szczegółami.
Mam traumę.
Ostatnio oglądałam z moim chłopakiem film, w którym facet oddawał nerkę swojemu przyjacielowi. Zapytałam się mojego chłopaka, czy też by mi oddał nerkę, a on, że gdyby miało to uratować mi życie, to oddałby mi nawet penisa...
To była najsłodsza rzecz, jaką od niego usłyszałam, aż mi się cieplutko zrobiło na serduszku :D
W liceum zmieniałam szkołę w trakcie roku szkolnego, dlatego miałam dwie ważne legitymacje.
W wakacje pojechałam jako kadra na obóz. Jechaliśmy na miejsce pociągiem i okazało się, że jedno dziecko zapomniało legitymacji. Pan konduktor poprosił o legitymacje wszystkich uczestników, żeby sprawdzić je wszystkie naraz.
Nie zorientował się :)
Chodziłam do dziwnego przedszkola. Kiedy był czas leżakowania, nie mogliśmy iść do łazienki ani nigdzie wstawać, jak to mówiły przedszkolanki - czas na spanie, zamknij oczy natychmiast. Leżakowanie było po obiedzie, gdzie dostawaliśmy zawsze jakieś picie, tak że ja często musiałam iść siku. Tak, wiem, logiczne, ale nie dla przedszkolanek.
Do łazienki mogły iść tylko te dzieci, które podobno miały karteczkę od lekarza, czyli rodzice byli w bliższych kontaktach z nauczycielkami. Ja po kilku dniach męczenia się i obserwowania jak to niektóre dzieci sikają w pościel, wpadłam na szatański plan. Przy przebieraniu się ściągałam po kryjomu również majtki, żeby mieć na później. Jak tylko usłyszałam odmowę wyjścia do łazienki, sikałam w pościel. Mama musiała mi później częściej piżamkę wymieniać, ale to panie przedszkolanki miały zabawę ze zmienianiem pościeli i praniem wszystkiego.
Po kilku moich występkach głupi zakaz został zlikwidowany.
Od zawsze pasjonowałem się militariami. W pewnym momencie uznałem, że warto byłoby zapisać się do grupy rekonstrukcyjnej, ale niestety wykroczyło to poza moje możliwości finansowe i organizacyjne, ale skompletowałem w tym czasie parę mundurów.
Pewnego dnia napisała do mnie koleżanka, że w jej szkole organizują przedstawienie, a jej znajomy dostał rolę żołnierza i czy nie mógłbym użyczyć jednego kompletu ze swojej kolekcji. Zgodziłem się, wybrałem najładniejszy, pożyczyłem, spektakl się udał, koleżanka była mi bardzo wdzięczna za pomoc.
Na szczęście nikt nie połapał się, że chłopak występował na szkolnym przedstawieniu w mundurze SS.
Chciałem podzielić się z wami opowieścią o kombinowaniu. Nie naszym swojskim, Januszowym, ale dla odmiany brytyjskim, Jonathanowym.
W brytyjskich restauracjach popularną praktyką jest, by ludziom składającym zażalenia oferować zniżki. W wyjątkowych przypadkach nawet 100%.
Rzecz jasna, ludzie obdarzeni fantazją szybko rozplanowali metodę, jak się nażreć i zaoszczędzić.
Kto pracował w UK w gastronomii, zapewne zna ten typ klientów, którzy przychodzą, zamawiają, jedzą wszystko do czysta, aż cud, że się zastawa ostaje, po czym narzekają, jakie to jedzenie było niedobre - a nuż uda się wynarzekać jakąś zniżkę.
Do restauracji, w której pracowałem, przyszedł raz właśnie taki gość. Zamówił, zjadł, po czym usiadł i myślał. Jedzenie, które dostał było profesjonalnie przygotowane i trudno było przyczepić się do czegokolwiek, więc trochę mu zajęło to myślenie. Kiedy już wymyślił, złożył zażalenie, że "muzyka w lokalu była za szybka, i przez tę muzykę jadł za szybko i mu teraz niedobrze".
Zniżki oczywiście nie dostał. Dostał się za to na listę anegdot wspominanych przez pracowników restauracji.
PS Od czasu odwiedzin tego gościa moją wyobraźnię nawiedza myśl o wspomnianym kliencie jedzącym swój posiłek w rytm hitów Skrillexa.
Jestem gruba odkąd pamiętam, wiele razy próbowałam to zmienić, ale mój zapał kończył się zazwyczaj po tygodniu. W tym roku wyjechałam na studia, więc w mojej głowie pojawił się oklepany pomysł: nowe życie, nowa ja. Dzięki siłowni 2 razy w tygodniu, chodzeniu na uczelnię na piechotę oraz diecie MŻ, w ciągu tego miesiąca zgubiłam prawie 7 kilo. Obecnie znajduję się na granicy między nadwagą a wagą prawidłową, więc chcę jeszcze nad swoim wyglądem popracować. Tyle słowem wstępu.
W poprzedni weekend wyskoczyliśmy na piwko w gronie znajomych i znajomych znajomych. Kolega, którego znam jeszcze z liceum, pochwalił moją ostatnią przemianę. Ja podziękowałam, wspomniałam, że było mi ciężko, bo kocham jeść, ale marzy mi się figura modelki, więc mam zamiar nadal nad sobą pracować. Wtedy odezwała się dziewczyna, którą poznałam dopiero na tym spotkaniu, jak się okazało, była jedną z tych wojujących feministek.
Wyzwała mnie od tępych dziuń, a potem urządziła mi pogadankę o poczuciu własnej wartości. Że powinnam robić to, co lubię, a nie katować się dietą tylko dlatego, że faceci wymagają od kobiet, żeby były chudymi mimozami, że dążąc do ideału kreowanego przez media pomagam szowinistom trzymać kontrolę nad kobietami, i tak dalej... Na koniec powiedziała, że wszystkie kobiety się za mnie wstydzą i że nie ma zamiaru przebywać w towarzystwie płytkiej dziewczyny, której zależy jedynie na tym, aby podobać się innym. Potem wstała i mocno chwiejnym krokiem opuściła bar, oczywiście nie płacąc.
Szkoda, że nie dała mi dojść do słowa, bo chciałam jej wyjaśnić, że częściowo miała rację. Moja nadwaga sama w sobie nigdy mi nie przeszkadzała, ale w szkole od zawsze przeżywałam piekło. Sęk w tym, że od krów i tłustych dziwek wyzywały mnie same dziewczyny. To one gnębiły mnie, wyśmiewały, a nawet biły. Żaden chłopak nie przyczynił się do mojego piekła. Nie będę pisała, co to zrobiło z moją psychiką, bo nie o tym wyznanie, ale to fakt, zależy mi na tym, aby podobać się innym, tylko że to nie wina "szowinistycznych świń", a tych niewinnych, uciemiężonych dziewczyn, które razem ze mną powinny walczyć o dobro wszystkich kobiet.
Dodaj anonimowe wyznanie